Dzisiaj mija czternaście lat od momentu gdy opublikowałem pierwszy tekst na blogu CyrkF1. Z tej okazji zapraszam na krótkie podsumowanie minionych 12-miesięcy, trochę liczb oraz zapowiedź dalszych planów.
Krótkie podsumowanie historia CyrkF1
Blog CyrkF1 zadebiutował w Internecie 20 września 2012 roku, a więc czternaście lat temu. Tamtego dnia opublikowałem na nim debiutancki wpis z przywitaniem. Blog przez pierwszy rok był obecny pod innym adresem w domenie wordpress.com, a od trzynastu lat znajduje się w obecnym miejscu: CyrkF1.pl. Do tej pory blog miał trzy wersje graficzne, a obecna funkcjonuje od końca 2015 roku. Jest już bardzo przestarzała, ale jeszcze jakiś czas będzie musiała być w użyciu. Cały czas samodzielnie zajmuję się pisaniem i prowadzeniem bloga. W tym roku pojawił się jednak cykl gościnnych artykułów od Oli na temat kierowców, które najczęściej pojawiają się w weekendy, gdy nie ma wyścigów. Jest to fajna i wartościowa odmiana od tego co jak zwykle przygotowuję. Blog nie funkcjonowałby w takiej formie, gdyby nie pomoc techniczna i graficzna Przemka. To jemu zawdzięczacie wygląd strony, logotyp czy schematy torów.
Statystyki bloga i jego mediów społecznościowych w minionym roku
Według danych Google Analytics przez 12 ostatnich miesięcy (od 21 września 2025 roku do 20 września 2026 roku) blog miał 772 000 użytkowników, którzy wygenerowali 9,3 mln zdarzeń. Jedna trzecia osób wchodzi na stronę bezpośrednio, 55% z wyszukiwarek, a pozostałe około 12% z mediów społecznościowych i innych. Strona dobrze funkcjonuje w wyszukiwarce Google, udało mi się tam trafić jakiś czas temu do wiadomości, co pozytywnie wpłynęło na wyświetlenia nowych artykułów z bieżącymi informacjami. Na blogu najpopularniejsze są posty dotyczące transmisji, które są bardzo promowane przez Google, również w usłudze Discover (artykuły jakie są proponowane np. na telefonach).
Sporo dzieje się na mediach społecznościowych, szczególnie na Facebooku. Mniej więcej od marca 2025 roku z niewiadomego powodu doszło do przełomu. Zasada działania algorytmów mediów społecznościowych to zagadka, ale od 1,5 roku wszystkie statystyki fanpage’a bloga na Facebooku dynamicznie rosną. Zdarzają mi się tam posty mające po kilkaset tysięcy wyświetleń, co jakiś czas wybrane posty są przez serwis promowane. Oczywiście nie te z linkami do bloga, bo one mają niewielkie i ograniczane zasięgi. Profil na Facebooku jest przez ostatnie miesiące zdecydowanie najlepszy.
W serwisie X (dawny Twitter) wiele się nie dzieje. To był mój ulubiony serwis, ale to stare dzieje. Aktualnie, aby profil był tam popularny konieczne jest jedno z dwóch działań: pisać kontrowersyjne rzeczy lub wykupić pakiet premium. Nie robię żadnej z nich. Główny profil bloga, na którym wrzucam tylko linki do artykułów zyskuje bardzo powoli nowych obserwujących, a wyświetlenia postów liczone są w setkach – wyraźnie widać, że zasięgi zostały tam mocno ścięte. Mój prywatny profil radzi sobie znacznie lepiej, ale pozyskiwanie nowych obserwujących jest bardzo wolne. Regularnie są nakładane na to konto ograniczenia, nie widzę wszystkich odpowiedzi do moich postów w powiadomieniach. Serwis odchodzi od wymiany opinii na tematy bieżące, a wzorem Facebooka promuje bardzo ogóle posty, które zbierają zaangażowanie na dłużej. Wciąż radzę sobie tam bardzo dobrze, ale to już nie jest serwis, w którym widać dynamiczny wzrost.
Od dwóch lat jestem obecny w serwisie Bluesky. Jest to alternatywa dla serwisu X, bardzo lubię ten serwis, bo przypomina Twittera sprzed kilku lat, wszystko jest uporządkowane i niezalane reklamami oraz botami. Problem jest taki, że w Bluesky jest bardzo mało aktywnych ludzi. Mam tam 1600 obserwujących mojego prywatnego konta i od początku przybyło może kilkunastu nowych. Plus jest taki, że moje konto jest tam chyba największe spośród polskojęzycznych w tematyce F1. Traktuje to konto jako opcję zapasową, gdyby coś z X się stało.
CyrkF1 jest także obecny na Wykopie, aktualnie mam tam tylko 104 obserwujących. Jestem tam jednak bardzo słabo aktywny, moje konto jest praktycznie martwe.
Linki do profili bloga w mediach społecznościowych znajdziecie na końcu tego artykułu.
Czternaście lat w wybranych liczbach
- 5 783 artykułów (442 od ostatnich urodzin)
- 44 997 komentarzy
- Ponad 34 000 obserwujących fanpage na Facebooku
- Ponad 12 600 obserwujących profil w serwisie X
Tak jak wspomniałem wyżej. Statystki dotyczące bloga są dla mnie bardzo dobre i jestem z nich zadowolony. Na blogu jest mało nowych komentarzy, ale to zrozumiałe, bo one przeniosły się do mediów społecznościowych. Bardzo dobrze radzi sobie profil bloga na Facebooku, gdzie są regularne spore wzrosty. Mój osobisty profil na X również jest mocny, ale utrzymuję pewien poziom z niezależnych ode mnie powodów i realnych wzrostów tam nie mam. Pozostałe profile mają marginalne znaczenie dla statystyk.
Przez ostatni rok opublikowałem sporo, bo 442 artykuły, ale ta liczba jest zawyżona. Artykuły ze schematami torów są tylko aktualizowane i zmieniane ich daty. Co weekend są konkursy, zamieszczam także komunikaty prasowe na tematy, które są moim zdaniem ważne. Realnie nowych artykułów było około 380, a to oznacza, że najczęściej był jeden nowy dziennie.
Stabilizacja i brak planów na nowości
Do prowadzenia bloga podchodzę na luzie, sam o wszystkim decyduję, więc nie gonią mnie żadne terminy. Nie śpieszę się z artykułami, gdy akurat nie mam ochoty czegoś przygotować to robię to później, albo odpuszczam. Nie ścigam się na szybkość publikacji z konkurencyjnymi serwisami, gdy dochodzi do ważnych komunikatów. Stali czytelnicy wiedzą jakie tutaj są publikowane artykuły, jest wiele stałych pozycji i reagowania na bieżące wydarzenia w świecie Formuły 1. Nie planuję w tym temacie żadnych zmian. Wciąż mam pomysły na nowe teksty, w tym roku z wielu z nich z powodu braku czasu lub chęci zrezygnowałem. Nie wykluczam, że w przyszłości będzie mniej nowości, jeśli poczuję przesyt Formułą 1.
Trudno powiedzieć ile jeszcze będę ciągnął blog w takiej formie. Na ten moment nic nie wskazuje na to, aby miał przestać. Mam natomiast w głowie plan na taki wypadek. Wtedy liczba publikowanych postów spadnie do 2-3 tygodniowo, nie będę opisywał kwalifikacji czy wyścigów. Skupię się na felietonach, artykułach na unikalne tematy i takich, które zapewniają sporo odsłon przez cały rok, czyli różne zbiorcze artykuły czy plany transmisji.
To czego brakuje blogowi, to nowa szata graficzna. Obecna jest przestarzała nie tylko z powodu wyglądu, ale też zaplecza. Muszę w zimie coś w tym temacie podziałać i wprowadzić coś nowego, co będzie dobrze działać głównie na telefonach skąd pochodzi ponad 80% ruchu na stronie. Na ten moment nie mam konkretnych planów co i kiedy zmienić. Chciałbym także zmienić system komentarzy i odejść z Disqusa, który ma swoje wady. W idealnym świecie, te dwie rzeczy zrobię jednocześnie.
Wsparcie bloga
Jeżeli ktoś chce wesprzeć działanie bloga, to wystarczy kliknąć na zielony przycisk „postaw kawę” poniżej. W ten sposób poprzez serwis Buycoffee można wykonać płatność Blik lub przelew, co na pewno pomoże mi znaleźć motywację do dalszych prac na blogu. Z góry dziękuję.
Jak mam nadzieję zauważacie i doceniacie, na blogu nie ma żadnych wyskakujących reklam i nie będzie. Liczba reklam w treści artykułów także jest mała. Chcę, aby tak było dalej, dobrowolnie rezygnuję z dodatkowych przychodów nie stosując bardziej inwazyjnych typów reklam.
Śledź Cyrk F1 w mediach społecznościowych
Warto obserwować profile bloga na portalach społecznościowych, bo dzięki temu nie przegapicie żadnych nowych wpisów oraz dodatkowych informacji i ciekawostek ze świata F1, które zamieszczam tylko tam. Blog jest obecny na Facebooku – KLIK na X (Twitterze) – KLIK na Bluesky – KLIK oraz na Wykopie – KLIK. Poza tym ja również mam swoje prywatne konto na X (Twitterze), tam najszybciej i najczęściej piszę o nowościach w F1. Zachęcam śledzić wszystkie profile.




Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: