Garść statystyk po GP Singapuru 2017

Karol296

18 września 2017

  • KoNter

    „Hamilton po raz 13. w karierze wygrał wyścig F1 prowadząc w nim od startu do mety” – dlaczego komentatorzy na E podniecali się, że Palmer prowadził w wyścigu?

    • Nie mam pojęcie. hamilton prowadził cały czas, aż jeszcze sprawdziłem to, żeby się upewnić.

      • bartoszcze

        Palmer był na P2 kiedy Lewis zjechał, stąd było przekonanie, że Palmer obejmie prowadzenie – tyle że luka była zbyt duża.

        • fiki

          Był na P2 i miał ok. 40 sekund straty do lidera przed zjazdem Hamiltona.

  • Michał Evagelos Skoczeń

    A który to raz jak VER przez bycie kamikadze wyeliminował z wyścigu innych kierowców? Nie mówię że w tym przypadku była w 100% jego wina, widzę natomiast że jest to kolejna kraksa z jego udziałem w której poszkodowani są niewinni kierowcy.

    • Taka statystyka nie była obiektywna, bo są sytuacja gdzie nie ma jednego w pełni winnego.

      • Michał Evagelos Skoczeń

        Ja to widzę w ten sposób ze gość jest po raz kolejny zamieszany w wypadek, po raz kolejny nie odpuścił, po raz kolejny wyeliminował innych z wyścigu (tym razem licząc z nim cztery samochody) i po raz kolejny nie widzi w sobie nawet grama współwiny. Jeszcze pyskuje że to VET powinien go przeprosić. Wszyscy robią z niego nie wiadomo jaką gwiazdę a prawda jest taka że jak dotąd nie pokazał nic. Na tle Sainza w TR nie był wybitny, a w RBR regularnie ustępuje Danielowi. W tym sezonie RIC był na podium siedem razy, a pseudo gwiazdor raz. W całej karierze udało mu się wygrać jeden wyścig i to przypadkiem. Gość jest po prostu tak słaby jak Kvyiat czy Maldonado. Może i ma od nich o niebo więcej talentu ale za to nie ma ani grama hamulca w głowie. Gdyby rozwalał tylko siebie – spoko niech sobie jeździ. Ale skoro rozwala też innych to niech wróci tam gdzie pasuje mentalnie czyli na autodrom w wesołym miasteczku.

        • WielkiKiryl

          Sam odnoszę wrażenie że Max uważa się za kogoś kim nie jest. Brakuje mu pokory oraz doświadczenia. Przede wszystkim powinien się nauczyć,że nie pchanie ciągle na siłę pod czyiś łokieć nie wróży nic dobrego.

          Mam wrażenie że ta kraksa z Monaco 2015 lub 2016 niczego go nie nauczyła, że nie warto zawsze się pchać tam, gdzie nie trzeba.

          • Max jest młody to się tak zachowuje, minie mu to wraz z wiekiem. Nie on pierwszy ma takie podejście na początku kariery.

          • Michał Evagelos Skoczeń

            Ok, spoko ja rozumiem, tylko pytanie brzmi dlaczego będąc aroganckim furiatem został w ogóle dopuszczony wyżej niż do kartingu? Po drugiej takiej akcji powinien pauzować wyścig a po trzeciej sezon. On się po prostu nie nadaje do jazdy na tym poziomie.

          • Helmut

            Można powiedzieć, że tak samo jak Vettel się nie nadaje do jazdy po swoim ostatnim występie w Baku. Poza tym ostatnio winnym wypadku w Singapurze, bardziej winny był Seb niż Max, więc nie rozumiem rozgoryczenia. Czyżbyście się jeszcze nie pogodzili z porażką swojego ulubionego kierowcy?

          • Michał Evagelos Skoczeń

            Popatrz na cały sezon. Seb miał jeden wyskok, a Max w liczbie kolizji stoi w jednym rzędzie z Kvyiatem czy Maldonado. Inna kwestia że ostatnio to VER skręcił w RAI co wyraźnie widać na powtórkach.

            Zgadza się, kibicuję VET ale nie będę płakał jak przegra z HAM. Przegra na torze, czy nawet poprzez awarie bolidu, w końcu to sport w którym samochód odgrywa znaczną rolę. Zresztą po tym co pokazuje Lewis w tym sezonie byłoby to w 100% zasłużone zwycięstwo. Ale nie podoba mi się sytuacja kiedy ktoś najprawdopodobniej traci szansę na walkę o tytuł bo ktoś inny go staranował.

            A jak nie lubisz VET to popatrz na Alonso. Gość miał ogromne szanse na podium a musiał się wycofać z powodu VER. Zresztą nie on pierwszy i nie jedyny. Po prostu jak dla mnie to jest uwłaczające dla kierowców takich jak HAM, VET, ALO, RIC czy nawet dobrych rzemieślników typu RAI czy BOT że na jednym torze z nimi jeździ szalony pocisk wyznający zasadę albo ja Maksiu będę pierwszy albo skasuję wszystkich innych i mam to w dupie. Nastolatek który jak widać nie dorósł do tego żeby siedzieć z dorosłymi przy jednym stoliku potrafi zniweczyć cały sezon czyjejś pracy i setki milionów dolarów wpompowane w zespół…

          • Max prezentuje bardzo dobrą formę na torze, a do tego jeździ efektownie. Patrząc na to w jak młodym wieku wszedł do F1 i jaką formę prezentuje od samego debiutu, to jest to bardzo imponujące.

          • Michał Evagelos Skoczeń

            Max jeździ efektownie i potrafi pokazać geniusz. To fakt. Ale faktem jest też że jeździ jak kamikadze, rozwalając przy tym nie tylko siebie a do tego jest aroganckim dupkiem który nigdy nie był w stanie zobaczyć u siebie ani 0,0001% jakiejkolwiek winy. Przez to swoje kamikadze potrafi bardzo szybko zaprzepaścić to co dopiero wypracował swoim geniuszem. Wystarczy popatrzyć na sezon F# z 2014 roku jak Max zajął na koniec P3 a wygrał Ocon. Max miał więcej zwycięstw (o jedno) ale poza tym praktycznie brak podiów i od groma nieukończonych wyścigów. Wszystko albo nic. Esteban jeździł za to równo i na koniec sezonu był o dwie pozycje wyżej w generalce od furiata.

          • Nie jest kamikadze. Daleko mu do takich kierowców. Jeździ odważnie i nie odpuszcza, a część stawki nie jest przyzwyczajona do takiej konkurencji, bo F1 w ostatnich latach bardzie ugrzeczniła się.

          • Michał Evagelos Skoczeń

            To tak z ciekawości kto jest wg Ciebie kamikadze? Bo jak dla mnie gość który non stop jest zaangażowany w jakieś kolizje, non stop na niego narzekają inni kierowcy że jeździ jak wariat a ostatnio wyeliminował (nie licząc siebie samego) trzy inne bolidy, jak najbardziej może być nazywany kamikadze, co i tak jest sporym niedopowiedzeniem.

            Karol ja nieraz pisałem tutaj że chce ostrej walki i rzygać mi się chce na widok bezpiecznej, poprawnej politycznie F1 oraz ugrzecznionych chłopczyków, którzy nie są już gladiatorami tylko stali się pozbawionymi jaj i emocji wkładkami do kokpitu. No ale litości, albo cała stawka jeździ według zasad szachowych albo cała stawka robi Nascar. Póki co to cała stawka jest się w stanie podporządkować panującym regułom i jeździć według jednego regulaminu a jeden chłopaczek który nie dorósł mentalnie do jazdy z dorosłymi rozpycha się łokciami, taranuje innych a potem jeszcze śmie pyskować że to on jest pokrzywdzony. Tolerowanie tego gościa na torze jest po prostu żałosne. Po prostu niech mu zrobią przerwę i niech wróci do F1 po ochłonięciu, jak będzie gotów jeździć tak jak wszyscy, według jednych zasad.

          • Z obecnej stawki jedynie Kwiat często nie myśli jak atakuje. Verstappen jeździ agresywnie ale ma wszystko pod kontrolą. On przypomina kierowców sprzed 15 lat, lub np. Hamiltona z początku kariery.

          • Michał Evagelos Skoczeń

            Jak dla mnie VER robi dokładnie to samo co KVY. Może i jeden ma przemyślane, drugi nie, ale efekt jest dokładnie ten sam. Non stop dzwon.

          • Verstappen jest dużo lepszym kierowcą niż Kwiat. Kolizje Verstappena na starcie wynikają z bardziej z pecha niż jego nieprzemyślanego zachowania.

          • Michał Evagelos Skoczeń

            Trudno mówić o pechu gdy non stop dzieje się to jednemu gościowi. Pecha to mają kierowcy eliminowani przez kamikadze. Jakoś HAM czy VET nie mają non stop dzwona. Jakby VER nie pchał się na zasadzie wszystko albo nic, jakby nie próbował zmieścić trzech samochodów w zakręcie, to by nie miał tych wypadków. Nie nazywajmy głupoty pechem.

          • Ma pecha. Miał trzy kolizje na starcie w tym roku po których wypadł z wyścigu i w żadnej nie był winny.

          • Michał Evagelos Skoczeń

            Pominę wyścigi w Bahrajnie, Baku, Kanadzie i Belgii w których nie dojechał z powodu awarii. Jedyny wyścig gdzie był niewinny to Austria gdzie sam został zdjęty. Hiszpania jest dyskusyjna, nie znalazłem żadnego nagrania pokazującego co się rzeczywiście stało. A tak to mamy Włochy gdzie skasował Massę, Węgry gdzie skasował Riccardo i ostatnio Singapur gdzie polecieli Raikkonen, Vettel i Alonso. Pięciu skasowanych kierowców na 14 wyścigów. Nie no fakt, geniusz i niewiniątko 🙂

          • Verstappen nie był winny żadnej z trzech kolizji na starcie w tym roku. Być może zbyt optymistycznie zaatakował w Hiszpanii, ale nie mógł przewidzieć, ze uderzy go samochód Raikkonena. Co innego sytuacja na Węgrzech, gdzie był w pełni winny uderzenia Ricciardo.

          • Michał Evagelos Skoczeń

            Na Węgrzech ewidentnie to VER wjechał w RIC. Pominąłeś Włochy gdzie wjechał w Massę. Jak już do Singapur jest dyskusyjny chociaż też widać jak byk że to VER wjechał w RAI. Hiszpanii tak jak mówię nie pamiętam ani nie mogę znaleźć nagrania, ale skoro sam mówisz że zaatakował zbyt optymistycznie to kto jest winny jak nie on?

          • We Włoszech była normalna walka na torze – dla mnie nie ma w tym nic złego.

            W Hiszpanii Bottas uderzył Raikkonena, a Raikkonen Verstappena. Verstappen miał pecha, bo był w takim miejscu, że nie mógł tego uniknąć.

          • Michał Evagelos Skoczeń

            Singapur? Bo jakoś widzę unikasz tego tematu…

          • W Singapurze to był zwykły incydent wyścigowy, nikt nie był winny. Doszło do pechowej sytuacji, bo wszyscy wybrali sobie to samo miejsce na torze.

          • Michał Evagelos Skoczeń

            I dlatego na nagraniu wyraźnie widać jak VER zjeżdża w RAI? Ja rozumiem że że czyjeś przewinienie może być małe, dyskusyjne lub może być współwina. Ale koniec końców jak coś się dzieje to zawsze gdzieś jest ten początek. Zwłaszcza przy takich konsekwencjach jak wyeliminowanie trzech samochodów i utrata szans na tytuł nie może być zamknięcia sprawy na zasadzie „incydent wyścigowy”.

          • Zajeżdża drogę to Vettel Verstappenowi. Verstappen jechał normalny start i starał się o
            utrzymać pozycję. Ryzyko podjął Raikkonen atakując z boku, gdzie mogło mu zabraknąć miejsca i Vettel, który starał się zablokować Verstappena. To mi wygląda na celową akcję Ferrari i umówienie się aby na pewno zablokować Verstappena.

          • Michał Evagelos Skoczeń

            Wydawało mi się że na tym polegają wyścigi, żeby się bronić i nie dać rywalowi się wyprzedzić. Koniec końców VER nie został uderzony przez VET tylko unikając go skręcił w RAI. Mógł odpuścić lub się pchać, mi się wydaje że go po prostu nie zauważył. Czyli wina VER. To ciekawe że tym razem krytykujesz VET a kilka komentarzy wyżej pisałeś że VER jest niewinny kolizji z MAS bo to była zwykła walka na torze. Widzę że po prostu małolatowi pozwalasz na więcej, a jak coś mu pójdzie nie tak to tłumaczysz go wiekiem albo talentem. Czyli jak ktoś jest młody albo dobrze sie zapowiada to może jeździć po innych bolidach?

          • W Singapurze to był zwykły incydent wyścigowy, nikt nie był winny.
            Doszło do pechowej sytuacji, bo wszyscy wybrali sobie to samo miejsce na
            torze. Gdybym miał kogoś obwinić to Vettela, ale tylko, że on jako lider MŚ powinien jeździć ostrożniej, sam się taką zdecydowaną obroną załatwił.

            Zarówno w Singapurze jak i we Włoszech nie było kar, bo sędziowie podobnie jak ja nie widzieli tam przewinienia, to normalne sytuacje na torze.

            Nie traktuję specjalnie Verstappena. On tylko momentami pokazuje twardą walkę na torze, coś czego część kierowców w F1 się nie spodziewa, bo przyzwyczaili się do DRSów i tym podobnym zachowań.

          • Michał Evagelos Skoczeń

            Jestem w stanie zrozumieć incydent wyścigowy po którym nic się nie dzieje lub ewentualnie obaj kierowcy lądują w boxach na wymianę elementu i tyle. Ale umówmy się, cztery samochody poza wyścigiem (bo liczę też ALO) trudno nazwać po prostu „incydentem wyścigowym”. Sam jestem zwolennikiem twardej walki, ale niech wszyscy mają te same przepisy. Póki co 19 kierowców dopasowuje się do ugrzecznionych reguł a jeden jeździ jak chce i ma pretensje do wszystkich innych.

          • Jakby na to nie patrzeć to nie było jak znaleźć jednego winnego. Poza tym wszyscy zainteresowani wypadli z wyścigu. Gdyby ktoś jeden wyraźnie przewinił to dostał karne pozycje w kolejnym GP.

          • Michał Evagelos Skoczeń

            OK, zgadzamy się w tym że mamy różne stanowiska 🙂 Proponuję zamknąć ten wątek bo już powoli zaczyna się kolejny weekend wyścigowy, do końca sezonu zostało jeszcze kilka, będziemy mieli jeszcze szanse zobaczyć kto ma racje w ocenie VER 🙂

          • OK 🙂

          • bartoszcze

            /To mi wygląda na celową akcję Ferrari/

            Jej. Ale wziąłeś pod uwagę, że do takiej celowej akcji Kimi musiał wystartować znakomicie, Verstappen średnio a Vettel tak sobie?
            Oraz: czy patrząc na sytuację dwójkowo RAI/VER i VET/VER (bez obecności trzeciego samochodu) widzisz cokolwiek nietypowego?

          • Chodzi mi o to, że moim zdaniem kierowcy Ferrari umówili się, że zablokują Verstappena na starcie przed wyścigiem. Obaj chcieli to zrobić, ale nie przewidzieli że obu wyjdzie tak dobrze start.

          • bartoszcze

            Moim zdaniem to była kwestia zwykłych decyzji podejmowanych w ułamkach sekund.
            Jak Kimi miał blokować, gdyby słabiej wystartował?

  • fracky

    Jestem pod wielkim wrażeniem Ricciardo. Na początku nie byłem do niego przekonany, mając go za kiepski produkt, w ładnym papierku w stylu Vettela. Jednak pokazał, że zasługuję na miano kierowcy TOP3 obecnej stawki. Szybki i regularny. Ma chyba najmocniejszego partnera ze wszystkich i daję mu spokojnie radę.

    Dziwię się, że daję się takie pieniądze ( jeżeli to prawda) Vettelowi, podczas gdy czołowe teamy powinny nie szczędzić środków na pozyskanie Australijczyka.

    • W 2019 roku dołączy do najlepiej zarabiających. Ricciardo powinien być rozchwytywany na 2019 roku. Nie dość, że jest szybki, to jeszcze pewny na torze.

  • Adrian Kapustin

    Pole Position czyli start z pierwszego pola. Michael Schumacher zdobył pp w Monaco 2012 lecz dostał kare przesunięcia na starcie. W jego 68 pole position nie jest liczone te z Monaco 2012.
    Najlepiej zliczyć kierowcom ilość wygranych sesji kwalfikacyjnych. Tu jest problem logiczny. W porównaniach najszybszych kwalfikacji w danym roku np, na torze pod Barceloną używa się onboardu Pastora Maldonado gdyż jego kółko było zgodne z regulaminem i dobrze odzwierciedlało szybkość tamtych bolidów a nie Lewisa Hamiltona który miał za mało paliwa przez co był szybszy niż mógł być.

    • To są tylko dwa takie przypadki. Pole Position to pierwsze pole startowe i tak będzie zawsze liczone.

  • bartoszcze

    Jak ustalono miejsce 20 dla Ferrari?

    • Nie wiem. Możliwe, że ma to coś współnego z numerami, albo z pozycjami na starcie.

      • bartoszcze

        Nie, to chyba kolejność wycofywania się z wyścigu. Być może Kimi wysiadł pierwszy.

        BTW w 1996 roku „22 miejsce” to DNS.