George Russell i Kimi Antonelli zapewnili Mercedesowi dublet na otwarcie sezonu 2026 w GP Australii. W pierwszej fazie wyścigu kierowcy Ferrari rywalizowali nawet o zwycięstwo, ale wypadli z gry z powodu błędnej strategii. Wyścig dostarczył kilku niespodzianek, awarii, wielu manewrów wyprzedzania i chaosu.
Wyścig na torze Albert Park rozgrywano w idealnych warunkach pogodowych, temperatura nawierzchni wynosiła około 34-36 stopni Celsjusza. W trakcie wyścigu były trzy okresy wirtualnej neutralizacji. Do wyścigu ruszyło 20. kierowców, bo Hulkenberg miał awarię w drodze na pola startowe, a Piastri rozbił się w drodze na pola startowe.
Wyniki wyścigu o GP Australii 2026
| Poz. | Kierowca | Zespół | Czas | Punkty |
| 1. | George Russell | Mercedes | 1:23:06.801 | 25 |
| 2. | Kimi Antonelli | Mercedes | +2.974s | 18 |
| 3. | Charles Leclerc | Ferrari | +15.519s | 15 |
| 4. | Lewis Hamilton | Ferrari | +16.144s | 12 |
| 5. | Lando Norris | McLaren | +51.741s | 10 |
| 6. | Max Verstappen | Red Bull | +54.617s | 8 |
| 7. | Oliver Bearman | Haas | +1 lap | 6 |
| 8. | Arvid Lindblad | Racing Bulls | +1 lap | 4 |
| 9. | Gabriel Bortoleto | Audi | +1 lap | 2 |
| 10. | Pierre Gasly | Alpine | +1 lap | 1 |
| 11. | Esteban Ocon | Haas | +1 lap | 0 |
| 12. | Alexander Albon | Williams | +1 lap | 0 |
| 13. | Liam Lawson | Racing Bulls | +1 lap | 0 |
| 14. | Franco Colapinto | Alpine | +2 laps | 0 |
| 15. | Carlos Sainz | Williams | +2 laps | 0 |
| 16. | Sergio Perez | Cadillac | +3 laps | 0 |
| NK | Lance Stroll | Aston Martin | +15 laps | 0 |
| NK | Fernando Alonso | Aston Martin | DNF | 0 |
| NK | Valtteri Bottas | Cadillac | DNF | 0 |
| NK | Isack Hadjar | Red Bull | DNF | 0 |
| NK | Oscar Piastri | McLaren | DNS | 0 |
| NK | Nico Hulkenberg | Audi | DNS | 0 |
Oscar Piastri i Nico Hulkenberg w ogóle nie wystartowali do wyścigu, nie będzie się on zaliczał do ich statystyk.
Kilka ogólnych wniosków o Formule 1 po pierwszym wyścigu w 2026 roku
Pierwszy wyścig sezonu 2026 pokazał nam kilka rzeczy, do których trzeba się będzie w tym roku przyzwyczaić.
Specyfikacja opon na ten sezon nie uległa istotnej zmianie. Oczywiście opony są mniejsze i zapewniają mniejszą przyczepność, ale po pierwszym weekendzie można powiedzieć, że ich degradacja jest podobna do poprzedniego sezonu. To oznacza, że większość wyścigów będzie na jeden pit stop – sytuacja podobna do 2025 roku. Pirelli zapowiadało, że nie będzie istotnych zmian i tak właśnie jest. Opony w tym roku zejdą na dalszy plan.
W 2026 roku różnice w stawce między zespołami są większe. Przyzwyczajcie się do tego, że w wyścigach większość stawki będzie zdublowana, a czołówka mocno wszystkim odjedzie. Tak zawsze jest przy nowych regulacjach, szczególnie, że wymieniono również silniki. To również oznacza, że kwalifikacje nie będą tak wyrównane jak w poprzednich latach.
Awaryjność nowych bolidów i silników jest wysoka. Powinno być więcej nieukończonych wyścigów, dotyczy to wszystkich zawodników, także w czołówce. To nie będą takie pancerne samochody jak w poprzednich latach. Będzie z tego powodu więcej nieprzewidywalnych wyników.
Starty do wyścigów są bardziej nieprzewidywalne, a Ferrari ma na tym polu przewagę nad rywalami. Będzie dochodziło do większej liczby zmian na pierwszym okrążeniu. Zwiększa się z tego powodu ryzyko kraks na pierwszym okrążeniu. W Australii udało się rywalom szczęśliwie ominąć bolid Lawsona, który miał problemy na starcie.
Nie mieliśmy tego w Australii, ale wydaje mi się, że w tym roku będzie więcej wyprzedzania po zakończeniu neutralizacji. Gdy cała stawka będzie blisko siebie to będzie dochodziło do wielu wyprzedzeń, a później kontr z powodu różnego podejścia do wykorzystywania elektrycznej mocy z silnika.
Jazda w czystym powietrzu będzie w tym roku jeszcze ważniejsza, bo kierowcy będą wtedy optymalnie wykorzystywać energię elektryczną notując konkurencyjne czasy okrążeń. Walka z kimś wymusi korzystanie z energii do ataku / obrony, a więc nie w optymalnych miejscach, więc tempo wyścigowe spadnie.
Liczba udanych manewrów wyprzedzania będzie znacznie większa niż w poprzednich latach, ale też te manewry nie będą tak ważne i decydujące. Będzie dużo takich sytuacji, że kierowca A wyprzedzi kierowcę B przy okazji zużywając więcej energii, więc kierowca B go skontruje przy kolejnej okazji. To również będzie wpływało na ich tempo wyścigowe, które wtedy spadnie.
Pojedynek Mercedesa z Ferrari o czołowe pozycje
Start do wyścigu dostarczył wielu emocji, było także sporo chaosu, bo liczba zmian pozycji była bardzo duża. W czołówce mieliśmy potwierdzenie siły Ferrari. Leclerc po starcie z czwartego pola objął prowadzenie, a Hamilton po starcie z siódmego pola był czwarty (później stracił jedno miejsce z powodu szerszego wyjazdu). Russell spadł na drugie miejsce, a Antonelli aż na siódme. Zawodnicy Mercedesa popsuli swoje starty. Na kolejnych okrążeniach trwał pojedynek między tymi kierowcami. Leclerc i Russell kilkukrotnie się wyprzedzali, żaden z nich nie potrafił uciec, gdy znajdował się na czele. Ostatecznie na prowadzeniu na dłużej pozostał Leclerc, a Russell jechał tuż za nim. Hamilton bardzo szybko uporał się z Lindbladem i Hadjarem, a następne dziesięć okrążeń spędził na trzecim miejscu, jadąc bardzo blisko Russella i wyczekując swojej okazji. Antonelli po problemach na starcie, przebił się na czwarte miejsce już na szóstym okrążeniu, a następnie dogonił czołową trójkę. Gdy zapowiadała się bardzo ciekawa walka czterech kierowców, to na poboczu zatrzymał się Isack Hadjar, prawdopodobnie z powodu awarii silnika.
Kierowcy Mercedesa wykorzystali wirtualną neutralizację i na 12. okrążeniu zjechali na swój jedyny pit stop. Mechanicy musieli obsłużyć obu zawodników, więc Antonelli po wyjeździe spadł za Lindblada, tracąc kilka sekund. Ferrari z niezrozumiałego powodu zostawiło obu kierowców na torze. Na kolejnych okrążeniach zawodnicy Mercedesa na świeżych oponach stopniowo nadrabiali czas do zawodników Ferrari, ale różnica w tempie nie była bardzo duża. Leclerc wykonał swój pit stop na 25., a Hamilton na 28. okrążeniu. Kierowcy Mercedesa objęli wtedy prowadzenie. Russell w tym momencie miał ponad 7 sekund przewagi nad Antonellim, Leclerc stracił do Russella ponad 14 sekund, a Hamilton ponad 20 (stracił czas z powodu późniejszego pit stopu). To oznaczało koniec emocji w końcówce. Kierowcy Mercedes bez problemu dojechali do mety bez konieczności drugiego pit stopu, zużycie opon było bardzo małe. Do samego końca utrzymując bardzo dobre tempo. Antonelli pod koniec zmniejszył swoją stratę, bo Russell już nie naciskał. Leclerc mimo świeższych opon przez ponad 30 końcowych okrążeń nieznacznie stracił czas do obu kierowców Mercedesa. Hamilton natomiast jechał od niego trochę szybciej i stopniowo nadrabiał, a na mecie miał już tylko 0,6 sekundy straty. Warto wyróżnić Hamiltona, bo on dawno nie miał wyścigu, gdzie notował tak konkurencyjne tempo wyścigowe na tle Leclerca.
Mercedes zrobił wszystko optymalnie poza startem, wtedy utrudnili sobie zadanie, ale na dystansie kierowcy jechali dobrze i strategia była idealna. Tempo wyścigowe Mercedesa jest bardzo dobre, ale nie dominujące. Ferrari w tempie wyścigowym było bardzo blisko. Leclerc i Hamilton stracili po około 16 sekund do Russell na mecie, ale ponad połowa z tego to była kwestia wykonania pit stopu przy zielonej fladze. Wiele wskazuje na to, że silnik Ferrari w trybie wyścigowym spisuje się znacznie lepiej na tle Mercedesa niż w kwalifikacjach. To nam dobrze wróży na kolejne wyścigi, bo nawet jak Ferrari będzie słabsze w kwalifikacjach, to nadrobi na starcie. Muszą tylko poprawić swoje podejście do strategii.
Omówienie pozostałych istotnych wyników kierowców i zespołów w GP Australii 2026
Przewaga dwóch czołowych ekip nad resztą stawki jest bardzo duża. Podobnie jak różnica w tempie między czwartym a piątym zespołem.
Lando Norris zajął piąte miejsce tracąc realnie około 40 sekund (odjąłem część czasu związanego z drugim pit stopem) do zwycięzcy. Norris poradził sobie z innymi kierowcami, ale nie miał najmniejszych szans na walkę z czołową czwórką. W końcówce zmienił strategię na dwa pit stopy, aby zabezpieczyć się przed Verstappenem. Piastri rozbił bolid w drodze na pola startowe. Zaskoczyła go dodatkowa moc elektrycznej części silnika, gdy był na krawężniku.
Max Verstappen po starcie z 20. pola systematycznie przebijał się wyżej bez żadnych problemów i ostatecznie zajął szóste miejsce. Holender startował na twardych oponach, więc miał trochę inną strategię. Z powodu grainingu na oponach zrobił drugi pit stop w końcówce kontrując ruch Norrisa. Nie udało się Verstappenowi wyprzedzić Brytyjczyka, mimo że jechał bardzo blisko. Isack Hadjar jechał bardzo dobrze, ale odpadł szybko z powodu awarii. Moim zdaniem Red Bull miał lepsze tempo wyścigowe niż McLaren. W pierwszej fazie wyścigu Hadjar jechał przed Norrisem, a Verstappen mimo startu z końca stawki dojechał tuż za Brytyjczykiem. McLaren zaczyna jako czwarta siła w tempie wyścigowym.
Bardzo dobrze spisał się zespół Haas, który rozdzielił strategie między swoich kierowców. Bearman wymienił opony podczas drugiego VSC, a Ocon podczas pierwszego. Strategia Bearmana okazała się lepsza, zapewniła mu sporo punktów. Ocon także celował w punkty, ale został wyprzedzony i już nie był w stanie wyprzedzić Gasly’ego.
Na duże pochwały zasługuje Arvid Lindblad, który w debiucie wywalczył solidne punkty, walczył przy tym z Hamiltonem i Verstappenem nie puszczając ich bez walki. To był niemal idealny debiut w Formule 1. Racing Bulls powinno mieć podwójne punkty, ale Lawson został na starcie i stracił swoje szanse.
Dwa punkty w debiucie w F1 zdobył zespół Audi. Gabriel Bortoleto miał ciekawą strategię, wykonał oba pit stopy w trakcie osobnych okresów wirtualnej neutralizacji. Jechał bardzo dobrze i w końcówce dogonił Lindblada, ale już zabrakło mu trochę do skutecznego wyprzedzenia. Hulkenberg nie wystartował z powodu awarii w drodze na pola startowe.
Podobnie jak w kwalifikacjach, bardzo słabe tempo mieli kierowcy Williamsa i Alpine. Jestem bardzo rozczarowany, oba zespoły pracowały nad bolidami na 2026 rok najdłużej. Mają topowy silnik Mercedesa, więc konstrukcje bolidów muszą być nieudane. Gasly zdobył jeden punkt wykorzystując dobrą strategię. Oczywiście szans na punkty by nie miał, gdyby nie awarie kierowców z czołówki. Colapinto na starcie wykazał się mega refleksem unikając bolidu Lawsona. Wyścig Argentyńczyka popsuł mechanik, który po czasie dotknął jego bolidu na polach startowych, a za coś takiego są niezwykle surowe kary stop&go. Sainz stracił bardzo dużo czasu przez awarię przedniego skrzydła, musiał je wymienić na nieplanowanym pit stopie.
Cadillac potwierdził, że jest najsłabszy pod względem czystego tempa. Sergio Perez stracił 45 sekund do poprzedzającego go Sainza. Aston Martin wziął udział w wyścigu i to był sukces. Alonso miał świetny start i całkiem przyzwoite tempo. Później kierowcy się wycofywali i wracali. Stroll ostatecznie dojechał do mety, ale miał 15 okrążeń straty.
Aktualne klasyfikacje generalne po GP Australii 2026 można znaleźć tutaj.
Podsumowanie
Otwarcia sezonów w Australii często są zaskakujące i chaotyczne, tak też było w 2026 roku. Było bardzo dużo manewrów wyprzedzania, kilka nieoczekiwanych awarii, a w pierwszej fazie bardzo ciekawa walka o prowadzenie. Szkoda, że Ferrari nie wykorzystało VSC do zmiany opon, bo w ten sposób ułatwili zadanie Mercedesowi. Dublet faworyzowanego Mercedesa nie jest zaskoczeniem, ale musieli się wysilić, nie mają dużej przewagi w tempie wyścigowym. To dobrze wróży na kolejne weekendy. Oczywiście wielu osobom nie będą podobały się zbyt częste wyprzedzenia, które często wyglądają sztucznie. Trzeba się do tego przyzwyczaić, ale w wraz z poprawą samochodów i silników będzie coraz mniej „sztuczności”. Nowe regulacje miały obronić się ciekawymi wyścigami i po GP Australii się bronią. Walki na czele, a także na dalszych pozycjach było dużo.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: