Christian Horner został zwolniony z funkcji szefa zespołu Red Bull Racing po 20 latach pracy. Jego miejsce zajmie Laurent Mekies, który awansuje z siostrzanej ekipy Racing Bulls. Wiele wskazuje na to, że ta decyzja to finał wewnętrznego sporu, który narastał od co najmniej 1,5 roku.
Trzy dni po GP Wielkiej Brytanii 2025, gdy w świecie Formuły 1 nie działo się dosłownie nic, w ciągu kilkudziesięciu minut wybuchnęła prawdziwa bomba. Najpierw holenderski dziennikarz Erik van Haren (ma najlepsze dojścia do Maxa Verstappena) podał, że Christian Horner został zwolniony z Red Bulla, a pracownicy ekipy zostali o tym poinformowani. Kilkanaście minut później potwierdził to zespół Racing Bulls, który podał w komunikacie prasowym, że ich szef Laurent Mekies przechodzi do Red Bulla na stanowisko CEO (następca Hornera), a nowym szefem Racing Bulls został Alan Permane, dotychczasowy dyrektor techniczny. Decyzje zostały podjęte w trybie natychmiastowym. Co istotne sam zespół Red Bull zamilkł w mediach społecznościowych i nie wydał początkowo żadnego komunikatu, co potwierdza panujące tam zamieszanie. Red Bull w swoich mediach społecznościowych dopiero po dwóch godzinach zamieścił post z podziękowaniami dla Hornera za 20 lat pracy.
Decyzja o zwolnieniu Hornera jest nagła. Kilka dni wcześniej na torze Silverstone nic na to nie wskazywało, a przynajmniej oficjalnie. Nie było żadnych medialnych plotek czy zapowiedzi wewnętrznego zebrania zarządu, które często robił Red Bull w kryzysowych sytuacjach. Zwykle przed taką decyzją są medialne plotki, że coś się dzieje. O zwolnieniu Hornera mówiło się wcześniej, ale obronił się mając poparcie głównego właściciela i utrzymał się na stanowisku. To było oczywiste, że pozycja Hornera w Red Bullu nie była tak mocna jak rok czy dwa lata temu, ale moment decyzji o zwolnieniu pozostaje zaskakujący.
Przypominam, że Christian Horner był szefem zespołu Red Bull Racing od 2005 roku, czyli od samego początku tej ekipy w Formule 1. Spędził w niej ponad 20 lat. Liczba sukcesów jakie za jego rządów ten zespół osiągnął jest ogromna.
Wojna domowa w Red Bullu
Wojna domowa w Red Bullu rozpoczęła się po śmierci Dietricha Mateschitza jesienią 2022 roku. Założyciel koncernu Red Bull chyba nie przewidział, że gdy go zabraknie to ludzie, którzy dotychczas dobrze ze sobą współpracowali zaczną wewnętrznie rywalizować. Gdy Red Bull całkowicie zdominował sezon 2023 to wszelkie spory były wyciszone, jedna czy druga strona nie miała czym atakować. Sytuacja zmieniła się na początku 2024 roku, gdy wybuchła afera obyczajowa związana z Christianem Hornerem. Jej przebieg wraz z kalendarium opisałem rok temu. Później Horner obronił się przed zarzutami, ale jak wynika z dalszych informacji, to sprawa trafi ponownie do sądu na początku 2026 roku. Była pracownica zespołu będzie starała się tam wygrać i ma mieć na to spore szanse. Brytyjskie media nie mogą o sprawie informować – taka była decyzja sądu lub takie są tam ogólnie przepisy (nie jestem ekspertem). Odkąd został złożony pozew, to sprawa ucichła, ale wybuchnie ponownie za kilka miesięcy.
Według wielu pojawiających się przez ostatnie dwa lata informacji w Red Bullu doszło do podziału. Christian Horner rządził i miał poparcie Chalerma Yoovidhya z Tajlandii, który ma 51% udziałów w całym koncernie. Z drugiej strony był obóz austriacko-holenderski. Mark Mateschitz (syn zmarłego Dietricha ma 49% udziałów w koncernie), Oliver Mintzlaff, Helmut Marko oraz Jos Verstappen byli przeciwni Hornerowi. Afera obyczajowa miała obalić Hornera, ale ten się wybronił. Horner został teraz zwolniony, więc musiał stracić poparcie od Yoovidhya z Tajlandii.
Jos Verstappen w mediach wielokrotnie ostro krytykował Hornera i pojawił się na GP Wielkiej Brytanii rezygnując ze startu w rajdzie, do którego był zgłoszony. Ta zmiana planów była podejrzana.
Zwolnienie Hornera aby zatrzymać Maxa Verstappena?
Wiele wskazuje na to, że zwolnienie Christiana Hornera ma związek z przyszłością Maxa Verstappena w zespole. Możliwości są tutaj dwie, moim zdaniem prawdziwa jest pierwsza opcja. Jeżeli jednak prawdziwa jest opcja druga, to potwierdzenie będzie w ciągu maksymalnie kilku tygodni.
Opcja 1: Jak wynika z różnych plotek i informacji z ostatnich miesięcy, obóz Maxa Verstappena (głównie jego ojciec Jos) chcieli zwolnienia Christiana Hornera z niejasnego powodu (mógł tam być np. konflikt personalny). W ostatnich 2-3 tygodniach nasiliły się plotki o rozmowach obozu Verstappena z Mercedesem, co obie strony potwierdziły. Co jeśli te rozmowy to była celowa zagrywka, aby z jednej strony sprawdzić opcje dla Maxa a z drugiej wywrzeć presję na Red Bullu? Bez Maxa Verstappena Red Bull notowałby teraz fatalne wyniki, bo on ich ciągnie samodzielnie. Jeżeli zwolnienie Hornera oznacza, że Max Verstappen zostanie na kolejne lata, to zarząd mógł łatwo podjąć taką decyzję.
Opcja 2: Verstappen podjął już decyzję o odejściu lub jest tego bliski, dlatego właściciele Red Bulla stwierdzili, że zwolnią Hornera i zrobią z niego kozła ofiarnego. Zmienią kierownictwo i będą myśleli o większych zmianach i odbudowie zespołu zdając sobie sprawę, że teraz czekają ich gorsze czasy.
Najbliższe tygodnie mogą być pełne plotek w tej sprawie, zarówno prawdziwych jak i zmyślonych. Media będą chciały wykorzystać sytuację, a w F1 jest dłuższy okres bez wyścigów, więc to dobry moment na takie doniesienia.
Zespół Red Bull czekają teraz gorsze czasy
Zespół Red Bull przez ostatnie dwa lata został bardzo osłabiony przez odejście kluczowych osób jak Rob Marshall, Adrian Newey czy Jonathan Wheatley. Podobno z ekipy odeszło także wielu szeregowych pracowników. Forma sportowa znacznie się pogorszyła, co widzimy w tym sezonie. Jedynie Max Verstappen dowozi dobre wyniki, a jego partnerzy bardzo rozczarowują (decyzje o ich zmianach nie były dobre). Co by się teraz nie działo złego, to w 2026 roku mamy nowe przepisy techniczne, całkowity reset i inny układ sił. Red Bull po raz pierwszy będzie produkował własny silnik. Jeśli to będzie udana konstrukcja, to powinni utrzymywać się w szerokiej czołówce. Jeśli bolid będzie nieudany, to spadną do drugiej połowy stawki i zacznie się prawdziwy rozkład ekipy. Sytuacja Red Bulla będzie bardzo przypominać McLarena sprzed dekady, gdy przeszli na silniki Hondy. Tam wtedy wszystko się posypało, odeszli sponsorzy, pracownicy itd. W 2012 roku McLaren walczył o oba tytuły mistrzowskie, a w 2015 roku byli na dnie. Odbudowa McLarena zajęła wiele lat. Red Bull ryzykuje podobny scenariusz, jeśli ryzyko z własnym silnikiem się nie opłaci.
Laurent Mekies nie może być zbawcą, bo on nie będzie miał pełnej władzy. Jego zadaniem będzie bieżące zarządzanie ekipą. Kluczowe decyzje powinny pozostać w gestii Helmuta Marko i Austriaków z zarządu koncernu. Mekies na pewno nie będzie miał tylu obowiązków i zakresu decyzyjności jak Horner, będzie to rozłożone na kilka osób. Moim zdaniem Mekies sprawdził się w Racing Bulls i chcą aby wniósł świeże spojrzenie do Red Bulla. Wszelkie zmiany będą długotrwałe. Pamiętajmy, że Red Bull ma przestarzały tunel aerodynamiczny, planują budowę nowego, nie wiadomo jak swoje zadanie wypełni ich nowy dział silnikowy. Firma ponosi setki milionów funtów inwestycji nie mając gwarancji, że pozwoli to utrzymać formę sportową.
Aktualizacja 15:30 – dodatkowe doniesienia od Autor Motor und Sport
Niemiecki Auto Motor und Sport podał kilka dodatkowych informacji. Ich zdaniem odejście Hornera ma być spowodowane splotem wielu powodów: spadek formy sportowej zespołu, błędne decyzje personalne z obsadą drugiego kierowcy na czele (bardzo kosztowne zwolnienie Pereza), w zespole ma panować zła atmosfera od momentu wybuchu afery obyczajowej dotyczącej Hornera. Władzom Red Bulla miała także nie podobać się zbyt duża władza Hornera, który kontrolował nie tylko zespół F1, ale również dział silnikowy, technologiczny i marketing. Red Bull miał także znaleźć się na ostatnim miejscu w rankingu popularności wśród zespołów F1 (nie wiem co to za ranking, nie widziałem go). Osoby związane z Maxem Verstappenem nie były zwolennikami Hornera, jego odejście ma sprawić, że Verstappen zostanie – przynajmniej na jakiś czas.
Aktualizacja 15:35 – doniesienia z Holandii
Związany z Verstappenem dziennikarz Erik van Haren twierdzi, że plotki o tym, że Max chciał odejścia Hornera to bzdury. Odejście Hornera nie oznacza, że Max Verstappen na pewno w Red Bullu zostanie.
Aktualizacja 15:45 – informacje ze Sky Sports
Christian Horner miał się dowiedzieć o swoim zwolnieniu we wtorek. W środę o 10:00 rano powiedział o tym pracownikom w fabryce. Miał się wzruszyć i dostał sporą owację. Pracownicy zespołu mają tego nie komentować w mediach. Razem z Hornerem zostali zwolnieni dyrektor ds. marketingu Oliver Hughes oraz dyrektor ds. komunikacji Paul Smith.
Aktualizacja 20:15 – informacje z serwisu The Race
Horner miał dostać pięciominutową owację od pracowników po swoim pożegnaniu. Nie dostał informacji o powodzie zwolnienia, po prostu koncern mu podziękował. Pozostanie jeszcze pracownikiem firmy – prawdopodobnie potrzeba czasu na wypełnienie wszystkich formalności, będzie miał też na pewno okres zakazu pracy u konkurencji.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: