Wzrost frekwencji na GP Brazylii 2017 i pytanie o przyszłość wyścigu

Karol296

13 listopada 2017

  • fracky

    „Mimo, że wyścig F1 bardzo pozytywnie wpływa na ekonomię miasta Sao Paulo, to atmosfera w Brazylii po dużych klapach finansowych organizacji Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro oraz Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w 2014 roku wymuszają sprzedaż toru. Jeżeli tor faktycznie zostanie przejęty, to nowy właściciel zajmie się samodzielnie organizacją wyścigu, a wiemy że bezpośrednio na wyścigu F1 nie da się zarobić.”

    Przeczysz sam sobie w tym fragmencie. Jeżeli na wyścigu F1 nie da się zarobić bezpośrednio ale się opłaca, to ten sam system obowiązuję w przypadku innych imprez, szczególnie bardziej prestiżowych i popularnych niż F1.

    • Na wyścigu nie da się zarobić bo koszty organizacji przewyższają wpływy z biletów. Ale wyścig w mieście oznacza napływ turystów, którzy wynajmują pokoje hotelowe i wydają pieniądze w mieści. To również reklama dla miasta i regionu, która oznacza dodatkowych turystów przez cały rok.

      • fracky

        No właśnie. To samo się tyczy piłki nożnej czy olimpiady, więc mamy tutaj brak konsekwencji. Jeżeli te dwa wydarzenia zostały nazwane przez Ciebie klapą finansową, to F1 też nią jest.

        • W przypadku F1 koszty są znane, a w przypadku tamtych imprez ostateczne koszty zdecydowanie przewyższyły plany. Dlatego były to klapy. A do tego polityczne skandale i korupcja.

          • fracky

            Ciężko mówić o klapach finansowych, kiedy ciężko policzyć ewentualne zyski. Sugerujesz, że włodarze Brazylii policzyli sobie ile mogą wydać i ile mogą zarobić, w krótszej i dłużej perspektywie czasu i skoro wydali więcej niż zamierzali, to oznacza to dla Ciebie klapę finansową ?

            Dokładnie to samo tyczy się F1, przy czym trzeba spojrzeć z perspektywy 10 lat. To nie jest już kwota powiedzmy 30 mln dolarów ale już 300 mln, na jedną konkurencję właściwie. Możemy to inaczej rozbić – gdyby każda konkurencja na olimpiadzie przynosiła 30 mln strat, to igrzyska przyniosły straty rzędu 1/3 rocznego budżetu Polski ok. 100 mld zł. Czy tyle Brazylia musiała wydać na organizację tych imprez ?

            „A do tego polityczne skandale i korupcja.”

            Dokładnie takie same skandale i korupcja są przy F1…. Weźmy chociażby przykład ostatniego pobicia. Jak dla mnie klapa polityczna i organizacyjna, żeby rzekomi, dochodowi kibice bali się dojechać na widowisko :D.

          • W przypadku Igrzysk w 2016 roku całkowity budżet wzrósł niemal dwukrotnie w porównaniu z planami, czyli o kilka miliardów dolarów. To sa sumy nieporównywalne z wydatkami na F1. Między innymi przez te wydatki doszło do odwołania prezydent kraju, skandali korupcyjnych i masowych protestów na ulicach. To sytuacja nieporównywalna z F1.

          • fracky

            „To sytuacja nieporównywalna z F1.”

            No wiem, ale to Ty zrównujesz te imprezy i doszukujesz się implikacji dla kłopotów toru F1. F1 to zaledwie pierdnięcie w porównaniu do rangi i prestiżu Igrzysk, nie mówiąc już o piłce nożnej. Nie mniej jednak F1 jest także przepłacone i przynosi straty. To główny powód dla którego rozważa się rezygnację z organizacji. Druga sprawa jest taka, że Sau Paulo leży trochę kilometrów od Rio, więc też klapa.

            Co do pieniędzy na Igrzyska, to jeżeli coś powinno kosztować tyle, a robi się dwa razy taniej, to nie musi oznaczać przepłacania. Takim dużym wydarzeniom towarzyszy inwestycja w infrastrukturę drogową i sportową. Dzięki nowym obiektom kadra Brazylii ma gdzie trenować. A sportowcy to często najlepsza reklama. Jest kupę czynników które trzeba uwzględnić w bilansie i mówienie o klapie finansowej, kiedy się tego nie robi jest odrobinę niestosowne. Tym bardziej, że wziąłeś z kapelusza te przykłady.

          • To jest przykład do porównania. Tamte dwie imprezy były klapami, wiec w Brazylii obecnie nie ma już chęci do dalszego organizowania takich dużych imprez sportowych za publiczne pieniądze. Nie ważne czy taka impreza jest korzystna czy też nie.

          • fracky

            „To jest przykład do porównania.”
            A to ciekawe, bo chwilę wcześniej:
            „To sytuacja nieporównywalna z F1.”

            Chyba kłócisz się dla samego kłócenia się :). Jak dla mnie Twój problem polega na tym, że mierzysz miarką małego europejskiego kraju. Brazylia, to kraj wielkości prawie całej Europy! Do tego wszystkiego problemy Interlagos ciągną się już kilka lat, czyli już przed Igrzyskami. F1, to problem lokalny czyli coś takiego jak w Europie wyścig w jednym kraju. Nie masz kompletnie racji.

          • Wyścig F1 w Brazylii nie był zagrożone od lat, wydatki jakie ponosiło miasto nie miały żadnego znaczenia. Podpisali obecnie kontrakt i zaczęli wartą kilkadziesiąt milionów dolarów modernizację toru. Wszystko się skończyło po MŚ 2014 i IO 2016, gdzie po ogromnych wydatkach, skandalach politycznych i korupcyjnych nagle ludzie przestali popierać takie przedsięwzięcia. Dlatego obecny burmistrz wymyślił sprzedaż toru i po 2020 roku nie będą już wspierać ewentualnego wyścigu.

          • fracky

            Już przed podpisaniem w 2013 był cyrk z nową umową. Poszło o wzrost opłaty i modernizację. Bernie straszył Argentyną. Co jednak nas sprowadza do tego, że jednak:
            1) tak było to przed Igrzyskami i MŚ.
            2) tak koszty przerosły oczekiwania, czyli również mamy tu klapę finansową – według Twoich kryteriów, które działają dziwnie wybiórczo.

            Podkreślam jeszcze raz mówimy tu o kraju wielkości Europy, który jest federacją, gdzie stany mają pewną autonomię. Do tego mówimy tutaj o Stanie Sau Paulo, który jest wielkości Polski, na to wszystko najbogatszym ze wszystkim. F1 jest małym wydarzeniem, nieporównywanym z Igrzyskami, Rio jest daleko i to ich głównie dotyczy ten problem, więc gdyby władze Sau Paulo chciały kontynuować kontrakt, to by to zrobiły. Nie doszukuj się problemów tam gdzie ich nie ma. F1 po prostu się przejadła.

          • Bernie straszył co drugi wyścig jakimś innym kandydatem. W Brazylii jeszcze wymyślił Rio de Janeiro. To sytuacja nie porównywalna do obecnej, gdzie tor jest wystawiony na sprzedaż a miasto po wygaśnięciu kontraktu nie będzie się już angażować w F1.

          • fracky

            Porównywalna, ponieważ tam zaczęły się problemy tego toru i wyścigu. Podobna sytuacja miała miejsce w Wielkiej Brytanii na Silverstone.
            Presji uległ poprzedni burmistrz. Obecny poszedł po rozum do głowy. Nie ma korzyści z organizowania tego wyścigu. Publiczne pieniądze można i trzeba spożytkować lepiej. Taka sytuacja jest na każdym torze obecnie. Bogatsze regiony czy kraję mogą sobie pozwolić na taką ekstrawagancję, co nie znaczy, że dla tych biedniejszych jest to jakaś szansa na promocję i rozwój. To mit i chwyt marketingowy FOMu.

            „W Brazylii jeszcze wymyślił Rio de Janeiro.”

            Co oznacza jasno, że były problemy z nowym kontraktem i to przed Igrzyskami czy MŚ. Stąd prosty wniosek, że te dwie imprezy nie miały bezpośredniego wpływu na obecną decyzję o zaprzestaniu dalszej organizacji i sprzedaży toru.

          • Sao Paulo korzysta na tym wyścigu, bo to największa impreza roku i największa promocja. Ale jak już wspominałem, to sytuacja polityczna jest taka, ze nie ma publicznego przyzwolenia do finansowania takich imprez z publicznych pieniędzy.

          • fracky

            ” ze nie ma publicznego przyzwolenia do finansowania takich imprez z publicznych pieniędzy.”

            To skąd ten wzrost frekwencji i niemal pełne trybuny ?

          • Bo Massa kończył karierę ostatecznie, a sezon jest ciekawszy. Kibice Formuły 1 w Brazylii są.

          • fracky

            Bilety kupuję się wcześniej i kibice nie wiedzieli, podobnie jak Massa, czy kończy, czy nie. W zeszłym sezonie kończył także i frekwencja była najniższa, więc klops, to nie zasługa Massy.

            Według Twojej teorii nie ma społecznego przyzwolenia na takie imprezy w Brazylii. Jak widać społeczeństwo nie dało upustu swojego niezadowolenia, mając chyba najlepsze do tego narzędzie czyli nie pojawiając się na widowisku, którym gardzą. Gdyby prawdą było to co piszesz, to jak dla mnie, kibiców było by jeszcze mniej prawda niż 2016, nie sądzisz ? Przypomnę, że w zeszłym roku były te feralne Igrzyska i jak widać nie miały one wpływu na odbiór widowiska w Sao Paulo, co próbuję Ci wyperswadować od kilku dni. Potrzebujesz lepszych dowodów niż reakcji kibiców ?

          • Na Igrzyska i MŚ w piłce ludzie kupili bilety. Frekwencja na trybunach nie ma związku z polityczną sytuacją i przyzwoleniem na duże wydatki z publicznych pieniędzy.

          • fracky

            „Frekwencja na trybunach nie ma związku z polityczną sytuacją i przyzwoleniem… ”

            To na pewno ale wyżej twierdziłeś, że :

            „…nagle ludzie przestali popierać takie przedsięwzięcia…”

            Znowu zostałeś złapany na sprzeczności. Sytuacja polityczna według Ciebie wynikła z niezadowolenia ludzi po Igrzyskach i MŚ. To jest według Ciebie główny powód rezygnacji i z organizacji F1. Tymczasem ludzie w Sao Paulo zaprzeczyli temu przychodząc w większej ilości na trybuny. Gdyby istniał związek między niezadowoleniem ludzi, które powodują taką reakcję polityków, to na GP w 2017 roku utrzymał by się spadkowy trend.

            Ja Ci z kolei tłumaczę, że mierzysz Brazylię polską miarką. To co może przeszkadzać komuś w Rio, czy w Brazylii ( miasto), nie musi przeszkadzać Sao Paulo. Podobnie jest w każdym taki ogromnym federacyjnym kraju.

          • Wytłumaczę ci to prosto: ludzie w Brazylii nie chcą finansowania z publicznych pieniędzy z dużych imprez sportowych. Z drugiej strony ludzie w Brazylii lubią sport i na takie imprezy chodzą. To dwie kwestie się nie wykluczają.

            Obecny burmistrz rozpoczął swoje urzędowanie w tym roku i jednym z jego postulatów jest sprzedaż toru i wycofanie się z finansowania wyścigu.

          • fracky

            „To dwie kwestie się nie wykluczają.”

            Wykluczają się, bo bez publicznych pieniędzy bardzo ciężko zorganizować GP – mamy liczne przykłady. Wykluczają się także ponieważ jak ktoś czegoś nie chcę, to tego nie robi – mówię tu o kibicach. Najprostsza zasada na świecie. Jeżeli kibice chcą chodzić na GP, to muszą się zgodzić na finansowanie z budżetu. To się nazywa klasyczne wykluczenie.

            „…z jego postulatów jest sprzedaż toru i wycofanie się z finansowania wyścigu.”

            Ale na pewno nie z powodów niezadowolenia Brazylijczyków, bo takiego nie ma. Powód jest czysto finansowy – GP nie przynosi korzyści regionowi. Znacznie więcej trzeba wydać niż potencjalnie można zarobić.

          • Mariusz Bielicki

            Karol ma rację, bo choć na poziomie ekonomicznym można tu zauważyć pewną niekonsekwencję, to pod względem psychologicznym i społecznym „te dwie kwestie się nie wykluczają”. Podam Ci przykład, u nas w kraju większość osób chce obniżenia podatków i jednocześnie zwiększenia wydatków socjalnych. A finansowanie imprez sportowych ma rzeczywiście złą prasę w Brazylii.

          • fracky

            Ja Ci podam przykład Szwajcarii gdzie ostatnio w referendum na pytanie: czy każdy obywatel powinien dostawać extra pensję od państwa ? Ludzie poszli i zagłosowali na nie. No i co Ty na to ?

            Inna sytuacja jest u nas, inna w Szwajcarii, inna w Brazylii. Czynników na to wpływających jest wiele: kultura, geografia, mentalność czy polityka. Trzeba je wziąć pod uwagę, a nie, jak to ma miejsce w przypadku Karola czy Twoim – mierzyć polską miarką. To jest mankament, na którym się wykładacie. U Karola jest jeszcze głęboka wiara w to, że GP się opłaca i uprzedzenie do bardziej popularnych sportów. Dodajecie do tego okrojone informację płynące z tego kraju i na tej podstawie tworzycie fałszywe tezy.

          • Nie wiem jak ci to prościej wytłumaczyć, bo się nie da. Ludzie w Brazylii lubią F1 i chcą chodzić na wyścig, ale nie chcą aby wyścig był finansowany z publicznych pieniędzy.

          • fracky

            Nie to Ty tak twierdzisz, a o sytuacji w Brazylii nie masz pojęcia, co też wyszło w trakcie takich dyskusji. Niestety na wierzch wychodzi Twoje nawet już nie przekonanie ale wiara w opłacalność wyścigów F1 i wrogość do innych dyscyplin. To coś na zasadzie Smoleńska – niektórzy wierzą, że był tam zamach itd. :D.

  • Phaedra

    Za tweetem „Lando Norris ma dziś 18. urodziny. McLaren przygotował mu dwa prezenty: jutro pojedzie test w aktualnym bolidzie F1 „… oby miejscowi nie zrobili Mu trzeciego prezentu.

    • Phaedra

      Test odwołany z wiadomych obaw.

      • Kolejny sygnał, że z tym wyscigiem jest coraz gorzej.

        • Michał Evagelos Skoczeń

          Kolejny argument za tym żeby nie organizować wyścigów w krajach trzeciego świata.

          • Tam problemem jest to, ze władze nie traktują serio problemu. Policji jest mało, dziennikarze mówią, że po wyjściu z toru nie widać w ogóle policji. Jeśli w okolicy panuje duża przestępczość to miasto powinno w tym czasie na poważnie zająć się bezpieczeństwem.