Kierowcy McLarena byli najlepsi w wyścigu o GP Belgii, który rozpoczął się na przesychającym torze. FIA opóźniła start tak bardzo, że zawodnicy ruszyli, gdy nawierzchnia zaczęła już przesychać. Początkowe okrążenia były bardzo ciekawe, ale później zrobiła się typowa procesja.
Wyścig o GP Belgii rozpoczął się z 80-minutowym opóźnieniem z powodu opadów deszczu. Kierowcy wyjechali na okrążenie formujące, ale była bardzo zła widoczność, więc cała procedura została zatrzymana. Następnie bardzo padał deszcz przez około 60 minut (w różnych miejscach toru z różną intensywnością), a około 16:00 się rozpogodziło. Wyścig rozpoczął się o 16:20. Co zaskakujące, wszyscy kierowcy dojechali do mety, nie było żadnych kraks czy poważniejszych błędów.
Wyniki wyścigu o GP Belgii 2025
| Poz. | Kierowca | Zespół | Czas | Punkty |
| 1 | Oscar Piastri | McLaren | 1:25:22.601 | 25 |
| 2 | Lando Norris | McLaren | +3.415s | 18 |
| 3 | Charles Leclerc | Ferrari | +20.185s | 15 |
| 4 | Max Verstappen | Red Bull | +21.731s | 12 |
| 5 | George Russell | Mercedes | +34.863s | 10 |
| 6 | Alexander Albon | Williams | +39.926s | 8 |
| 7 | Lewis Hamilton | Ferrari | +40.679s | 6 |
| 8 | Liam Lawson | Racing Bulls | +52.033s | 4 |
| 9 | Gabriel Bortoleto | Kick Sauber | +56.434s | 2 |
| 10 | Pierre Gasly | Alpine | +72.714s | 1 |
| 11 | Oliver Bearman | Haas | +73.145s | 0 |
| 12 | Nico Hulkenberg | Kick Sauber | +73.628s | 0 |
| 13 | Yuki Tsunoda | Red Bull | +75.395s | 0 |
| 14 | Lance Stroll | Aston Martin | +79.831s | 0 |
| 15 | Esteban Ocon | Haas | +86.063s | 0 |
| 16 | Kimi Antonelli | Mercedes | +86.721s | 0 |
| 17 | Fernando Alonso | Aston Martin | +87.924s | 0 |
| 18 | Carlos Sainz | Williams | +92.024s | 0 |
| 19 | Franco Colapinto | Alpine | +95.250s | 0 |
| 20 | Isack Hadjar | Racing Bulls | +1 lap | 0 |
FIA była zbyt ostrożna ze startem wyścigu
Dyrekcja wyścigu wyczekała bardzo długo, a wyścig rozpoczął się o 16:20, czyli 80 minut później niż planowano. Początkowo wykonano cztery okrążenia za samochodem bezpieczeństwa, a następnie odbył się lotny start. Pierwsi kierowcy zmieniali opony z przejściowych na slicki już na 11. okrążeniu. Kibice i niektórzy kierowcy słusznie narzekają, że FIA była zbyt ostrożna. Deszcz przestał padać przed 16:00, dokładnie tak jak wynikało z prognozy pogody. Dopiero jak faktycznie przestało padać i wyszło Słońce, to FIA ustaliła moment startu wyścigu (musi minąć określony czas od tej decyzji). Zamiast prawdziwie deszczowego wyścigu, mieliśmy chwilę rywalizacji na przesychającym torze. FIA widząc prognozę pogody powinna podjąć decyzję o starcie o 15:45 – 15:50, wtedy kierowcy ruszyliby o 16:05 – 16:10, gdy jeszcze były warunki na opony przejściowe.
Fakt, że dyrekcja wyścigu rozpoczyna opóźniony / przerwany przez opady deszczu wyścig, gdy są już warunki na opony przejściowe, a za chwilę na slicki, to normalna rzecz w F1 od kilku lat. Jednak na Spa-Francorchamps byli bardziej ostrożni niż zwykle. Trzy tygodnie temu na Silverstone wyścig trwał w znacznie trudniejszych warunkach. Są dwa powody takiego stanu rzeczy. Na Silverstone kilku kierowców się rozbiło i widoczność była zła, a tor w Belgii jest trudniejszy. Drugim powodem są zakręty
Eau Rouge / Raidillon, które na deszczu są bardzo niebezpieczne. Mieliśmy tam śmiertelne wypadki w niższych seriach w ostatnich latach. Podejście FIA do ścigania na torze w Belgii jest z tego powodu bardziej ostrożne.
Widziałem komentarze, że FIA zadziałała na niekorzyść kierowców, którzy postawili na większy docisk licząc na jazdę w deszczu, że im to da przewagę. Nie rozumiem takiego narzekania, bo zespoły powinny zakładać, że gdy będzie naprawdę mokro to nie będzie rywalizacji.
Zrozumiała była jedynie decyzja o starcie za samochodem bezpieczeństwa, a nie klasycznie z pól. Pola startowe na linii wyścigowej były znacznie bardziej wyschnięte od tych po drugiej stronie, więc połowa stawki miałaby wyraźną przewagę.
Wewnętrzna walka w McLarenie o zwycięstwo
Kierowcy McLarena stoczyli wewnętrzną walkę o zwycięstwo, która rozstrzygnęła się już na pierwszym okrążeniu rywalizacji. Oscar Piastri podciągnął się w cieniu aerodynamicznym za Lando Norrisem na prostej Kemmel i wyszedł na prowadzenie. Ponownie okazało się, że kierowca ruszający z Pole Position jest tam na straconej pozycji. Przed pit stopami kierowcy McLarena jechali blisko siebie kręcąc czasy znacznie lepsze od rywali. Trzeci Leclerc na dystansie siedmiu okrążeń stracił 10,3 sekundy do Piastriego. Piastri zjechał po nowe pośrednie opony na końcu 12 okrążenia. Norris zjechał kółko później i zaryzykował z oponami twardymi. Jego pit stop był lekko popsuty, a Piastri zyskał sporo robiąc jedno kółko na slickach, więc po pit stopach przewaga Piastriego urosła z 1,9 sekundy do 9,1 sekundy. W tym momencie wyścig był praktycznie ustawiony. Norris cisnął do mety na twardych oponach, mając gwarancję że one bez problemu wytrzymają. Po drodze przytrafiły mu się trzy drobne błędy, na których stracił około trzy sekundy. Piastri do mety utrzymał dobre tempo, opony pośrednie spokojnie wytrzymały 3/4 dystansu.
Lando Norris na mecie miał 3,4 sekundy straty do Piastriego. Teoretycznie, gdyby nie popsuty pit stop i brak błędów na dystansie, to udałoby mu się dogonić partnera. Natomiast patrząc jak trudne było wyprzedzanie, to w ogóle nie spodziewam się, że byłby w stanie zaatakować. Dla Norrisa jedyną szansą był scenariusz, gdyby Piastriemu skończyły się opony pod koniec dystansu, a do tego nie doszło. Wyścig rozstrzygnął się więc na prostej Kemmel na samym początku. Piastri wyszedł na prowadzenie, więc dostał lepszą strategię i kontrolował wyścig. Tak w tym roku będą często wyglądać pojedynki między tymi kierowcami.
Na początku sezonu McLaren był najlepszy na torach, które mocniej obciążają tylne opony tzn. „rear limited”, a na torach, gdzie najbardziej obciążona jest przednia oś (front limited), to dało się z nimi rywalizować, czym przykładem są dwie wygrane Verstappena (Red Bull ma odwrotną charakterystykę). Przebieg weekendu w Belgii, który obciąża bardziej przednią oś sugeruje, że McLaren już nie ma tego słabego punktu. Znacznie poprawili w ostatnich tygodniach bolid i aktualnie radzą sobie bardzo dobrze wszędzie. Za tydzień na Węgrzech ich przewaga powinna być bardzo duża, szczególnie jak będzie gorąco. Teraz da się z nimi rywalizować tylko w takich warunkach jak w sprincie, gdy zużycie opon nie odgrywa żadnej roli, a ktoś ma bolid wyraźnie szybszy na prostych, bo McLaren niemal zawsze stosuje konfiguracje z większym dociskiem, więc wyprzedzanie jest dla nich trudniejsze. Jeżeli kierowca z McLarena mocno popsuje kwalifikacje, to będzie miał trudności aby przebić się na podium.
Omówienie pozostałych istotnych wyników kierowców i zespołów w GP Belgii 2025
Charles Leclerc i Max Verstappen cały wyścig przejechali w takiej kolejności walcząc o najniższy stopień podium. Bolid Ferrari notował wysokie prędkości maksymalne, był ustawiony typowo pod suchy tor. Verstappen przed kwalifikacjami zmienił ustawienia, założył większe tylne skrzydło. W pierwszej fazie wyścigu, gdy był przesychający tor, to Verstappen jechał bardzo blisko i starał się atakować w różnych miejscach, ale brakowało mu prędkości na prostej. Gdy zmienili opony na slicki, to Leclerc zyskał nieco większą przewagę i spokojnie dojechał do mety na trzeciej pozycji. Leclerc zasługuje na pochwały szczególnie za pierwszą część wyścigu, bo wtedy wyzwaniem było utrzymanie się przed Verstappenem, który miał lepszy bolid na takich warunkach. Holender natomiast musi bardzo żałować, bo gdyby zostawił takie ustawienia jakie miał w sprincie, to powinien być na podium w wyścigu.
Mercedes nie miał zupełnie tempa. Russell jechał z ustawieniami typowo pod suchy tor, przez pewien czas naciskał Verstappena (nie wyprzedził mimo dużej przewagi prędkości), a ostatecznie stracił aż 13 sekund do Holendra na mecie. Antonelli ruszał z pakietem na mokry tor z alei serwisowej, ale nie był w stanie się przebijać. Mercedes w ostatnich tygodniach wpadł w wyraźny kryzys formy, jedynie w Kanadzie w specyficznych warunkach poszło im świetnie. Nie rozwijają się tak szybko jak McLaren, Ferrari i Red Bull, co widać na torze.
Alex Albon w pierwszej fazie wyścigu został wyprzedzony przez Russella, ale później cały czas jechał pewnie na szóstej pozycji. Taki wynik dla niego i zespołu Williams to duży sukces, na pewno będą bardzo zadowoleni. Carlos Sainz natomiast zupełnie przepadł po starcie z alei serwisowej i zmianie ustawień na większy docisk. Był dopiero 18. na mecie.
Gwiazdą wyścigu był Hamilton, który po starcie z alei serwisowej przebił się już na samym początku na siódme miejsce. Świetnie jechał na przesychającym torze, jako pierwszy zjechał po opony typu slick, co było idealną decyzją. Bardzo szybko nadrobił wiele pozycji. Później jednak utknął za Alexem Albonem bez szans na wyprzedzenie. Williams był bardzo szybki na prostych, a Hamilton zmienił ustawienia swojego bolidu, dostał duże tylne skrzydło, więc na suchym torze tracił na prostej.
W punktach finiszowali również Lawson, Bortoleto i Gasly. Pierwsi dwaj startowali z pozycji w TOP10 i dowieźli je do mety, dzięki dobrej strategii. Bortoleto po swoim pit stopie spadł za Hulkenberga, ale ten po poleceniu zespołowym oddał pozycję – był wolniejszy. Gasly ruszał z nieco dalszej pozycji, ale on zjechał po nowe opony wtedy co Hamilton, a dzięki temu zyskał kilka pozycji. Z punktów wypadli Tsunoda, Hadjar i Ocon, którzy zostali wezwani na zmianę opon o okrążenie za późno.
Zużycie opon w tym wyścigu było minimalne. Dlatego sześciu kierowców, którzy zdecydowali się na drugi pit stop na tym stracili. W tym gronie byli Antonelli, Alonso, Colapinto, Hadjar, Hulkenberg i Sainz. Przewaga tempa na świeżych oponach była zbyt mała, aby móc nadrobić pozycje.
Aktualne klasyfikacje generalne po GP Belgii 2025 można znaleźć tutaj.
Podsumowanie
Tor Spa-Francorchamps jest bardzo lubiany, ale fakty są takie, że od kilku lat nie było na nim dobrego wyścigu F1. Zwykle są takie, gdzie niewiele się dzieje, sporo jest procesji. Manewrów wyprzedzania jest także mniej niż dawniej. To już nie jest taki tor, na który się czeka, bo będzie na pewno dobry wyścig. Nawet kwalifikacje są nudne, bo dla obecnych bolidów wiele zakrętów jest bardzo prostych i nie sprawiają już wyzwania. Spa moim zdaniem będzie jednym z torów, które najbardziej zyskają na zmianie przepisów za rok.
Wracając do GP Belgii 2025 to był to jeden wielki zmarnowany potencjał, bo wyścig rozpoczął się zbyt późno. Dyrekcja powinna rozpocząć wyścig o 10-15 minut wcześniej. Straciliśmy rywalizację na mokrym torze. Na suchym niemal nic się nie działo, podobnie jak w sobotnim sprincie. Wyprzedzanie jest trudne, a dodatkowo niektórzy postawili na pakiety z większym dociskiem, co uniemożliwiło im zupełnie wyprzedzanie.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: