Zespół Aston Martin poinformował w komunikacie, że Fernando Alonso i Lance Stroll przedłużyli swoje umowy i pozostaną ich kierowcami w sezonie 2027. Osobiście mam duże wątpliwości dotyczące tego co Alonso chce jeszcze osiągnąć w F1. Hiszpan musi wiedzieć coś więcej o planach swojej ekipy.
Komunikat zespołu Aston Martin był spodziewany od kilku tygodni, gdy umowy z innymi zespołami podpisali kierowcy, którzy teoretycznie mogliby być dla niego alternatywą. Mimo regularnej krytyki aktualnego regulaminu technicznego, dało się odczuć, że Alonso planuje jeszcze zostać w F1, nie chce zakończyć kariery po sezonie, w którym jeździ na końcu stawki. Drugi fotel w zespole zajmuje Lance Stroll, który jest tam na specjalnych warunkach, on będzie czekał, aż będzie mógł w Astonie Martinie osiągać sukcesy. Oficjalny komunikat prasowy zespołu mówi o tym, że Fernando Alonso i Lance Stroll pozostaną na sezon 2027. Obaj kierowcy przedłużyli swoje umowy. Natomiast nigdzie nie jest napisane jaka to jest długość kontraktów. Zwykle w takich komunikatach, zespoły podają, że np. ktoś podpisał roczny kontrakt, albo wieloletni. Aston Martin po prostu podał, że przedłużyli umowy i będą w sezonie 2027. Być może na siłę doszukuje się tutaj drugiego dna, ale spodziewam się, że nie są to umowy na rok, a na dłużej. Alonso w wywiadzie dla hiszpańskich mediów zdążył zasugerować, że sezon 2027 wcale nie musi być jego ostatnim w F1.
Aston Martin ma problemy z rozwojem samochodu i z silnikiem Hondy. Na tym się skupiają i to muszą jak najszybciej poprawić. Kierowcy to aktualnie sprawa drugorzędna. Żaden topowy kierowca nie zaryzykowałby związania się z nimi na sezon 2027, więc ich jedyną opcją był Fernando Alonso. Spodziewam się, że Hiszpan dostał takie warunki kontraktowe jakich oczekiwał. Lance Stroll co oczywiste będzie jeździł tam tak długo, jak z ojcem uznają, że ma to sens.
Aktualizacja 30.09.2026 r. Pojawiają się nieoficjalne doniesienia, że Alonso podpisał umowę w formacie 1+1, a więc ma opcję na sezon 2028. Hiszpan miał także dostać znaczącą podwyżkę – jego pensja przekroczy 30 milionów dolarów. Podwyżkę także dostał Stroll, który ma zarabiać 15 mln $. Aktualizacja 1.10.2026 r. Hiszpańskie media informują, że Alonso będzie zarabiał 40 mln euro lub nawet więcej. To jego najwyższa pensja w karierze w F1 – Źródło.
Po co Fernando Alonso zostaje w F1 na kolejny rok?
Decyzja Fernando Alonso była spodziewana, ale dla mnie pozostaje w dużym stopniu niezrozumiała. Alonso przez cały tegoroczny sezon regularnie narzeka na obecne regulacje techniczne w F1. Nic w tej materii się w przyszłych sezonach nie zmieni, ogólne zasady pozostaną bez zmian. Hiszpan jeździ w zespole, który fatalnie wszedł w nowe regulacje z wielu powodów. Mimo wprowadzenia ogromnego pakietu poprawek do bolidu przed przerwą wakacyjną, a także ulepszeń silnika Hondy rywalizują na samym końcu stawki. Tylko raz Alonso awansował do Q2 w kwalifikacjach i tylko dwukrotnie zdobywał punkty. Honda przygotowała fatalną jednostkę napędową, dogonienie rywali może im zająć kilka lat. Aston Martin przygotował nieudany projekt samochodu. Tutaj powinni od przyszłego roku mocno się poprawić, ale trudno liczyć na dogonienie czołówki w krótkim czasie, to także wymaga pewnie 2-3 lat. W kwalifikacjach na torze Madring Alonso stracił 3,5 sekundy do zwycięzcy, a był to tor, gdzie silnik nie odgrywa kluczowej roli. W kwalifikacjach na silnikowym torze w Azerbejdżanie stracił 4 sekundy. Mimo wielkich poprawek bolidu i ulepszenia silnika, pozycja Astona Martina w układzie sił jest taka sama jak na początku roku.
Nie wierzę w to, że Alonso zostaje w F1 tylko dla pieniędzy. Na pewno dostanie bardzo wysoki kontrakt, prawdopodobnie nawet podwyżkę, bo Aston Martin był zdesperowany (były plotki, że Honda dorzuci się do jego pensji), ale mówimy o kierowcy, który zarobił w F1 setki milionów dolarów. Alonso jest popularny i ma różne biznesy, on będzie dobrze zarabiał też na emeryturze. Pieniądze nie mogą być powodem, dla którego ryzykuje jazdę przez kolejny rok na końcu stawki, w słabym bolidzie w regulacjach, których nie lubi.
Widzę tutaj dwa scenariusze. Alonso dostał obietnicę ze strony zespołu i Hondy, że za rok poprawa będzie bardzo duża. Wtedy będzie mógł rywalizować przynajmniej w środku stawki i pożegnać się z F1 przyzwoitymi wynikami. Drugi scenariusz to uzależnienie Alonso od F1. Będzie jeździł w niej tyle ile się da, nie ważne o jakie pozycje walczy. Sam z F1 nie odejdzie, a Aston Martin nie ma alternatyw, więc ma tam bardzo dobre warunki, aby kontynuować karierę nie tylko na sezon 2027, ale może nawet na 2028.
Naprawdę nie chce oglądać Alonso w 2027 roku ponownie na samym końcu stawki, gdy awans do Q2 w kwalifikacjach to dla niego sukces. Wielu młodych kibiców F1 nie pamięta czasów, gdy on był mistrzem świata. Nie pamiętają również, gdy wygrywał wyścigi. Ostatnimi sezonami, gdy może rywalizować maksymalnie w środku stawki sprawił, że jego cała kariera w F1 zrobiła się bardzo nijaka. Zostanie zapamiętany nie za sukcesy z pierwszej połowy kariery, a za to, że jeździł w F1 najdłużej.
Spodziewane rekordy Alonso
Fernando Alonso w momencie podpisania umowy ma 440 wyścigów w F1 w trakcie 23. sezonów. Na koniec sezonu 2027 będzie miał ponad 470 wyścigów w F1. Hiszpan już dawno ustanowił wszelkie rekordy dotyczące doświadczenia w F1, a teraz je jeszcze bardziej poprawia. Pamiętajmy, że Alonso miał łącznie trzy lata przerwy od F1, więc jego kariera jest niezwykle długa. Pod względem liczby wyścigów może go pobić chyba tylko Lewis Hamilton, ale Brytyjczyk musi jeździć w F1 dwa pełne sezony po tym jak Alonso zakończy karierę, aby go wyprzedzić. Nie spodziewam się tego. Alonso pod koniec sezonu 2027 będzie miał 46 lat i 4 miesiące. Awansuje do TOP30 najstarszych kierowców, którzy jeździli w wyścigach F1. W tym gronie są tylko zawodnicy rywalizujący w latach 50. i 60 XX wieku (jedyny wyjątek to John Love, który wystąpił gościnnie na początku lat 70.). W związku z jego długą karierą jakikolwiek sukces np. zwycięstwo, podium, Pole Position, najszybsze okrążenie czy punkty oznacza ustanowienie nowych rekordów dotyczących czasu między pierwszym a ostatnim takim osiągnięciem.
Co nas jeszcze czeka na rynku transferowym przed startem sezonu 2027?
Poznaliśmy już pełne składy dziewięciu zespołów F1 na sezon 2027, swoich planów nie ogłosiło jeszcze Racing Bulls oraz Haas. Juniorska ekipa Red Bulla na 99,9% przedłuży kontrakty z Liamem Lawsonem i Arvidem Lindbladem. W Haasie pewne miejsce ma Oliver Bearman. Jedyną zmianą w składach zespołów na przyszły rok będzie drugi kierowca Haasa. W ostatnich dniach Esteban Ocon powiedział, że odejdzie z tej ekipy, bo nie zaoferowali mu przedłużenia kontraktu. Haas testował kilku kierowców, a faworytem wydaje się być junior Ferrari z Brazylii Rafael Camara. Szczegółów opisałem sytuację tej ekipy w osobnym artykule tutaj. Tegoroczny sezon transferowe był bardzo nudny i przewidywalny, nie doszło do transferów między zespołami. Większość czołowych kierowców przedłużyło kontrakty z dotychczasowymi zespołami.
Artykuł, w którym znajdziecie pełne składy zespołów F1 na sezon 2027 wraz z długościami kontraktów poszczególnych zawodników można znaleźć klikając w ten link.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: