Hamilton wygrał taktyczną rozgrywkę w Hiszpanii

Karol296

14 maja 2017

  • Paweł96

    Też uważasz, że Bottas tym wyścigiem pokazał, że jest nr 2 i strasznie go za to potępiasz? Widziałem kilka takich opinii. Moim zdaniem zachował się najmądrzej jak mógł. Prędzej czy później Mercedes postawi na Hamiltona, Bottas nie miał prędkości na nic więcej niż P3, więc pomógł Hamitonowi. Postępując dalej w ten sposób może sobie wywalczyć kolejny kontrakt z Mercedesem, w innym wypadku czeka go pewnie jazda u boku Strolla, więc lepiej być nr 2 w Mercedesie niż 1 w Williamsie 😀

    • bartoszcze

      Czyżbyś zajrzał do Gutowskiego? 😛
      Przecież ten facet sam sobie przeczy, kiedy w jednym zdaniu ma do Bottasa pretensje, że nie próbował w pierwszym zakręcie rozjechać Hamiltona, a w drugim – że w tym samym zakręcie wyeliminował RAI i VER…

      • Bottas zrobił to co każdy kierowca zrobić powinien. Walczył na torze z rywalami, ale nie przeszkadzał jadącemu na innej strategii i szybszemu partnerowi z zespołu.

      • Paweł96

        Tak m.in. o to mi chodziło, ale ciesze się, że ktoś podziela mój tok myślenia 😉

  • Wojtek

    Dwie sprawy jeszcze:
    1. Wydaje mi się, że Mercedes po pierwszych wyścigach zdecydował się poświęcić tempo kwalifikacyjne na rzecz wyścigowego. Chyba zrozumieli, że to drugie jest mimo wszystko ważniejsze na przestrzeni całego weekendu.
    2. Po GP Hiszpanii możemy chyba spać spokojnie i nie obawiać się, że Mercedes odskoczy w późniejszej fazie sezonu Ferrari. Przywieźli tutaj ogromne poprawki, nikt z ich teamu nie wspominał, że nie pracują tak jak przewidywali (czyli raczej zadziałały), a mimo tego Ferrari utrzymało się na ich poziomie. Wydaje mi się nawet, że Ferrari może trochę szybciej w późniejszej fazie sezonu się rozwijać. Mercedes chyba nie zdążył wprowadzić swojego pierwotnego pakietu na start i przywiózł go dopiero teraz. To nie jest tak, że przygotowali to wszystko w ostatnie 2 tygodnie.A Ferrari konsekwentnie realizuje swój plan, rozwija się bardzo szybko i chyba ma większy potencjał (silnik + aero). Ale to ciężko już ocenić.
    Oby tylko niezawodność Ferrari nie zdecydowała o tytule dla Mercedesa…

    • Wyraźnie widać na prędkościach maksymalnych z kwalifikacji, że Ferrari jest szybsze. Więc Mercedes miał więcej docisku, to są ustawienia pod wyścig, aby dbać o opony. Ferrari nie musi tego robić.

      • pr82

        czyli uwazasz np że ustawienia merca z hiszp są bliższe tym co będa mieć w Monaco niż te ustawienia które miało Ferrari w hiszp?

        • pr82

          nie wiem czy wyraziłem się jasno.
          chodzi mi o to czy uważasz że Merca ustawienia bolidu z Hiszp są blizsze tym co będa miec w Monaco niż Ferrari które mocniej te ustawienia zmieni pod Monaco (widać to po 3 sektorze gdzie spodziewano że F będzie szybsze niż Merc , a w S1-S2 wolniejsze od Merca , a okazało się odwrotnie )
          jeśli tak tzn że Ferrari powinno mieć dużą przewagę w Monaco .

          • Monaco to wyjątkowy tor. Tam ustawienia samochodu są inne. Mercedes zrobił tak w Barcelonie, aby lepiej zadbać o opony w wyścigu, kosztem kwalifikacji.

            Gdyby mnie ktoś zapytał w zeszłą środę to bym powiedział, że Ferrari jest dla mnie faworytem w Hiszpanii i szczególnie w Monaco. Mercedes był słaby w krętym sektorze w Rosji, a w Monaco przez to że ich samochód ma największy rozstaw osi będzie jeszcze gorzej. Bardzo zaskoczył mnie Mercedes, a szczególnie Hamilton w trzecim sektorze w Hiszpanii. Teraz wydaje mi się, że mają szanse w Monaco. Natomiast nie będę zaskoczony jak Ferrari będzie tam kilka dziesiątych sekundy z przodu. Większym samochodem trudniej skręcać w Monaco.

          • pr82

            Dokładnie tak samo obstawiałem Hiszpanie jak ty po Rosji (zwłaszcza własnie po S3), i tak samo ten sektor w ciemno obstawiałem że F będzie szybsze , gdyby takie ustawienia dali w Rosji to pewnie by się nie sprawdziło.

            Pozyjemy zobaczymy , ale żeby na Monaco ustawić ich samochód tak diametralnie pod docisk , a jednocześnie mieć zbliżone tempo do Ferarri mając szerszy i dłuższy bolid to będzie interesujące jak im wyjdzie , jeśli zdobędą pierwszą linie to bedzie brain fuck dla Ferrari .

            Oby tym razem w Monaco , po 2 latach gdzie nie wygrywał ten co „POWINIEN” a nie ten co zyskuje na błędach innych (nie awariach).

  • Radek68

    No cóż, wyścig dość ciekawy, ale i tym razem znów wyraźnie widać, że w Formule 1 wyścigi wygrywa się nie tylko szybkością bolidu i umiejętnościami kierowcy, ale również szczęściem i strategią. A tę mają wyraźnie lepszą w Mercedesie niż w Ferrari.
    Co do opon, to widać, że opony miękkie są szybsze i… podobnie wytrzymałe, co opony twardsze. Trochę dziwię się że niektóre zespoły do tej pory tego nie widzą.

  • jahras

    A ja mam pytanie z innej beczki, ktos wie co jes w tych tubach??? xD Zżera mnie ciekawość, podczas quali grid girls strzelały tym w fanów. a ci się rzucali na to jakby to było 1000$ zawinięte w ręcznik xD

    http://image.prntscr.com/image/535dcb48bcf04a6c8ade33b1b473dc53.png

    • Wojtek

      Przeważnie w ten sposób strzelają koszulkami i innymi gadżetami F1/zespołowymi.

      • Koszulki się zawsze w ten sposób strzela w trybuny.

  • stasek44

    Świetny wyścig. Jednak po pierwszym okrążeniu spodziewałem się Vettela pierwszego na mecie. Ogólnie rzecz biorąc to Ferrari przegrało ten wyścig w 3 etapach. Najpierw stracili Kimiege, który na zakręcie był przed Bottasem i śmiem sądzić, że utrzymałby tą pozycje patrząc na późniejsze tempo Valterriego. Jeszcze gdyby wziąć pod uwagę kwalifikacje to uważam, że byłby wstanie wywierać jakąś presje na Hamiltona. Drugi etap bezpośrednio wynikający z pierwszego to 2, albo 3 kółka Vettela za Bottasem (nie pamiętam dokładnie ile). Tam Lewis odrabiał po 2,2 sekundy na okrążeniu – po wyprzedzeniu Bottasa przez Vettela tracił sekundę na okrążeniu do Vettela, zatem realna strata wg. mnie wynosi ponad 3 sekundy na każdym z tych trzech okrążeń dla Vettela (i tu się nie zgadzam z autorem, bo strata wynosi 10s straty w ogólnym rozrachunku, a nie 6s). To bardzo dużo czasu. Trzeci etap to pit-stop Hamiltona na równo ze ściągnięciem VSC z toru co po tym jednym okrążeniu sprawiło, że 7,7s zamieniło się w 0. Nie wiem o czym w tym czasie myślało Ferrari, VSC to również dla nich był najlepszy moment na pit-stop, nie ma logiki w tym posunięciu. Po pierwsze nie było sensu żeby dalej jechał na zużytych miękkich, a po drugie zakładając twarde w trakcie VSC jako pierwszy miałby cały czas swój czas w zanadrzu i gdyby rzeczywiście tak było, to Hamilton musiałby nieźle się namęczyć, żeby dopaść Vettela i nawet jeżeli by to zrobił to jestem absolutnie pewien, że wtedy przewaga wynikająca z opon w bolidzie anglika była by już niewielka, a nie tak jak to miało miejsce zaraz po pit-stopie, czyli bardzo duża.
    Reasumując: wydaje mi się, że Ferrari cały czas jest mocniejsze od Mercedesa w wyścigu. Przegrali trochę (nie w całości) na własne życzenie i przy idealnych warunkach to uważam, że to Ferrari by dziś tryumfowało. Takie jest moje zdanie.
    Zdziwiłem się, że Vettel nie przeprosił Hamiltona za wypchnięcie z toru. Nie zachował się tak jak powinien i Hamilton miał rację – niemiec powinien zostawić mu miejsce. Co ciekawe to od razu jak Hamilton wyszedł na prowadzenie pojawił się komunikat dotyczący tego incydentu, czyli brak kary dla Vettela co moim zdaniem było zagraniem pod widowisko…
    Różnic w degradacji też ciężko się dopatrzyć pomiędzy mieszankami opon, a jakieś być powinny, bo tym sposobem mamy opony po prostu szybsze, albo po prostu wolniejsze.

    • wer

      Zarówno VET jak i HAM nie zostawiają miejsca.
      To prawda, że VET z rozmysłem nie zostawił miejsca Lewisowi, ale przecież w tym sezonie sędziowie mają być pobłażliwi.
      Czyż nie takie dyrektywy dostali ?
      Nie możemy więc dziwić się zanadto większej swawoli kierowców.
      HAM postąpiłby podobnie.
      Znamienne jest to, że Ferrari potrafi od razu po starcie mieć opony w szczytowej formie i odskakuje reszcie na … 2 i więcej s. po pierwszym okrążeniu. Po 2-3 okrążeniach już ta przewaga nie rośnie.
      Pamiętam coś podobnego, za czasów MSc w Ferrari z oponami Bridgestone. Odskakiwał reszcie na dobrych kilka sekund na pierwszych 2-3 okrążeniach. Montoya w BMW na Michelinach nie mógł się nadziwić o co kaman, ale nie mógł z tym nic zrobić.
      Wtedy, powtórzę WTEDY, mówiło się, że Bridgestone preparują jakoś opony przed startem dla Ferrari przez napylanie jakiejś wierzchniej warstwy lub ect., stąd opony momentalnie nabierały optymalnej temp. i wydajności.
      Różnica jest taka, że wtedy Japońce konkurowały z Francuzami oponiarsko.
      Ja to pamiętam, SF tym bardziej, a i Mercedes wie nie od dziś, że Czerwoni mają jakiś patent na ekspresowe doprowadzenie opon do optymalnej wydajności.

      • Wojtek

        Vettel faktycznie trochę przesadził w tym przypadku, ale Hamilton też powinien był wrócić na tor za wyznaczonym pachołkiem, a tego nie zrobił. Dlatego uważam, że gdyby sędziowie mieli się zająć tym incydentem to obaj powinni dostać kary.
        Ale dobrze, że się nie zajęli. W ogóle śmieszy mnie Hamilton w takiej sytuacji – samemu robi takie same jak nie gorsze rzeczy, a jak ktoś potraktuje go jego sposobami to mówi przez radio, że to nie fair 😛

  • Adrian Kapustin

    Sauber powinien zaskoczyć ! Będą niedaleko za Torro Rosso w liczbie punktów haha a Haas się już kończy między innymi z rozwojem stawki. Było widać wczoraj że MacLaren odpalił coś na poziomie Red Bulla z 2014 roku, kurde jakieś podium może i wpaść..

  • Mateusz Skwarski

    Ciekawe jest to co piszesz o Williamsie. Nie śledziłem aż tak dokładnie live timingu, ale Massa twierdzi, że mieli tempo na 4 miejsce: „…Mieliśmy dzisiaj świetną szansę, by zdobyć czwarte miejsce. Myślę, że stać było nas na tak wysoki rezultat, bo prezentowaliśmy mocne tempo…”

    Aż poczekam na jakieś dane, żeby sprawdzić czy Massa kłamie czy rzeczywiście mieli dziś takiego pecha 🙂 Bo co do Strolla to rzeczywiście tempo miał fatalne.

    • Stracili obaj w korku, ale nawet biorąc na to poprawkę tempo było bardzo złe. massa notował czasy 1:26 – 1:27. Liderzy jechali po dwie, trzy sekundy szybciej.

  • Wojtek

    Zupełnie się nie zgadzam, że Mercedes miał trochę lepsze tempo. Na początku wyścigu tempo było bardzo wyrównane i biorąc okrążenia 2-14 (do pit stopu Vettela) Vettel miał lepszą średnią na jednym okrążeniu.

    Potem, gdy Hamilton był na mediumach (dużo świeższych) Vettel mu uciekał konsekwentnie i wyraźnie. Gdy sytuacja się zmieniła (Hamilton na softach, a Vettel na mediumach, —-> ale już nie świeższych <—-) Vettel potrafił się długo utrzymywać za Hamiltonem i ten drugi nie był w stanie uciec bardziej niż na 4s.

    Wg mnie Ferrari przegrało wyścig mając wyraźnie lepszy samochód. Oceniając czystą prędkość – Hamilton nie utknął za nikim, Vettel stracił w sumie 14s ze swojej przewagi z różnych powodów. Hamilton przyjechał na metę 4s przed Vettelem. Jak dla mnie sytuacja jest jasna.

    • Hamilton stracił 2,2 sekundy na pierwszym okrążeniu. Potem jechali tym samym tempem i od 10 kółka Hamilton zaczął być regularnie szybszy. Potem gdy jechał Vettel na miękkich i Hamilton na pośrednich, to Vettel wcale mu nie uciekał.

      • Wojtek

        Hamilton nie stracił, bo nie utknął za nikim. To, że nie potrafią w tak dobry sposób dogrzać opon na pierwszym okrążeniu to nie jest Hamiltona „strata”. Po prostu Ferrari jest szybsze.

        Pomimo tego, że Vettel pojechał na pośrednich dłużej niż Hamilton, brakowało mu do niego na mecie 3,5s, podczas gdy wcześniej stracił 14s.

        Bolid Ferrari był tu po prostu szybszy. Od pierwszego okrążenia.

        • Moim zdaniem to Mercedes był nieco szybszy. Na pewno było tak na pośrednich oponach. Pamiętaj, że w końcówce Hamilton musiał się obawiać o opony i nie jechał tak szybko jakby mógł. Vettel na pośrednich nie bał się degradacji i mógł jechać na 100%.

          Na pierwszym stincie poza pierwszym okrążeniem tempo było wyrównane na korzyść Hamiltona.

    • stasek44

      Hamilton jak dostał komunikat, że musi powiększyć przewagę w razie, gdyby Ferrari ściągnęło Vettela to na dwóch okrążeniach z 2,5s przewagi zrobił 4s z kawałkiem przewagi, także Hamilton był w stanie uciec bardziej, ale nie było to konieczne.

      • Wojtek

        To jest gdybanie. Tak samo można mówić, że gdyby Hamilton jeszcze pocisnął jeszcze 2 okrążenia to by mu się skończyły opony i nie utrzymałby tak dobrego tempa.

        • stasek44

          To nie gdybanie, bo on to po prostu zrobił – po prostu. A co do kończących się opon Hamiltona to tylko przypomnę że na 2 okrążenia przed końcem zrobił najszybsze okrążenie wyścigu, czyli kilka okrążeń po komunikacie.

          • Wojtek

            No cóż, nie zgodzimy się chyba ze sobą 😉 Vettel wg mnie stracił ogromną ilość czasu – 8s w stopie, za Bottasem Vettel nie tylko stracił 6s, które Hamilton zdołał odrobić, ale jeszcze na każdym okrążeniu za Bottasem nie mógł uciekać Hamiltonowi (jak wyprzedził Bottasa to uciekał Hamiltonowi sekundę na okr.). Czyli – za Bottasem stracił nawet 9s. Czyli w sumie 17s. Nie wydaje mi się, żeby Hamilton taką przewagę zdołał w pozostałą 1/3 wyścigu zredykować.

            Samochody były bardzo wyrównane, ale Ferrari miało trochę lepsze tempo na przestrzeni całego wyścigu i przegrało na własne życzenie.

          • Pamiętaj, że Vettel jechał ze strategią trzech pit-stopów, a Hamilton dwóch. W takiej sytuacji musi się być szybszym o około 25 sekund na całym dystansie aby to zadziałało. Vettel jechał na 100% od startu, a Hamilton wiedział, że jedzie dłuższy przejazd. Mimo tego na ich pierwszym stincie Vettel w ogóle mu nie uciekał (poza pierwszym okrążeniem). W Ferrari zmieni strategię po tym, jak Vettel stracił czas nas Bottasem (trzy pit-stopy by nie zadziałały) i wtedy dokonali zmiany strategii. Bez tej zmiany i bez VSC mielibyśmy w końcówce Vettela na świeższych pośrednich oponach za Hamiltonem na starych miękkich.

          • Wojtek

            Na pewno będzie ciekawie w tym sezonie 🙂 Skoro nie ma jednoznacznych opinii o tym, kto jest szybszy, to znaczy, że są bardzo wyrównane te bolidy, a to zwiastuje zaciekłą walkę:)

          • Z tym się zgodzę 🙂

          • gtr82

            zaraz zara , czyli dla ciebie rozmowa radiowa z Vettelem odnosnie strategii C to jest strategia 2 pitstopów a strategia A to była 3 pitstopy ? Skąd po prostu ten pomysł o 3 pitstopach od poczatku ?

          • Przed wyścigiem według Pirelli trzy postoje były nieco lepsze niż dwa. Ferrari jechało na 3, a Mercedes na 2. Bottasowi zmienili na 1 w trakcie, a Vettelowi na 2. Potem myślało Ferrari aby wrócić na 3, ale to było już za późno.

          • stasek44

            W ogólnym rozrachunku się z Tobą zgadzam, napisałem o tym odrębny komentarz – też sądzę że Ferrari było szybsze, a pierwszy mój komentarz w tym wątku odnosi się raczej do środkowego akapitu twojego postu, bo z nim się nie zgadzam 🙂

      • gtr82

        ale, ale ….
        tu wchodzą w gre ustawienia (skoro mu zespół tak powiedział , może pozwolili zmienić mapowanie silnika), skąd wiesz że np nie włączył przykłądowo mapowań z Q3 i wtedy tylko mógł sobie pozwolić na 1-2 kółka bo po 1 opony nie dałyby mu więcej takich okrażeń robić , i zuzycie paliwo byłoby za duże , 1-2-3 okrążenia nie mozna brać jako wykładnik prędkości … Przecież zawsze przed pitsopem przyspieszają tempo i jest ono nienaturalne (bo wtedy przeciez mógł tak wcześniej jechac – po prostu:P )

  • Kryniczanin

    Przerażająca jest ta różnica Vettel – >Hamilton reszta świata…

  • Holder

    Najbardziej winnym kolizji po starcie ….. jest Valteri . Kimi już go wyprzedził , Max jechał czwarty …Valteri żle dochamował i tyle w temacie.
    Po drugie Kimi miałby duże szanse namieszać … podczas wyścigu.
    Duży szacun za zachowanie z najmłodszym kibicem Kimiego -))).

    • stasek44

      Nie do końca się zgadzam, Kimi i tak zostawił mu bardzo mało miejsca, za to po lewej Maxa było lotnisko.

      • Holder

        Kimi gdy go Valteri trafił był ponad 3/4 auta za jego plecami…. Obejrzyj powtórki …Kimi dostał strzał w tylny bok.

        • stasek44

          Obejrzałem i podtrzymuje. Nie sądzę, że była to wina Kimiego, on akurat z całej trójki najmniej miał wpływu na przebieg wydarzeń, jednakże nie da się wskazać najbardziej winnego kolizji co potwierdzają sędziowie swoją decyzją.

          • Holder

            Sorry…. namieszałem wyszło moje wczorajsze zmęczenie-))).Tak Kimi jest absolutnie niewinny zaistniałej kolizji.
            Nastawienie sędziów się zmieniło, ale jeszcze dwa trzy lata temu Valteri zostałby ukarany.
            Forza Kimi !!!

          • Ta sytuacja właśnie pokazała, że sędziowie w tym roku nie mieszają się na siłę do rywalizacji. I dobrze.

          • gtr82

            to nie za dobrze jesli bierzemy pod uwagę to jak moze sobie to analizować MAX 😉

            aczkolwiek tutaj ciezko jest ich winić , każdy chciał się zmieścić ….

            jedynie gdyby Bottas tak cześnie nie dohamował to nie byłoby problemu przejechałby przed nimi , a max przejechałby razem z kimim zakręt 1 i zapewne wyszedłby przed nim z zakrętu 2 .

  • bartoszcze

    Cóż, moim zdaniem zdecydował drugi stop – nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego nie zrobili go pod VSC wiedząc, że go muszą zrobić, zwłaszcza że zrobili go okrążenie po zakończeniu VSC.

    • Też tego nie rozumiem. Gdyby także zrobili pit-stop pod VSC to Vettel miałby około 7-8 sekundy przewagi. Hamilton na lepszych oponach by ją zniwelował i także zaatakował.

      • Wojtek

        Ferrari chciało wyczekać, aż Hamilton zjedzie. W normalnej sytuacji przy VSC nie straciliby nic, gdyby poczekali jedno kółko. A tutaj „VSC ending” pojawiło się dla Ferrari w fatalnym momencie. Mercedes zjechał, kilka sekund Vettel musiał jechać wolniej i cała różnica się zniwelowała.

        Nie popisali się, ale w tym przypadku mieli też trochę pecha. Chcieli jak najmniej przejechać na pośrednich oponach, więc czekali na ruch Hamiltona. W normalnych okolicznościach straciliby max 2s.

        • Mateusz Skwarski

          Zgadza się, nie ich wina. Mieli dziś pecha. Trochę jak Hamilton w 2014 w Bahrajnie, tylko że wtedy Hamiltonowi udało się obronić przed Rosbergiem.

          • Wojtek

            Mogli natomiast zrobić pit-stop, gdy Hamilton wyprzedził Vettela. mieliby szansę (były jeszcze 23 do mety, na nowych oponach mógłby poszaleć Vettel).

          • Mateusz Skwarski

            Niby tak, ale może liczyli, że pośrednie opony znowu będą miały przewagę nad miękkimi pod koniec stintu. A i przy ewentualnej zmianie na miękkie, nie byłyby dużo świeższe niż te, na których jechał Hamilton.

          • Wojtek

            To prawda, ale ostatni raz z ~15 lat temu ktoś miał rację, licząc na to, że kierowcy z przodu skończą się opony 😛 Zawsze słychać, że ktoś na to liczy i nigdy z tego nic nie wychodzi.
            Natomiast przypadków, w których kierowca dogonił po dodatkowym pit stopie osobę z przodu już jest dużo;)

          • Szczególnie w tym roku gdy mamy wytrzymałe opony. Wehrlein zrobił 33 okrążenia na starcie na miękkich oponach ciężki bolidem. Więc tym bardziej Hamilton zrobiłby 30 na swoich.

          • pr82

            Ale moc Mercedesa jest inna niż Saubera , co przechodzi też w zużycie opon …

          • Różnica w masie bardziej wpływa na zużycie opon niż moc silnika. Zespoły tak przygotowują mapowania, aby opony pracowały idealnie.

          • Radek68

            Sześć lat temu pod sam koniec wyścigu w Kanadzie kierowcom zaczęły kończyć się opony, wtedy Vettel zjechał na pit-stop 4 czy 5 okrążeń przed metą. Wszyscy dziwili się o co chodzi, bo prowadzący w wyścigu Alonso nie zjechał i wydawało się, że ma pewne zwycięstwo. Koniec końców Alonso nawet nie stanął na podium, a na tych kilku kółkach Vettel go dopadł i wyprzedził.
            Także różnie z tym bywa.

          • pr82

            dokładnie , dlatego liczylem na pitsop na 14-13 okr do końca , pamietajmy ze Ham jechał „KONTROLUJAC TEMPO” , inaczej by śpiewał jakby słyszał że Vettel jedzie 2s szybciej od niego 😉 i wtedy na ostatnich kółkach rekordu by nie machnął a raczej już miałby ostro zuzyte ospony (jak przeciez Bottas się niemiłosiernie ślizgał na tych oponach broniąc sie…)

          • wer

            Trzeba zwrócić uwagę na fakt, że HAM wykręcił FL na 64 kółku i przejechał na miękkich oponach 30 kółek.
            Wynika z tego, że nie miał żadnych problemów z oponami, kontrolował tempo i przewagę.
            Całkiem możliwe, że nieco ograniczono mu moc silnika po wyprzedzeniu VET, bo różnica na mecie wynosiła zaledwie 3,5 s.
            Najlepszym możliwym ruchem ze strony SF, było ściągnąć VET pod VSC, zaraz po pit HAM.
            To i tak nie dawało pewności na zwycięstwo, ale odwlekłoby w czasie atak HAM. Mogło by być różnie.
            Co by nie mówić, Mercedes wzorowo to rozegrał.

          • Mateusz Skwarski

            Z tego co pamiętam, to tak właśnie było 😀 Nie mogli zjechać na tym samym kółku co Hamilton, bo jechał przed nim ok. 8 sekund.

          • wer

            Ok. moja wina. Napisałem po pit HAM, a chodziło mi, że powinni to zrobić w trakcie VSC.

        • bartoszcze

          /Ferrari chciało wyczekać, aż Hamilton zjedzie/

          Dokładniej: chciało mieć pewność, że zjedzie. Musieli jeszcze ściągnąć Vettela i były następujące możliwości
          – VET zjeżdża pod VSC, HAM zjeżdża pod VSC – VET utrzymuje osiem sekund przewagi, HAM ma szybsze, lecz mniej wytrzymałe opony
          – VET zjeżdża bez VSC, HAM zjeżdża pod VSC – efekt widzieliśmy 🙂
          – VET zjeżdża pod VSC, HAM jedzie do końca – VET musi dogonić HAM i wykorzystać różnicę wieku opon (HAM miałby wtedy do przejechania na pośrednich 45 kółek).

          • Gdyby Vettel zjechał pod VSC to Hamilton na 100% by tego nie zrobił. Bottas jechał na 1 pit-stop i Hamilton zrobiłby to samo.

          • Radek68

            Tak, tym bardziej, że Mercedes lepiej jedzie na twardszej mieszance, a Ferrari na miększej (przynajmniej tak mi się wydaje).