Sir Lewis Hamilton to jedna z najciekawszych postaci Formuły 1. Posiada wielki talent, a jednocześnie przeczy stereotypowi typowego kierowcy. Po przeniesieniu się do Ferrari zawodnik – wbrew oczekiwaniom fanów szczególnie tym, stawiającym zakłady bukmacherskie – wylądował poza podium. Co stało za nieudanym sezonem i czy w aktualnym będzie lepiej?
Zmiana zespołu – nowy początek
Świat sportu to częste zmiany, a ich powody są różne. W tym wypadku dużą rolę zagrała kwota oferowana Hamiltonowi. Nie ma w tym nic dziwnego. Sport na wysokim poziomie to dla zawodników bez wątpienia wielka pasja i wyróżnienie, ale nie zapominajmy, że jest to również praca, jak każda inna.
Kierowca rok temu przeszedł do zespołu Ferrari. Niestety był to jednocześnie pierwszy sezon od lat gdy nie dostał się na podium. Można się spodziewać, że po 12 latach jeżdżenia z Mercedesem, zmiany nieco go przytłoczyły. Może próbował udowodnić, że transfer był dobrą decyzją i na skutek tego, stres zrobił swoje?
Nawet najlepszy zawodnik potrzebuje chwili na odnalezienie się w nowej sytuacji. Nowy zespół, nowy pojazd, być może nieco inna strategia… Każda z tych rzeczy może się okazać decydująca. W końcu na torze jest wielu utalentowanych zawodników, a walka między liderami bywa zacięta.
Prognozy – na plus?
Hamilton jest z natury osobą nastawioną pozytywnie i gotową podejmować wyzwania. Na pytania o dalsze plany odpowiada, że mimo zeszłorocznego potknięcia, nic się nie zmieniło i zamierza startować, jak dotąd. Wyzwania działają na niego motywująco, a sezon ma być pełen wyzwań! Powrót do pełnej formy nie musi trwać długo.
Jeśli Hamiltonowi wystarczy przystosowanie się do nowych warunków, być może już teraz jest w stanie jeździć, jak dawniej. Jak sam twierdzi, wchodzi w nowy sezon zregenerowany i z nadzieją na zwycięstwo. Myśli stale o całym zespole, nie tylko własnej roli. Można się więc spodziewać, że również koledzy z teamu z nadzieją wyczekują na jego starty.
Wysokie oczekiwania
Zawodowe środowisko wspiera Hamiltona podobnie jak fani. Jenson Button – były mistrz świata F1 – wspominał w jednym z wywiadów, że trudno było mu obserwować kolegę z dawnej drużyny, odpadającego z mistrzostw. Ma do niego wielki szacunek zarówno zawodowo jak i prywatnie. Bez trudu zobaczył też wielki zawód na twarzy Hamiltona, gdy wyniki stały się jasne.
Dawny mistrz uważa, że nowe zasady, które zostały ustalone na bieżący sezon, mogą się okazać korzystne dla kierowcy. Chodzi tu m.in. o zmianę wymagań wobec bolidów – będą one nieco lżejsze i węższe, co wiąże się z bardziej zwinną jazdą i zmniejszonym kosztem.
Z jednej strony spodziewamy się po Hamiltonie szybkiego powrotu na podium. Z drugiej – kierowca jest też człowiekiem i powinien czerpać przyjemność z jazdy (Hamilton powtarzał nieraz, że cieszy się, mogąc testować samochody, w które cały zespół wkłada serce).
Wspomniany już Jenson Button uważa, że zawodnik świetnie poradzi sobie, gdziekolwiek zdecyduje się pracować. Mamy jednak nadzieję, że jeszcze nieraz zobaczymy go na podium F1.
Głosy fanów
Wchodząc na profile Lewisa Hamiltona w social mediach widzimy stały kontakt z fanami – posty dotyczą zarówno F1, jak i zupełnie prywatnych spraw. Obserwując reakcje i komentarze, widzimy, że fani kochają zawodnika i wcale nie mają mu za złe ostatnich problemów. Tacy kibice to skarb, a jazda dla nich musi być przeżyciem, które chce się stale powtarzać!
Materiał partnerski.
HAZARD WIĄŻE SIĘ Z RYZYKIEM, A UDZIAŁ W NIELEGALNYCH GRACH JEST KARALNY. DOZWOLONE DLA OSÓB POWYŻEJ 18 ROKU ŻYCIA.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: