Najnowsza biografia Michaela Schumachera – recenzja książki

Karol296

29 grudnia 2017

  • Adrian Kapustin

    Schumacher dla mnie był legendą jakimś bogiem zanim wracał w 2010 roku, pózniej nastąpiło zobaczenie i czar prysł. Mam wrażenie że to dziennikarze czyli „inni” stworzyli jego mit. A tak na prawdę to był jakiś zwykły Majkel taki jak na podium w 2012 w Valenci gdzie na konferencji powiedział „niespodziwałem się że tutaj będe”

    • Aleksander Dudkiewicz

      Schumacher jest legendą. Pełny pokaz jego możliwości to sezon 1997 – zakończony zagraniem poniżej pasa, ale całokształt był taki – Ferrari bolid z II ligi z Schumacherem i Brawnem byli o krok od wyrwania mistrzostwa przeciętnemu Villenueve w bolidzie z 1 ligi.

      Williams miał w tamtym sezonie potężną przewagę w sprzęcie na poziomie Mercedes – Ferrari 2015.

      • PrzemoF1

        Tak. Jest legendą i już nią pozostanie. Późniejszy powrót do Mercedesa tego nie jest w stanie przekreślić czy jakkolwiek podważyć.

        Niemniej ta legenda ma różne rysy.
        Znam sporo osób, które wtedy oglądały Formułę 1 tylko dlatego aby kibicować przeciwko Schumacherowi. Jeśli takich osób było więcej, to nie dziwi duża popularność innych kierowców. W szczególności Fernando Alonso. Czy w dalszej kolejności Massy, Barrichello, Raikkonena. W sumie ktokolwiek kto przyjeżdżał przed Schumacherem był dobry.

        • Michał Evagelos Skoczeń

          Ale to tak zawsze działa jak ktoś dominuje. Ja nap obecnie rzygam piłką nożną bo po co mam cokolwiek oglądać jak wiem ze i tak wygra Real labo Barcelona, w wszyscy się jarają Ronaldo i Messim jakby nie było innych zawodników…

    • Sasilton Mihawk

      Zobacz sobie sezon 94.

  • Michał Evagelos Skoczeń

    Po tym co napisałeś wiem ze tego się nie da przeczytać w polskiej wersji :/ Pytanie co za debil w wydawnictwie olał konsultacje tłumacza z kimś kto się zna na temacie?

    • Po kilku rozdziałach uodporniłem się na błędy i je ignorowałem, bo inaczej się nie da.

      • Michał Evagelos Skoczeń

        Zawsze jest oryginalna wersja, jak ktoś daje radę to jest to najlepsze wyjście, widzę to szczególnie po filmach, tłumaczenia są nieraz jakąś abstrakcją…