Drugi wyścig F1 w USA odbędzie się w…

Karol296

22 kwietnia 2017

  • Jakub Formułalove

    Mh Miami coś czuje że ono wyskoczy[w komentarzu pod spodem dałem mapę toru znalezioną n ajakieś stronie Fia] i cieakawie to wygląda

  • Herr Pietrus

    Najrozsądniej brzmi – poza niskokosztowym Indianapolis – chyba tylko New Jersey. Long Beach teoretycznie też, ale to strasznie nudny tor się wydaje. Osobiście chciałbym Jersey lub Miami, Miami dobrze brzmi, chociaż jak wyglądałby tor nie wiadomo…

    • Long Beach w F1 byłby równie ciekawy jak Monaco.

      • Herr Pietrus

        Tylko ile magii zawdzięcza temu, że jest
        a) niepowtarzalne jako miejsce (nawet przy obrzydliwie bogatym Abu Zabi)
        b) niepowtarzalne jeśli chodzi o konfigurację, otoczenie…
        Nie wiem czy kolejny krótki, „kompaktowy” tor jest tym, czego trzeba F1.

        A swoją drogą mam nadzieję, że przy tych zmianach wylecą z kalendarza Rosja Azerbejdżan i Austria.

        • Gdyby Monaco nie było nigdy w F1 i teraz wpadli na taki tor, to nie mieliby szans wejść do kalendarza.

  • Kryniczanin

    Ok, ok tylko niech się inaczej nazywa np. Grand Prix Atlantyku, Pacyfiku itd.

  • Jakub Formułalove
    • bartoszcze

      Już widzę jak wycinają drzewa z alejki wzdłuż oceanu 🙂

    • Nie wiem co to jest za mapa, ale na pewno nie dla F1.

      • bartoszcze

        Na takiej trasie Amerykanie ścigali się w CART w roku 2002.
        Już wtedy narzekali.

  • Inspektor

    Phoenix i Detroii Były by spoko jeszcze

  • Inspektor

    Powiem tak wedle starej tradycji ta opcja zawsze jest którą podejrzewasz najmniej czyli nie zdziwię się jak Miami będzie organizatorem.

  • Michał Evagelos Skoczeń

    Pojawiał się kiedykolwiek pomysł zorganizowania trzech wyścigów w USA? Najlepiej w układzie California/Las Vegas, New Jersey i Texas. Kraj jest wielkości Europy wiec myślę że spokojnie byłoby na to miejsce zarówno jak chodzi o ilość kibiców jak i chłonność rynku. W końcu to najbardziej zmotoryzowany kraj świata, chyba że liczymy Monaco 😉

    • Były problemy przez lata, aby mieć jeden wyścig, więc nikt o tylu nie myślał. Są wyscigi w Kanadzie i Meksyku, więc są szanse na cztery w okolicy, a to wystarczy.

  • Mateusz Felczak

    Chętnie bym zobaczył uliczny wyścig w Las Vegas albo Miami. Sceneria byłaby dość ciekawa. Las Vegas najlepiej nocą. To by było takie połączenie Singapuru i Monako

  • varius92_wrc

    Trochę nie w temacie Ameryki, ale jak myślisz, jest szansa na powrót F1 na Nurburgring w bliższej lub dalszej przyszłości?

    • Nowy właściciel nie ma na to pieniędzy. Liberty szuka teraz toru w Niemczech, który od 2019 roku na stałe miałby ten wyścig w Niemczech. Nic nie można wykluczyć.

      • varius92_wrc

        Ok, dzięki za odpowiedź!

  • f1cod

    Obiło mi się kiedyś o uszy, że były plany zrobienie drugiego GP na Laguna Seca, ale wydaje mi się to mało prawdopodobne ze względu, że Laguna jest krótsza niż Long Beach no i by były potrzebne modyfikacje toru (na każdym zakręcie są pułapki żwirowe) osobiście liczę na powrót Long Beach, ciekawa, szybka i trudna nitka toru no i dość malownicza okolica. Polecam pościągać się na tym torze w jakimś symulatorze typu Race Driver Grid. Według mnie największym problem będzie pora takiego wyścigu. Już teraz GP USA i Meksyku dla nas Europejczyków odbywają się dość późno, więc drugi wyścig powinien odbywać wcześniej lub o podobnej porze dnia

    • Laguna Seca wymagałaby kompletnej przebudowy, także sama nitka toru który jest za krótki. To zbyt duże koszty.

    • bartoszcze

      Pora nie będzie problemem, bo wyścigi w USA są obliczone na zwiększenie ilości kibiców w USA – a ci niektóre wyścigi i tak oglądają jak nie bladym świtem, to w środku nocy (w najlepszym przypadku rano lub późno wieczorem, w zależności od wyścigu i miejsca pobytu w USA).
      F1 jest sportem globalnym i trzeba się z tym pogodzić – tak samo jak o „trudnej” porze jest Australia czy Japonia, tak będzie też Long Beach (jeśli będzie).