Globalny kryzys finansowy, który doprowadził do upadku banku Lehman Brothers odbił się na kondycji wielu stajni w Formule 1. W efekcie z rywalizacji wycofała się Honda. Jej zespół przejął Ross Brawn i stworzył ekipę, która zapisała się na kartach historii F1, o czym wspomnieli Caroline Reid i Christian Sylt w książce „Szybkie pieniądze. Jak tajne umowy, szpiegowskie afery i walka o władzę zmieniły Formułę 1 w globalny biznes”.
Zamów książkę „Szybkie pieniądze” w przedsprzedaży na LaBotiga.pl: https://bit.ly/cyrk-pieniadzef1
Fragment książki:
Gdy podczas Grand Prix Singapuru 2008 doszło do Crashgate, w globalnym otoczeniu zanosiło się już na inny, znacznie poważniejszy kryzys, który miał wywołać w F1 wielki chaos.
Niecałe dwa tygodnie przed wyścigiem, po długich miesiącach zawieruchy na rynkach finansowych, wniosek o upadłość złożył bank inwestycyjny Lehman Brothers, jeden z mniejszościowych akcjonariuszy F1. Było to największe bankructwo w historii Stanów Zjednoczonych, które wstrząsnęło rynkami na całym świecie. Tamtego dnia na zamknięciu indeks Dow Jones tracił 4,4 procent i był to jego największy spadek od zamachów z 11 września. CVC błyskawicznie opublikował zapewnienia, że akcje F1 należące do Lehman Brothers są w dobrych rękach. Latem następnego roku Lehman Brothers zapewnił sobie prawo do ich zatrzymania. Był to pośredni skutek postępowania upadłościowego, który miał wywrzeć wielki wpływ na losy F1.
Kryzys finansowy stanowił sporą przeszkodę dla wszystkich zespołów, ale jeden z nich znalazł się w szczególnie trudnej sytuacji. Odkąd w 2005 roku Honda przejęła pełną kontrolę nad British American Racing, zainwestowała w tę ekipę niemal 900 milionów funtów, ale wygrała tylko jeden wyścig. W sezonie 2008 roczne nakłady tego zespołu sięgnęły już 166,5 miliona funtów, co na tamten moment stanowiło rekord w gronie ekip z siedzibą w Wielkiej Brytanii. Co więcej, kwota ta nie obejmowała inwestycji w rozwój jednostki napędowej, ponieważ tym zajmował się odrębny dział.
Pomimo pogarszających się warunków ekonomicznych zespół podjął desperacką próbę poprawy osiągów i zatrudnił w tym celu kolejne 50 osób. Tym samym Honda miała już 717 pracowników, o ponad 100 więcej niż dowolna inna ekipa z siedzibą w Wielkiej Brytanii. Jedna z nowo zatrudnionych osób miała się okazać znacznie ważniejsza niż wszystkie pozostałe. Pod koniec 2007 roku Honda poinformowała, że od przyszłego sezonu szefem zespołu zostaje Ross Brawn, który – według szacunków – będzie zarabiał oszałamiające 6 milionów funtów.
Zatrudnienie Brawna było ostatnią próbą ratowania obecności Hondy w F1. Wcześniej wypracował on sobie status niemalże legendy, uważano go bowiem za architekta pięciu tytułów mistrza świata, po które raz za razem sięgał Schumacher. Podstawowym powodem słabych wyników Hondy był jej silnik, który rzekomo generował niższą moc niż jednostki rywali, ale zespół miał też problemy z adaptacją do swojego nowego, zaawansowanego tunelu aerodynamicznego, więc cierpiał na tym również projekt nadwozia. Bolidy F1 są projektowane w dużej mierze rok przed tym, jak staną na starcie pierwsze go wyścigu, więc gdy Brawn obejmował stery zespołu, samochód na sezon 2008 był już w zasadzie gotowy. Brytyjczyk od razu zrozumiał, że to nie jest szybka konstrukcja, więc przekierował środki finansowe na rozwój bolidu na sezon 2009.
Zgodnie z przewidywaniami sezon 2008 okazał się dla tego zespołu katastrofalny. Tylko raz pojawił się on na podium, a zmagania zakończył na dziewiątym miejscu w klasyfikacji konstruktorów. Kryzys finansowy zmusił Hondę do poszukiwania oszczędności, więc firma postanowiła wraz z końcem sezonu 2008 odejść z F1. W tamtym momencie zespoły nadal ścigały się na mocy MOP. Poprzednie Porozumienie Concorde, dokument wiążący prawnie, wygasło z końcem sezonu 2007, więc Hondzie łatwo było się wycofać.
Dla FOTA była to prawdziwa katastrofa. Wsparcie producentów było kluczowe dla zachowania wiarygodności gróźb dotyczących utworzenia konkurencyjnej serii wyścigowej – same zespoły, pozbawione takiego wsparcia, nie dysponowały środkami niezbędnymi do sfinansowania wyścigów zdolnych zagrozić F1. Odejście Hondy pokazało, że producenci samochodów nie są godnymi zaufania partnerami i że nie można liczyć na ich długofalowe zaangażowanie, o czym od dawna zapewniał Ecclestone. Zespoły stały się bardziej nerwowe i chętniej rozważały propozycję przyjęcia pieniędzy od Ecclestone’a, skoro na własnych sponsorów niekoniecznie mogły liczyć. Ponadto Formule 1 groził spadek liczby rywalizujących ekip do dziewięciu, ponieważ Super Aguri zbankrutowało w połowie sezonu, a znalezienie nabywcy na Hondę w skrajnie trudnych realiach gospodarczych zapowiadało się wyjątkowo karkołomnie. Gdy Honda wystawiła swój zespół na sprzedaż, okazało się, że jedyny wiarygodny nabywca znalazł się w jej własnym łonie.
5 marca 2009 roku, czyli zaledwie 24 dni przed pierwszym wyścigiem nowe go sezonu, Honda sprzedała swój zespół w ramach operacji wykupu menedżerskiego. Na czele menedżerów, którzy wykupili zespół, stał sam Ross Brawn. Nowi właściciele zapłacili za całość aktywów organizacji jednego funta, przemianowali ją na Brawn GP i zobowiązali się utrzymać większość pracowników przy zastrzeżeniu, że Honda przekaże im pieniądze, które musiałaby wydać na odprawy, gdyby zespół został zamknięty. Takie rozwiązanie pozwalało zagwarantować, że dumna japońska firma nie straci twarzy, redukując ponad 700 etatów, ale też przyszło jej za to słono zapłacić. Ze sprawozdań finansowych Brawn GP wynika, że Honda wyłożyła na działalność operacyjną ekipy jeszcze 92,6 miliona funtów.
Brawn bardzo dobrze te pieniądze wykorzystał. Zbyt słabe jednostki napędowe Hondy zastąpił silnikami Mercedesa, za które miał płacić około 7 milionów funtów rocznie. Były to te same jednostki, które w poprzednim sezonie w McLarenie dały Hamiltonowi jego pierwszy tytuł mistrza świata. Powszechnie uważano je za najlepsze w F1. Sfinansowanie przez Hondę silników Mercedesa było jednak dopiero pierwszym z wielu paradoksów.
Brawn GP nie tylko bowiem sięgnął w sezonie 2009 po tytuł mistrza świata, ale również w swoim pierwszym wyścigu zgarnął więcej punktów niż Honda przez cały sezon 2008. Na koniec roku zespół mógł się pochwalić ośmioma wygranymi Grand Prix. Ekipa Brawn GP jako pierwsza ekipa w historii sięgnęła po tytuł mistrzowski w swoim debiutanckim sezonie oraz została pierwszym zespołem od ponad dekady, który wygrał, nie należąc do żadnego z dużych producentów samochodów. Może się wydawać, że to sukces osiągnięty dzięki znakomitemu zarządzaniu, w rzeczywistości jednak miał on solidne fundamenty techniczne.
Samochód Brawn GP powstawał długo, a szef zespołu miał rozległą wiedzę techniczną, ale poza tym brał udział w opracowywaniu nowych przepisów technicznych. Był szefem Technicznej Grupy Roboczej w F1, czyli ciała układającego regulamin techniczny i decydującego o jego ewentualnych zmianach. Jak nietrudno się domyślić, dało to jemu samemu i jego zespołowi dużą przewagę. Uwagę zwracał na to również Ecclestone, który stwierdził, że Brawn „zapewne wcześniej od innych wie, co się wydarzy, może też odpowiednio różnymi rzeczami pokierować”.
Brawn nie zmarnował tej szansy. Na podstawie swojej kompleksowej znajomości regulaminu technicznego podjął decyzję o zastosowaniu od pierwszego Grand Prix sezonu 2009 tzw. podwójnego dyfuzora. Dzięki temu rozwiązaniu w pierwszych wyścigach tamtego roku samochody Brawn GP były zdecydowanie najszybsze. Zanim rywale zdążyli zaprojektować i wdrożyć podobne dyfuzory w swoich samochodach, kwestia tytułów mistrzowskich była już w zasadzie rozstrzygnięta. Sześć z pierwszych siedmiu wyścigów sezonu wygrał kierowca Brawna, Jenson Button.
Mimo wszystko zespół postanowił zacisnąć pasa. Z jego sprawozdań finansowych wynika, że całkowite koszty poniesione w 2009 roku spadły o 18,8 procent, do poziomu 135,1 miliona funtów – 7,5 miliona funtów z tych oszczędności pochodziło z redukcji zatrudnienia. W 2009 roku ekipa zwolniła 184 osoby, głównie z działów projektowania, produkcji i inżynierii. Wbrew popularnemu przekonaniu Brawn GP zdecydowanie nie był najmniej zamożnym zespołem w F1.
Jak ujawniliśmy na łamach „London Evening Standard”, w 2009 roku dzięki pieniądzom od Hondy przychody Brawn GP osiągnęły oszałamiający poziom 234,5 miliona funtów. W F1 nie słyszano dotąd o ekipach, których roczne wpływy sięgałyby ćwierć miliarda funtów, był to wówczas rekordowy wynik w historii tego sportu. Kwota ta przewyższała łączny przychód trzech innych zespołów: Williamsa, Force India i Toro Rosso. Stało się aż nadto jasne, dlaczego zdaniem Mosleya należało wprowadzić limit wydatków w F1.
Tłumaczenie: Bartosz Sałbut
O książce
Historia F1 pisana dolarami.
Formuła 1 to nie tylko najszybsze samochody świata. To także twarda gra o miliardy dolarów, w której każdy błąd kosztuje fortunę. Ta książka zabierze cię tam, gdzie nie docierają kamery telewizyjne. Przeczytasz o kulisach świata, w którym kierownica bolidu jest warta 75 tysięcy dolarów, budowa toru może kosztować 400 milionów dolarów, a zysk jest jedyną miarą sukcesu.
Poznaj Berniego Ecclestone’a, legendę F1, który zmienił ten sport z amatorskich wyścigów w globalne imperium. Odkryj największe skandale – od tajnych spotkań w hotelowych lobby po rekordowe kary finansowe i walki o władzę, które zmieniały losy królowej motorsportu. Przenieś się do początków, gdy o milionowych kontraktach decydował uścisk dłoni, a legendy pokroju Enzo Ferrariego walczyły o duszę tego sportu.
Wejdź do padoku. Poczuj te emocje. Zobacz, jak rodziła się historia, którą dziś śledzą miliony. To opowieść o blichtrze Monako, ale i o mrocznych interesach na tyłach garaży. Poczuj zapach spalonej gumy, luksusowych perfum i… wielkich pieniędzy. Zrozum, ile kosztuje zwycięstwo i dlaczego zespoły wydają setki milionów rocznie, by zyskać na torze ułamki sekund.
Książkę znajdziecie na: https://bit.ly/cyrk-pieniadzef1
Źródło: Informacja nadesłana przez Wydawnictwo SQN
Blog CyrkF1 jest patronem medialnym polskiego wydania tej książki.
Więcej o książce „Szybkie pieniądze. Jak tajne umowy, szpiegowskie afery i walka o władzę zmieniły Formułę 1 w globalny biznes” Caroline Reid i Christiana Sylta
Caroline Reid i Christian Sylt to znani dziennikarze zajmujący się biznesową stroną Formuły 1, szczególnie w czasach, gdy rządził nią Bernie Ecclestone, bo mieli do niego bardzo dobre dojścia. W ostatnich latach temacie F1 są bardzo mało aktywni, zajęli się inną tematyką. Christian Sylt przestał udzielać się w social mediach, gdzie od bardzo długo śledziłem. Wykorzystali starą wiedzę i w sierpniu 2025 roku wydali w języku angielskim książkę pd tytułem „Fast Money: The Backroom Deals, Corporate Espionage, and Legendary Power Struggles That Drive Formula One”, która za niecały miesiąc pojawi się w Polsce. Poza niezwykle długim tytułem, książka wyróżnia się podjęciem tematyki finansowej, a także opisami różnych afer i zakulisowych działań. Będzie w niej również dużo na temat Berniego Ecclestone’a.
Autorzy: Caroline Reid, Christian Sylt
Tłumaczenie: Bartosz Sałbut
Oficjalna data polskiego wydania: 18 lutego 2026
Format: 150 x 215 mm
Oprawa: Miękka
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: SQN
Szczegółowe informacje na temat książek o Formule 1 i sportach motorowych wydanych w Polsce znajdziecie w trzech zestawieniach z powodu ich dużej liczby. Podsumowanie książek wydanych w latach 2012 – 2019 można sprawdzić pod tym linkiem, zestawienie książek wydanych w latach 2020 – 2024 jest dostępne po kliknięciu tutaj, a zestawienie najnowszych książek o F1 wydanych od 2025 roku można sprawdzić w tym miejscu.



