Czwarty tytuł Mercedesa jest najcenniejszy

Karol296

3 listopada 2017

  • Adrian Kapustin

    Teraz czas na Red Bulla

    • haha

      Red Bull też już się „nadominował” 4 lata i wystarczy.

      • Adrian Kapustin

        W latach 80′ 90′ była dominacja McLaren naprzemian z Williams.
        99′ 08′ dekada Ferrari
        No to teraz mamy BrawnMercedes naprzemian z Red Bull, i mi się zdaje że przyszłoroczny tytuł jest a właściwe to Newaya

  • stasek44

    „Kierowcy Mercedesa wygrali kilka sesji kwalifikacyjnych na torach, gdzie nie dysponowali najlepszym tempem wyścigowym. To dało im strategiczną przewagę na starcie i dzięki temu udało im się nawet wygrać wyścigi na torach, gdzie to konkurencja w niedzielę była lepsza. Duża w tym zasługa specjalnego trybu kwalifikacyjnego silnika oraz obu kierowców ze wskazaniem na Hamiltona”

    Z tym się zgodzić nie mogę, bo były tylko dwa wyścigi, w którym rzeczywiście Ferrari miało lepsze tempo wyścigowe, a PP dało wygraną i było tak tylko w Belgii (Hamilton) oraz w Austrii (Bottas).

    • Kierowca Mercedesa wygrał kwalifikacje mimo prezentowania później gorszego tempa w wyścigu w Australii, Bahrajnie, Austrii, Belgii i Malezji. Wygrali potem dwa z tych wyścigów.

      • stasek44

        Moja wypowiedź dotyczy szczególnie ostatniego zdania cytowanego przeze mnie fragmentu, ale chyba za bardzo się czepiam 🙂 Bo chyba chodziło o wzmiankę o tym, że lepiej kwalifikował się Hamilton na przestrzeni całego sezonu.

  • fracky

    Ja mam dwie uwagi. Czemu wymieniasz RBR w tych głównych rywalach, skoro nie stanowili oni żadnego realnego zagrożenia i nie jest to kwestia tylko słabego początku. Wygrywali tylko wtedy kiedy Hamilton lub Vettel mieli przygody. W normalnych warunkach ich bolidy odstawiały.

    Druga, to moim zdaniem Ferrari było szybsze od Mercedesa i powinno wygrać tytuł. Szczególnie w drugiej części sezonu przewaga była spora. Główną winą za ten stan powinno się obarczać mimo wszystko Vettela, który nie wytrzymał presji i był po prostu za wolny dla Hamiltona.

    • JacekM

      RBR … moim zdaniem gdyby Renault oferowało lepszy silnik to RedBull ze swoim pakietem aero byłby w stanie powalczyć o więcej punktów i byliby realnym zagrożeniem dla Mercedesa.
      Ferrari … to raczej nie wina Vetella a samego team’u. Moim zdaniem zespół po przerwie wakacyjnej oddał zbyt łatwo wiele punktów Mercedesowi i stąd na dwa wyścigi przed końcem sezonu jest już pozamiatane. Tak jak w zeszłym sezonie Rosberg rozpracował Hamiltona tak Hamilton rozłożył na łopatki w tym sezonie całe Ferrari i RedBull’a 🙂

      • Rok temu Rosberg nie rozpracował Hamiltona, bo przegrał z nim większość wyścigów. Rosberg zdobył tytuł przez kilka problemów z silnikiem Hamiltona.

        • bartoszcze

          Nie jest istotne wygranie większości wyścigów, istotne jest zdobycie większej ilości punktów. Rosberg zdobył tytuł przez mniejszą ilość błędów prowadzących do utraty punktów.
          http://bartoszcze.blox.pl/2016/11/Zasluzony-mistrz.html

          • Awarie to rzecz niezależna od kierowcy. Hamilton w 2016 roku miałby tytuł mimo kilku słabszych startów i tym samym straconych punktów, gdy miał równie niezawodny samochód jak Rosberg. Rosberg mając tyle problemów technicznych co Hamilton nie miałby tytułu.

          • bartoszcze

            Wskutek awarii stracił zwycięstwo w Malezji i pozycję startową w Chinach, Rosji i Belgii.
            Wskutek własnych błędów stracił pozycję startową w Baku i ileś pozycji w kolejnych wyścigach.

            Rosberg wskutek usterki stracił punkty w Anglii, wskutek własnych błędów w Monaco, Austrii czy Niemczech, wskutek kolizji w Malezji.

            Hamilton miał szczęście w Australii, Monaco, Kanadzie, Belgii, Rosberg w USA i Brazylii.
            Nie da się jednoznacznie ustalić, któremu czynniki niezależne bardziej pomogły – ale IMHO gdyby Lewis lepiej startował, to zgarnąłby ten tytuł. Zwalanie na awarie nie ma sensu.

          • Pomijam błędy kierowców, bo tutaj to kierowca jest winny. Patrzę tylko na niezależne od kierowcy awarie samochodu. Tutaj więcej stracił hamilton.

          • bartoszcze

            Tak naprawdę to przez problemy techniczne Hamilton stracił punkty w Malezji, a Rosberg w Anglii – czyli pojedyncze wyścigi w porównaniu do przekroju sezonu.

          • Strata Hamiltona w Malezji była o wiele większa niż Rosberga w UK. Hamilton do tego miał awarie w kwalifikacjach czym tracił szanse na walkę o PP i lepsze miejsca w wyścigu, dostał też kary w Belgii i startował z końca stawki.

          • bartoszcze

            Oczywiście, ale ilość punktów straconych przez Hamiltona przez nieudane starty z PP znacząco przewyższa ilość punktów straconych wskutek awarii, a zarazem czyni mało istotnym argument o utracie pozycji startowej.
            IMHO decydującym wyścigiem było Baku, gdzie Lewis wskutek własnego błędu stracił pozycję w kwalifikacjach, a w wyścigu nie był w stanie nadrobić straty. Tam stracił co najmniej 8 pkt…

          • Możemy sobie wybierać wyscig, który zadecydował o tytule. Co nie zmienia faktu, że najwięcej punktów stracił przez awarie.

          • bartoszcze

            Przez awarie stracił 25, przez przegrane starty ponad 30 🙂

          • Jak coś to 28 punków w Malezji, bo Rosberg miałby wtedy trzy mniej. Mi nie chodzi tylko o ten jeden wyscig, a o pozostałe gdy miał problemy z silnikiem w kwalifikacjach i startował z dalszych pozycji oraz gdy w Belgii dostał kary za dodatkowe elementy.

          • bartoszcze

            Ale pokazałem przecież, że problemy w kwalifikacjach są o tyle bez znaczenia, że potem przegrywał wyścigi z PP. W Belgii dojechał na podium, mimo kar.
            A w Malezji „tak dużo stracił” głównie dzięki temu, że Vettel w pierwszym zakręcie zrzucił Rosberga na koniec stawki…
            W skali sezonu zdecydowały 3 punkty. Jedno niewykorzystane PP to siedem punktów (a biorąc pod uwagę że co stracił jeden to zyskiwał drugi, to i 14).

          • Ja cały czas w tej dyskusji staram się pomijać błędy kierowców, bo patrzę tylko na niezależne od nich sytuacje. Kierowca sam jest winny, jak popełni błąd. W 2016 roku sporo więcej punktów przez niezawinione przez siebie sytuacje (awarie) stracił Hamilton niż Rosberg.

          • bartoszcze

            Ale błędy kierowców mają taki sam wpływ na klasyfikację, jak zdarzenia niezawinione, a poza tym lepszy jest ten kierowca, który mniej stracił przez błędy, czy ten który mniej stracił przez awarie?

          • Ja tylko z równania wyciągnąłem jeden czynnik, na jaki wpływ nie mieli kierowcy. Bez awarii samochodu Hamilton mimo, że popełnił więcej błędów niż Rosberg, to miałby mistrzostwo. To oznacza, że był w 2016 roku szybszy.

          • bartoszcze

            „Szybszy” to tylko jedna ze składowych bycia lepszym.

          • haha

            Jednak fracky miał rację…

          • bartoszcze

            kto był najlepszy w Monaco w 1988 i 1992?

          • haha

            Nie, miał rację odnośnie Ciebie i Twojego myślenia.

          • haha

            …a właściwie jego braku…

      • fracky

        „…gdyby Renault …”

        No cóż zostaję tylko „gdybanie”, które bardzo lubię, ale nie zmienia ono stanu rzeczy, że RBR nie stanowił w tym sezonie zagrożenia dla Ferrari i Mercedesa.
        Moim zdaniem z kolei silnik z Viry nie był taki zły – pod względem osiągów. Co pokazał wyścig choćby na Azejberdżan, Monzy czy SPA. Leżeli pod względem niezawodności

    • Red Bull odbiera punkty Mercedesowi, więc ma możliwości aby okazjonalnie z nimi walczyć na równi. Jeżeli chodzi o mistrzostwo to jedynym konkurentem było Ferrari.

      • fracky

        „to jedynym konkurentem było Ferrari.”

        Z Twojego tekstu to nie wynika. Odbierali punkty tylko jak Mercedes miał kłopoty czy to na torze, czy po za nim.

        • Tekst jest o Mercedesie, więc o Ferrari celowo jest napisane bardzo mało. Zobaczę jak ułoży się sezon do końca i wtedy napisze o tym jak Ferrari samo przegrało szansę na tytuł w tym roku.

    • Maciej Mielcarek

      Jeżeli miałbym podsumować cały sezon 2017 to ewidentnie Ferrari miało najlepszy bolid w stawce, gdyż umożliwiał wygranie prawie każdego wyścigu ( były tylko 2-3 tory na których Mercedes radził sobie lepiej, a na reszcie ewidentnie odstawał). Ferrari zaprzepaściło swoje szanse na oba tytuły przez czynnik losowy i większą awaryjność. Gdyby przynajmniej nie mieli problemów z niezawodnością i posiadali lepsze tempo kwalifikacyjne,nadal byliby w grze i najprawdopodobniej zgarnęliby oba tytuły. Osobna sprawą jest forma drugiego kierowcy i mimo wszystko Valtteri wydaje się lepszy, choć gdyby wziąć pod uwagę czynnik losowy ( awarie Kimiego) to wcale dużo nie odstaje od Bottasa. Przy ocenie gwiazd walczących o kolejne tytuły stwierdziłbym, że Hamilton wypadał lepiej od Vettela. Do Niemca mam mnóstwo uwag, gdyz sądziłem, że bycie 4-krotnym mistrzem świata o czym świadczy, a tymczasem zachowywał się irracjonalnie ( Baku było kwintesencją braku dojrzałości i gotowości na piąty tytuł).

      Czwarty tytuł Mercedesa wcale nie był wynikiem dominacji lecz szczęścia i niezawodności . Dlatego po tym sezonie trudno mówić, że dobre dla F1 będzie wygranie tytułu przez RB lub Ferrari, gdyz to oficjalnie zakończy erę dominacji Mercedesa ( tak dla ścisłości w tym temacie – została ona już zakończona podczas GP Australii). W tym sezonie mieliśmy ciekawą batalie dwóch zespołów i w przyszłym przydałoby się by były trzy zespoły walczące o tytuł. Zważając na przyjętą obecnie koncepcję bolidów i szykujące się poważne zmiany w Mercedesie (rozpoczęcie prac od zera nad inną koncepcją), trudno mi uwierzyć w to, że będą wyżej niż 3-4 siła w stawce na starcie sezonu. Ponadto jeżeli RB/Mclaren/fabryczny zespół Renault nie otrzyma dobrych układów napędowych to era dominacji Ferrari będzie formalnością…