Plany budowy nowoczesnego toru wyścigowego Croatia Ring w Chorwacji są coraz bardziej zaawansowane. Planowany obiekt ma uzyskać najwyższą kategorię od FIA, ale nie widać realnych szans, aby mógł się ubiegać o miejsce w kalendarzu F1. Dobrze sprawdzi się w niższych seriach i podczas prywatnych wydarzeń.
Kilkuletnie starania związane z budową nowoczesnego toru wyścigowego w Chorwacji zbliżają się do pozytywnego końca. Inwestorzy uzyskali w tym roku ważne pozwolenia, a ich przedsięwzięcie zostało wpisane na ogólnokrajową listę strategicznych projektów. Jeśli wszystko pójdzie dobrze to budowa toru Croatia Ring rozpocznie się w 2027 roku, a w 2029 roku nowy kompleks będzie gotowy. Budowa ma przebiegać w trzech etapach: tor wyścigowy, potem hotel, a na końcu reszta obiektów (Źródło).
Szczegóły na temat toru Croatia Ring w Chorwacji
Tor został zaprojektowany przez biuro architektoniczne należące do Hermanna Tilke, konsultantem miał być Jacques Villeneuve. Widziałem w Internecie dwa różne opisy i schematy tego toru, ale jeśli ma on spełniać wymogi do uzyskania najwyższej kategorii FIA to poprawny jest następujący opis. Długość głównej nitki 4,226 km, możliwość stosowania krótszych konfiguracji, również dwóch krótkich jednocześnie. Różnica poziomów to 34 metry, a tor ma mieć 12 zakrętów (moim zdaniem więcej patrząc na dostępny schemat). Z informacji opisujących ten projekt jakie widziałem w mediach wynika, że chcą organizować jedną lub dwie duże imprezy rocznie na torze.
Oczywiście jak w podobnych projektach tor jest wszędzie opisywany jako potencjalne miejsce do organizacji wyścigów F1. Ma spełniać wymogi do najwyższej kategorii FIA, ale na GP Chorwacji w ogóle bym nie liczył. Tor ma powstać daleko od dużych miast, będzie miał trybuny na zaledwie 15 000 miejsc i parking na 1000 samochodów. Do tego 3000 miejsc dla gości VIP i obsługi toru. Lokalizacja i skala projektu zupełnie nie pasuje pod plany Liberty Media. Natomiast jeśli tor zostanie wybudowany, to ma szansę wejść do kalendarzy mniejszych serii wyścigowych, będzie to także świetne miejsce na testy i różnego typu imprezy. W Chorwacji jest ciepły klimat, więc tor mógłby być wykorzystywany przez większość roku.
Z opisu projektu wyłania się nie tyle typowy tor wyścigowy, a kompleks turystyczny, którego tor będzie główną atrakcją. Na 50 hektarach powstanie tor wyścigowy z pełnym zapleczem i strefa rozrywkowo-turystyczna. Planowany jest hotel z basenem, 23 apartamenty i sześć luksusowych domów. Powstanie także centrum wystawowe, restauracje, magazyny i inne obiekty rekreacyjne. Większość terenu ma pozostać zielona – tak wynika z uzyskanych pozwoleń. Tor powstanie na aktualnie niezabudowanym i zalesionym terenie w pobliżu rzeki. Musi się wpasować w okolicę, a nie być betonową pustynią. Teren potrzebny na inwestycję jest podobno już wykupiony, wyburzą istniejące tam domki wypoczynkowe. Pozostanie istniejąca stacja paliw. Lokalizację przyszłego toru możecie zobaczyć na Google Maps tutaj. W okolicy nie ma żadnych dużych miast, najbliższej jest mające nieco ponad 5 tysięcy mieszkańców Slunj. Krótko mówiąc w okolicy dominują tereny rolnicze i leśne.
Kto stoi za projektem toru Croatia Ring?
Głównym pomysłodawcą i inwestorem toru jest Davorin Štetner. To jest bardzo ciekawa postać w Chorwacji. Zasłynął gdy w 2011 roku kupił prawa do transmisji Formuły 1, został wtedy najmłodszym (miał 29 lat) posiadaczem praw do transmisji F1 na świecie. Założył kanał telewizyjny GP1, w którym te transmisje były dostępne. Budowa toru wyścigowego to jego kolejny cel, który planuje od 2021 roku. Zebrał grono prywatnych inwestorów i stopniowo przygotowują się do rozpoczęcia budowy. Dużym inwestorem jest również Automotodrom Plitvice.
Podsumowanie
Co roku pojawiają się informacje o nowych planowanych torach wyścigowych, ale tylko część z nich faktycznie powstaje. W przypadku Croatia Ring moim zdaniem są duże szanse na powodzenie, bo jest to projekt prywatny w państwie, gdzie nie miałby konkurencji. To byłby bardzo dobry biznes, bo na takim kompleksie wraz z torem można zarabiać na wiele sposobów. Nie wydaje mi się za to, aby on pojawił się w docelowo w liczących się seriach wyścigowych, bo jest położony peryferyjnie, w okolicy nie ma dużych miast. Będzie to tor skierowany pod małe imprezy.
P.S. Dziwię się, że w Polsce nie znaleźli się inwestorzy, aby wybudować obiekt o podobnej skali. Nie miałby on w kraju konkurencji, bo pozostałe tory są niższej klasy. Dałoby się na takim torze zarobić, co pokazuje wiele przypadków z Europy.



