Formuła 1 dokonała w bieżącym roku zmian w zasadach, wywołując spore kontrowersje. Tak istotnych przemian nie było od lat, a fani prześcigają się w teoriach, czemu właściwie służą i czy faktycznie były potrzebne. Nowe zasady wpływają nie tylko na zawodników, ale też zespoły, ich budżet, zakłady na F1 stawiane przez fanów, a w najbliższym czasie zapewne również na oglądalność dyscypliny. W końcu warto sprawdzać, co wydarzy się na torze i jak pozornie drobne zmiany potrafią wpłynąć na wyścig… A co na to specjaliści i fani?
Co się zmieniło?
Laikom zmiany mogą się wydawać nieistotne. Przede wszystkim bolidy są nieco mniejsze, jednak jest to kwestia 10 cm szerokości i 30 kg masy minimalnej, dlatego bez uprzedzenia obserwator raczej nie zauważy różnicy.
Na bezpieczeństwo wpływać mają chociażby zmiany regulaminowe wprowadzone od GP Miami, które ograniczą technikę „odpuszczania gazu przed hamowaniem” (lift-and-coast), czyli wykorzystania pędu i oporu powietrza do zmniejszenia prędkości. Jest to często wykorzystywane przez kierowców chcących zmniejszyć wydatek paliwa i załadować baterię.
Pojazdy mają też aktualnie moc doładowania elektrycznego ograniczoną do 350 kW. Celem było wyrównanie szans i osiągów, tak aby producenci silników skupili się na jak najbardziej uniwersalnych konstrukcjach, a nie ścigali się na najwyższą moc.
Mówiąc najprościej – samochody mają być mniejsze i bardziej zwinne, umożliwi to więcej bezpośrednich pojedynków i ułatwi bliską jazdę w zakrętach. Kierowcy muszą zmienić swoje podejście, to otwiera szansę dla nowych talentów, które nie mają starych przyzwyczajeń.
Co mówią zawodowcy?
Według FIA (Międzynarodowej Federacji Samochodowej) zmiany mają poprawić bezpieczeństwo kierowców. W nowoczesnym sporcie przykłada się do niego wielką wagę, więc jest to istotny argument za przyjęciem nowych zasad.
Niestety są też minusy. Korzystanie techniki lift-and-coast jest bardzo popularną praktyką. Zwróćmy uwagę na to, że F1 to warunki jazdy zupełnie inne niż te, które mamy na co dzień, korzystając z samochodu. Od 2010 roku kierowca nie może tankować bolidu w trakcie wyścigu, przy czym startowa ilość paliwa również jest odgórnie ograniczona. Dojechanie na jednym baku jest konieczne dla ukończenia wyścigu, a to z kolei wymusza przywiązywanie uwagi do ekonomii jazdy.
Zespoły patrzą więc na temat sceptycznie. Konieczna tu będzie pewna zmiana techniki jazdy.
Opinie fanów
Fani pozytywnie odebrali zmianę rozmiaru bolidów. Jest to dla nich nawiązanie do dawnych wyścigów, gdzie pojazdy były lżejsze i pozwalały na zwinniejszą, bardziej widowiskową jazdę.
Jednocześnie na ich opinię negatywnie wpłynął między innymi niedawny wypadek Olivera Bearmana na torze w Japonii – nie skończył się on na szczęście tragicznie, jednak fala krytyki wobec organizacji była uzasadniona. Wbrew temu, co mówi się o poprawie bezpieczeństwa, zdaniem wielu widzów sytuacja nie miałaby miejsca, gdyby nie różnica prędkości pojazdów, wynikająca z nowych przepisów.
Choć bolidy są bardziej zwinne, jazda stała się też nieco zbyt techniczna, a pojazdy zbyt nieprzewidywalne dla części fanów. Uważają oni wręcz, że wyścigi tracą przez to na jakości. Nie jest przecież tajemnicą, że fani chcą, aby to kierowcy odgrywali większą rolę, a nie bolidy.
Kolejne zmiany
Na skutek krytyki – a zapewne również wniosków wyciągniętych z obserwacji sytuacji – Formuła 1 ma wprowadzić korektę regulaminu. Nie musi tu chodzić o błędne założenia pierwszych zmian. Naturalne jest to, że dokonując ich, trzeba poświęcić trochę czasu na testy praktyczne. Nawet najlepszy plan wprowadzony w życie potrafi zaskoczyć, gdy pojawią się niecodzienne okoliczności.
Na torze wiele się dzieje. Prędkości są wysokie, a za kierownicą siedzą ludzie, nie maszyny. Oczywiste jest, że będą oni potrzebowali czasu, by przestawić się na nowy tryb, a w międzyczasie mogą zdarzyć się błędy wynikające z przyzwyczajenia do innej jazdy.
Formuła 1 wyciągnęła wnioski z pierwszych testów nowych zasad, więc liczymy na to, że poprawki rozwiążą aktualne problemy.
Materiał partnerski.
HAZARD WIĄŻE SIĘ Z RYZYKIEM, A UDZIAŁ W NIELEGALNYCH GRACH JEST KARALNY. DOZWOLONE DLA OSÓB POWYŻEJ 18 ROKU ŻYCIA.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: