Valtteri Bottas i Sergio Perez będą kierowcami zespołu Cadillac Formula 1 Team w sezonie 2026. Zespół stawia na bardzo doświadczonych zawodników, którzy pomogą w rozwoju całego projektu w pierwszym sezonie startów w F1.
Nowy zespół Cadillac Formula 1 Team bardzo długo zwlekał z potwierdzeniem kierowców na swój debiutancki sezon. Ogłosili jednocześnie kontrakty z dwoma zawodnikami, którzy byli z nimi medialnie wiązani od samego początku. W filmie udostępnionym w mediach społecznościowych wystąpił znany aktor Keanu Reeves, który przygotowuje serial dokumentalny o powstaniu tej ekipy. Krótki filmik jest stylizowany na Matrixa, możecie go zobaczyć poniżej. Ze strony Cadillaca możemy spodziewać się sporo różnego typu akcji promocyjnych w kolejnych miesiącach. Muszą się w debiucie w Formule 1 wyróżnić, Cadillac to duża marka motoryzacyjna, będą mieć także sporo sponsorów, więc muszą się mocno promować. Bottas i Perez dobrze się w tym odnajdą.
Two paths. One call of destiny.
The Cadillac Formula 1 Team’s future begins with them. pic.twitter.com/4r9g6IsDW1— Cadillac Formula 1 Team (@Cadillac_F1) August 26, 2025
Komunikat prasowy zespołu Cadillac jest długi (Źródło), ale w żadnym miejscu nie wspomina o długości kontraktów obu kierowców. Jedyna oficjalna informacja mówi o sezonie 2026. Formuła 1 na swojej stronie internetowej podała, że Bottas i Perez podpisali kontrakty wieloletnie. Zgodnie z plotkami z ostatnich tygodni obaj kierowcy chcieli się z tym zespołem związać na dłużej, pojawiały się doniesienia o umowach w formacie 2+1. Prawdopodobnie są w nich różne opcje na rozwiązanie lub aktywowanie kolejnych lat dla zespołu i kierowców. Bottas i Perez nie podpisaliby długich umów (nawet jeśli chodzi o duże pieniądze), ryzykując jazdę na szarym końcu stawki. Cadillac to zupełnie nowy zespół, nie można wykluczyć, że w 2026 roku będą najsłabsi. Bottas i Perez nic (poza pieniędzmi) nie zyskają na długiej jeździe w takiej ekipie. Aktualizacja 28.08.2025 r. Dzień po ogłoszeniu składu Sergio Perez miał konferencję prasową w Meksyku, powiedział, że podpisał umowę na dwa lata z opcją na trzeci. Możemy śmiało założyć, że identyczny kontrakt ma Bottas. Możemy się spodziewać dołączenia kilku sponsorów z Meksyku do Cadillaca, bo oni sponorowali tę konferencję
Moim zdaniem biorąc pod uwagę dostępnych na rynku kierowców, Cadillac nie mógł wybrać lepszego składu. Spodziewam się, że początkowo zespół będzie słaby, a ci zawodnicy będą pomagać w rozwoju. Gdyby jeden z nich bardzo odstawał, to może być wymieniony na 2027 rok. Spodziewam się, że w 2026 i 2027 roku Bottas i Perez będą w Cadillacu, a w 2028 roku jakiś młody kierowca zmieni jednego z nich.
Cadillac stawia na doświadczenie w swoim debiucie w F1
Cadillac jako zupełnie nowy zespół Formuły 1 musi mieć w składzie minimum jednego bardzo doświadczonego kierowcę. Dlatego od samego początku Bottas i Perez byli faworytami do zajęcia miejsca w tej ekipie. Cadillac zastanawiał się czy chcą mieć w składzie kierowcę doświadczonego i młodego lub dwóch doświadczonych. Ostatecznie wybrali drugą opcję. Zgodnie z medialnymi plotkami rozmawiali z wieloma kierowcami, było ich co najmniej dziesięciu, niektórzy sami o tym otwarcie mówili, a inni byli np. widziani na rozmowach w padoku na Silverstone. Na pewno w gronie kandydatów byli: Mick Schumacher, Felipe Drugovich, Frederik Vesti, Zhou Guanyu i Alex Dunne. To na pewno nie cała lista.
Amerykański zespół będzie miał jednych z najbardziej doświadczonych kierowców w całej stawce, którzy dodatkowo reprezentowali barwy najlepszych zespołów. Bottas był w Mercedesie, a Perez w Red Bullu, gdy te ekipy były najlepsze w Formule 1. Mają bezcenne doświadczenie i wiedzę, na pewno nakierują odpowiednio zespół Cadillac na właściwe tory.
Bottas ma na swoim koncie 246 wyścigów, 10 zwycięstw i 67 miejsc na podium.
Perez ma na swoim koncie 281 wyścigów, 6 zwycięstw i 39 miejsc na podium.
Co nas jeszcze czeka na rynku transferowym przed startem sezonu 2026?
W tym momencie pozostaje sześć wolnych miejsc w zespołach F1 na sezon 2026: po dwa w Mercedesie i Racing Bulls oraz po jednym w Red Bullu i w Alpine. W Mercedesie na 99,9% zostaną dotychczasowi kierowcy, jedyna niewiadoma to długość ich umów. W obozie Red Bulla możliwy jest scenariusz konserwatywny lub sensacyjny. Konserwatywny to awans Isacka Hadjara do głównej ekipy, a w zespole Racing Bulls jeździliby Liam Lawson i debiutujący Arvid Lindblad (jego awans do F1 jest niemal pewny). Yuki Tsunoda straci w ten sposób miejsce w F1. Scenariusz sensacyjny to inny układ np. pozostawienie Tsunody w głównej ekipie, albo sugerowany w amerykańskich mediach transfer Alexa Palou z serii IndyCar do roli partnera Maxa Verstappena. Największa niewiadoma to zespół Alpine, bo nazwisko partnera Pierre’a Gasly’ego to sprawa otwarta. Franco Colapinto teoretycznie powinien stracić miejsce, ale być może zostanie (jeśli jego sponsorzy zapłacą). Jeśli nie on, to poza F1 jest nawet około dziesięciu kierowców, którzy mogliby tej ekipie pasować. Fakt, że ani Bottas ani Perez tam nie przeszli, pokazuje, że Alpine obecnie nie jest pewniakiem, za dużo zmian dzieje się tam za kulisami.
Artykuł, w którym znajdziecie pełne składy zespołów F1 na sezon 2026 wraz z długościami kontraktów poszczególnych zawodników można znaleźć klikając w ten link.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: