Max Verstappen całkowicie zdominował wyścig o GP Azerbejdżanu 2025 wygrywając go i zdobywając statystycznego wielkiego szlema. Za jego plecami doszło do kilku niespodzianek, był to dziwny wyścig z minimalnym zużyciem opon i bardzo wyrównanym układem sił w szerokiej czołówce.
Wyścig o GP Azerbejdżanu odbywał się w dość chłodnych warunkach jak na F1, bo temperatura nawierzchni na starcie wynosiła 27 stopni Celsjusza. Było bardzo wietrznie, a na niebie sporo chmur. W pewnym momencie miał padać nawet bardzo niewielki deszcz w jednej z sekcji toru, ale zupełnie bez wpływu na wyścig. Co zaskakujące była tylko jedna neutralizacja, gdy na pierwszym okrążeniu rozbił się Piastri. Poza tym kierowcy jechali bardzo ostrożnie, było bardzo mało żółtych flag.
Wyniki wyścigu o GP Azerbejdżanu 2025
| Poz. | Kierowca | Zespół | Czas | Punkty |
| 1 | Max Verstappen | Red Bull | 1:33:26.408 | 25 |
| 2 | George Russell | Mercedes | +14.609s | 18 |
| 3 | Carlos Sainz | Williams | +19.199s | 15 |
| 4 | Kimi Antonelli | Mercedes | +21.760s | 12 |
| 5 | Liam Lawson | Racing Bulls | +33.290s | 10 |
| 6 | Yuki Tsunoda | Red Bull | +33.808s | 8 |
| 7 | Lando Norris | McLaren | +34.227s | 6 |
| 8 | Lewis Hamilton | Ferrari | +36.310s | 4 |
| 9 | Charles Leclerc | Ferrari | +36.774s | 2 |
| 10 | Isack Hadjar | Racing Bulls | +38.982s | 1 |
| 11 | Gabriel Bortoleto | Kick Sauber | +67.606s | 0 |
| 12 | Oliver Bearman | Haas | +68.262s | 0 |
| 13 | Alexander Albon | Williams | +72.870s | 0 |
| 14 | Esteban Ocon | Haas | +77.580s | 0 |
| 15 | Fernando Alonso | Aston Martin | +78.707s | 0 |
| 16 | Nico Hulkenberg | Kick Sauber | +80.237s | 0 |
| 17 | Lance Stroll | Aston Martin | +96.392s | 0 |
| 18 | Pierre Gasly | Alpine | +1 lap | 0 |
| 19 | Franco Colapinto | Alpine | +1 lap | 0 |
| NC | Oscar Piastri | McLaren | DNF | 0 |
Dziwny wyścig w Azerbejdżanie
Zanim przejdę do omówienia wyścigu muszę wytłumaczyć dlaczego nazwałem ten wyścig w tytule dziwnym. W kwalifikacjach mieliśmy sześć kraks zakończonych czerwonymi flagami i kilkadziesiąt szerokich wyjazdów oznaczających żółte flagi. Wyścig przyniósł całkowitą odmianę. Tylko Piastri rozbił się na pierwszym okrążeniu, a poza tym wszyscy jechali bardzo bezpiecznie. Było bardzo mało błędów, nie było innych kolizji. Pirelli przywiozło bardziej miękkie opony niż rok temu, ale nic to nie dało, bo ich degradacja była minimalna, dało się przejechać 3/4 dystansu na jednym komplecie bez spadku tempa. Kierowcy zmieniający opony nie mieli istotnej przewagi tempa nad rywalami, którzy zostawali na torze. Wyprzedzanie w obecnej erze przepisów technicznych w Azerbejdżanie jest trudniejsze, efekt strugi aerodynamicznej przy jeździe za rywalem jest mniejszy niż dawniej. Łatwiej się bronić niż atakować. Po kwalifikacjach mieliśmy kilka niespodzianek w czołówce i ci kierowcy w większości utrzymali swoje pozycje. Byli w stanie jechać na tyle dobrym tempem, że teoretyczni faworyci nie byli w stanie ich wyprzedzić. Coś takiego może mieć miejsce w Monako czy Singapurze, a nie w Azerbejdżanie. Spodziewałem się przed startem, że będzie znacznie więcej wyprzedzania i bezpośredniej walki, a tacy kierowcy jak Sainz czy Lawson nie będą mieć tempa na utrzymanie czołowych pozycji.
Dominujące zwycięstwo Verstappena i omówienie walki o podium
Max Verstappen ruszył do wyścigu na twardych oponach, spokojnie utrzymał prowadzenie na starcie i restarcie, a później kontrolował wyścig do mety. Nie miał realnego rywala, bo Sainz był od niego wolniejszy, więc mógł taktycznie rozegrać wyścig stopniowo przyśpieszając. W drugiej fazie wyścigu na drugiej pozycji znalazł się Russell, ale miał zbyt dużą stratę, aby podjąć walkę. Verstappen prowadził od startu do mety, wykręcił również najszybsze okrążenie. Po raz szósty w karierze wywalczył statystycznego wielkiego szlema (Pole Position, wygrana w wyścigu, prowadzenie przez cały dystans i najszybsze okrążenie). Było widać, że mu na tym zależy, bo pod koniec kilkukrotnie robił najszybsze okrążenia, aby mu nikt tego nie odebrał.
Drugie miejsce zajął George Russell, który podobnie jak Verstappen ruszył do wyścigu na twardych oponach – tylko oni tak zrobili z grona kierowców w TOP5. Russell musiał się postarać, aby zająć drugie miejsce, bo na początku spadł za Tsunodę, potrzebował kilku okrążeń, aby go wyprzedzić. Później nadrabiał czas do Antonellego i Lawsona, których wyprzedził dzięki odwrotnej strategii. Miał sporą stratę do Sainza, ale udało mu się ją w dużym stopniu zniwelować i wyprzedzić Hiszpana robiąc późniejszy pit stop. Zużycie opon było tak małe, że lepiej było zostawać na torze dłużej.
Znakomite trzecie miejsce wywalczył Carlos Sainz. Hiszpan stracił tylko 19 sekund do Verstappena, który przez większość wyścigu mocno cisnął, to pokazuje jak dobrze pojechał Sainz, ale również jak bardzo była wyrównana stawka. Dla Williamsa stracić 19 sekund do zwycięzcy wyścigu w czystym tempie to wielki sukces. Kluczowe dla Sainza były kwalifikacje, miał dobrą pozycję startową, a w wyścigu był w stanie utrzymywać własne, konkurencyjne tempo. Dla Sainza i całego zespołu Williams podium to bardzo duży sukces.
Omówienie pozostałych istotnych wyników kierowców i zespołów w GP Azerbejdżanu 2025
Świetnie w tym wyścigu spisał się Mercedes. Russell był drugi, a Antonelli czwarty. Bardzo pasował im układ toru i chłodniejsze warunki. Russell i Antonelli jechali z różnymi strategiami, zespół mądrze to rozdzielił. Antonelli na początku jechał przed Russellem, trzeba go pochwalić za ten wyścig, bo miał dobre tempo i wykonał ważny manewr wyprzedzania na Lawsonie, który zapewnił mu tak dobry finisz. Mercedes teraz będzie czekał na GP Las Vegas, bo tamten tor i spodziewane niskie temperatury powietrza będą im pasować.
Liam Lawson wywalczył najlepszy wynik w karierze – piąte miejsce w wyścigu. Forma Nowozelandczyka wyraźnie uległa poprawie od połowy sezonu. W ostatnim czasie jego wyniki są na takim poziomie jakiego od niego się oczekuje. W Baku kluczowe były kwalifikacje, tam świetnie pojechał. W wyścigu nie miał szans z kierowcami Mercedesa, którzy sprytnie ograli go strategicznie. Wstrzymał za to za sobą Tsunodę, Norrisa i zawodników Ferrari. Najważniejszy moment dla Lawsona to było szybkie wyprzedzenie Tsunody po pit stopie. Jeden punkt dla ekipy Racing Bulls wywalczył Isack Hadjar. Zespół musi być bardzo zadowolony z występu w Azerbejdżanie.
Szóste miejsce zajął Yuki Tsunoda, to jego najlepszy wynik w tym roku. Pierwszy raz można go w 100% pochwalić za występ w barwach Red Bulla. Japończyk dostał w ten weekend poprawki, które miał wcześniej Verstappen (nie wszystkie, bo Verstappen miał inny nos i przednie skrzydło). Spisywał się znacznie lepiej niż poprzednio, co potwierdza nam fakt, że RB21 od Monzy to odmieniony bolid. Wprowadzili nową podłogę, która zrobiła różnicę. Wygląda to bardzo dobrze, a prawdziwy test będzie w Singapurze. Jeżeli chodzi o Tsunodę, to on ma niewielkie szanse, aby utrzymać się w Red Bullu na kolejny sezon. Gdyby jednak zaczął regularnie jeździć tak jak Azerbejdżanie, to sytuacja się odmieni.
Dla McLarena cały występ w Azerbejdżanie to była całkowita klapa, najgorszy weekend sezonu. Piastri rozbił się w kwalifikacjach oraz w wyścigu. W obu przypadkach były to jego błędy. To zdecydowanie najsłabszy występ Australijczyka, nie tylko w tym roku, ale od co najmniej dwóch sezonów. Norris ruszał z dalszej pozycji i niemal cały wyścig spędził jadąc blisko rywali nie mogąc ich wyprzedzić. Nie byli w stanie zrobić tym razem także nic ze strategią, a dodatkowo Norris miał popsuty pit stop. Siódma pozycja to bardzo słaby wynik Norrisa. To powinien być natomiast jednorazowy spadek formy McLarena, spodziewam się, że w Singapurze będą celować w dublet, bo tamten tor będzie im bardzo pasował. Gdyby tak nie było i Verstappen im tam zagrozi, to zrobi się niebezpiecznie z mistrzostwem kierowców, a Holender stanie się realnym rywalem. McLaren w tym roku był słaby w Kanadzie i Azerbejdżanie, podobnie powinno być w Las Vegas. Sześć pozostałych torów im pasuje.
Kierowcy Ferrari byli ofiarami gorszych pozycji startowych. Hamilton ruszał dopiero z 12. pola, ale dość szybko udało mu się wyjść na dziewiątą pozycję. Później spędził większość wyścigu jadąc za Norrisem. Leclerc w początkowej fazie wyścigu był przed nim, ale ruszał na pośrednich oponach, więc znacznie szybciej wykonał pit stop. W drugiej fazie wyścigu Leclerc puścił szybszego Hamiltona. Brytyjczykowi nie udało się wyprzedzić Norrisa. Na sam koniec wyścigu Hamilton dostał polecenie oddania pozycji, ale zrobił to za późno i Leclerc nadrobił czas, ale zabrakło mu pół sekundy, aby wyprzedzić. Hamilton mógł zrobić to celowo, ale w Ferrari nikt się tym nie przejmie, bo to była kwestia ósmej pozycji, a na takich miejscach im nie zależy.
Pozostali kierowcy walczyli między sobą, było tam sporo wyprzedzania, ale to była druga liga. Dziesiąty Hadjar miał 29 sekund przewagi nad 11. Bortoleto – realnie ta różnica była mniejsza, bo 11. dojechał Albon ale dostał słuszne 10 sekund kary i 2 punkty karne za uderzenie Colapinto. Stawka podzieliła się na dwie grupy: sześć czołowych ekip i cztery słabsze. W gronie tych słabszych najlepszy był Bortoleto. Z walki o punkty odpadł Aston Martin, bo na tym torze spisywali się kiepsko. Ocon w swoim stylu zaryzykował ze strategią przejechania 50/51 okrążeń na jednym komplecie opon. Ruszał z końca stawki, więc nie miał nic do stracenia. Najsłabsi byli kierowcy Alpine, którzy jako jedyni zostali zdublowani.
Aktualne klasyfikacje generalne po GP Azerbejdżanu 2025 można znaleźć tutaj. Zaszły zmiany w obu klasyfikacjach.
Podsumowanie
Nie był to ciekawy wyścig, mieliśmy wiele pociągów DRS i mało bezpośredniej walki. Kwalifikacje były znacznie ciekawsze. Jestem rozczarowany, bo spodziewałem się, że tacy kierowcy jak Piastri, Norris, Leclerc czy Hamilton będą szybsi i będą się przebijać walcząc o podium. Układ sił był jednak bardzo wyrównany i niewiele się działo. Wyścig zapamiętamy z uwagi na dominację Verstappena i pierwsze podium Sainza dla Williamsa.
Media grzeją już temat powrotu Maxa Verstappena do walki o mistrzowski tytuł, ale ja się z tym wstrzymuję dwa tygodnie. Red Bull poprawił bolid to fakt, a Verstappen wyraźnie wygrał dwa ostatnie wyścigi. Były to jednak tory, które bardziej by pasowały ich bolidowi nawet bez tych poprawek. Kolejne tory będą zupełnie inne, będą pasowały bardziej McLarenowi. Ciekawie zrobi się jeśli Verstappen będzie w stanie realnie walczyć z Piastrim i Norrisem w Singapurze. To byłby faktycznie punkt zwrotny, a w McLarenie zrobiłoby się nerwowo. Moim zdaniem wtedy musieliby postawić na jednego konia – Piastriego, bo jest wyżej. Dlatego warto czekać na GP Singapuru za dwa tygodnie, wtedy się wszystko okaże.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: