Zespół Ferrari wprowadził podczas finałowej tury testów w Bahrajnie dwa bardzo ciekawe rozwiązania techniczne. Pierwszego dnia były to dodatkowe elementy aerodynamiczne w okolicy rury wydechowej, a drugiego dnia zupełnie inaczej rozwiązany mechanizm poruszania płatami tylnego skrzydła.
Czasami drobne rozwiązania aerodynamiczne w bolidach F1 potrafią zrobić większe wrażenie niż duże pakiety zmian. Tak właśnie jest z Ferrari, które rozpoczęło drugą turę testów z unikatowym rozwiązaniem w okolicy rury wydechowej bolidu SF-26. Drugiego dnia testów przebili to tylnym skrzydłem, które ma wyjątkowy mechanizm do poruszania płatów. Ferrari staje się w 2026 roku zespołem, który narzuca trendy, a rywale będą myśleli o ich kopiowaniu. Jak donosiły włoskie media, Ferrari miało dostać zielone światło od FIA na swoje rozwiązania aerodynamiczne. Celowo czekali z wprowadzeniem ich do bolidu na ostatnie testy, aby rywale mieli mniej czasu na swoje analizy. Dodatkowo Ferrari ma mieć w swoim silniku nieco mniejszą turbosprężarkę, co daje im przewagę na startach.
Bardzo ciekawy wydech – powrót wykorzystania spalin do generowania docisku
W latach 2014 – 2025 nie można było niczym zasłaniać rury wydechowej, spaliny miały wylatywać z niej w taki sposób, aby nie dawały korzyści aerodynamicznych. Zespoły starały się coś w tej okolicy kombinować, ale nie dało się ugrać nic istotnego. Zostało to do F1 wprowadzone celowo, bo we wcześniejszych sezonach 2009 – 2013, królowały najpierw podwójne, a później dmuchane dyfuzory. Zespoły tak kierowały rury wydechowe, aby wykorzystać spaliny do generowania docisku. Do tego dostosowywano oprogramowanie silników V8, tak aby wydzielały spaliny również w zakrętach, gdy bolid nie korzysta z mocy silnika, bo wtedy potrzeba najwięcej docisku. Liderem na tym polu był Red Bull, który bardzo zyskiwał na współpracy z silnikiem Renault, który był w tym temacie najlepszy. W tamtych czasach spalano dodatkowe paliwo w celu emisji spalin w zakrętach, a nie aby przyśpieszać na prostych. Stąd jedną ze zmian na sezon 2014 było wprowadzenie takiego ustawienia rury wydechowej, aby nie móc korzystać ze spalin.
Gdy wydawało się, że dokładnie tak samo będzie w 2026 roku, to Ferrari na drugiej turze testów w Bahrajnie zadebiutowało z dużym elementem aerodynamicznym, który zasłania większość rury wydechowej. Już od początku testów w Barcelonie mieli tam pewne dziwnie wyglądające elementy, ale zostały one znacząco zmienione podczas pierwszego dnia finałowej tury w Bahrajnie. Gorące spaliny wylatujące z rury wydechowej trafiają w dużej części na zamontowane kilka centymetrów dalej skrzydło. Jest ono bardzo rozbudowane do dołu, prawdopodobnie spaliny są tam kierowane w różne miejsca. W tym roku może to być wyjątkowo korzystne, bo silniki pracują w trakcie przejeżdżania przez zakręty, gdy generują energię elektryczną. Są więc wydzielane spaliny wtedy, kiedy dodatkowy docisk jest potrzebny. Nie można wykluczyć, że silnik Ferrari ma odpowiednie mapowanie, które zapewnia emisję spalin podczas jazdy w wolnych zakrętach.
Poniżej zdjęcie pokazujące to rozwiązanie. Jeśli się dobrze nie wczyta, to trzeba kliknąć tutaj, jest to link do serwisu X, gdzie jest post z rozrysowanym rozwiązaniem, a poniżej inny ze zdjęciami.
Thanks to Maestro @xavigazquez we can have a good look and detailed explanation of Ferrari’s delicate exhaust dam and intricate symphony of multiple aerodynamic phenomena!
The common goal? Drive the central diffuser – and rear wing! – much harder during on-throttle cornering #F1 https://t.co/cUf7UFuTlP pic.twitter.com/VzG8tFNKvm
— Vanja H (@AeroTechVH) February 18, 2026
Wykracza to zdecydowanie poza moją wiedzę techniczną, ale widziałem komentarze ekspertów, że rozwiązanie Ferrari jest legalne. Zastosowali w tylnej części bolidu celowo pewne rozwiązania, które „zwolniły” miejsce na wprowadzenie dodatkowego skrzydła za rurą wydechową. Skopiowanie tego w trakcie sezonu będzie bardzo trudne, wymagałoby przebudowania całego tyłu samochodu. Nie ma gwarancji, że to jest możliwe, bo wymaga to odpowiedniego kształtu skrzyni biegów. Rywale raczej takich skrzyń biegów nie mają.
Unikatowy mechanizm ruchomego tylnego skrzydła
Zdecydowanie bardziej widowiskową nowość Ferrari pokazało podczas drugiego dnia testów. Lewis Hamilton jeździł w sesji porannej z tylnym skrzydłem, w którym ruchome płaty obracają się o 180 stopni. Pokonał z tym skrzydłem tylko kilka okrążeń, bo pojawiła się inna usterka w bolidzie, spędził przez nią ponad trzy godziny w garażu. W sesji popołudniowej miał już standardowe tylne skrzydło. Do tej pory w stawce dominowało klasyczne rozwiązanie, zbliżone do systemu DRS z poprzednich lat. Poza tym Alpine ma swoje unikatowe rozwiązanie, w którym płaty skrzydła są obniżane – Szczegóły, a Audi ma rozwiązanie, w którym mechanizm jest połączony ze środkowym płatem – mniej widowiskowe, ale także ciekawe.
Rozwiązanie Ferrari jest zdecydowanie najbardziej ciekawe i najbardziej skomplikowane do wprowadzenia przez rywali. W ich bolidzie ruchome płaty obracają się o 180 stopni. Na początku tak jak w standardowym rozwiązaniu są podnoszone do góry, ale później jeszcze dodatkowo obracane. Patrząc na otwarte tylne skrzydło w Ferrari, to „na oko” widać, że powstały otwór w skrzydle jest większy niż w klasycznym rozwiązaniu, a to przełoży się na mniejszy docisk i wyższe prędkości maksymalne. Odwrócone skrzydło może także wygenerować siłę nośną, co zmniejszy nacisk na podłoże. W skrzydle Ferrari mechanizm jego poruszania jest ukryty w bocznych pionowych części tylnego skrzydła, nie ma go na środku w formie wystającego elementu, jak to się robi standardowo w F1. Dlatego skopiowanie tego rozwiązania przez konkurencję nie będzie proste, bo nikt wcześniej nie stosował podobnego mechanizmu.
Poniżej krótki filmik, który pokazuje działania skrzydła. Gdyby nie działał, to na kanale F1 na YouTube jest dłuższe nagranie – Link.
You spin me right round! 😵💫
Here’s Ferrari’s innovative solution to moving the upper flap of the rear wing as part of this season’s active aero introduction 👀 #F1 #F1Testing pic.twitter.com/yY0ZcI1Kph
— Formula 1 (@F1) February 19, 2026
Teoretycznie takie rozwiązanie pozwoli jeździć z większym tylnym skrzydłem, które zapewnia więcej docisku w zakrętach, bo po otwarciu spadek docisku będzie do poziomu takiego jak nieco mniejsze skrzydła. Z drugiej strony otwieranie i zamykanie może być problematyczne, bo trwa dłużej, więc w momencie otwierania i zamykania będą ponosić drobne straty w stosunku do klasycznego rozwiązania. Nie wiem też jak z bezpieczeństwem, bo w razie awarii płaty powinny automatycznie się zamknąć, a w rozwiązaniu Ferrari są one wykręcone. Musi tam być jakiś mechanizm zabezpieczający.
Podsumowanie
Ferrari wygląda bardzo dobrze na całych testach przedsezonowych, a podczas finałowej tury wprowadzili dwie spore innowacje plus kilka standardowych poprawek. Bardzo dawno Ferrari nie robiło tak dobrego wrażenia przed sezonem. Oczywiście trzeba przypomnieć kluczową sprawę, bo Ferrari przez kilkanaście ostatni lat lubi dobrze zaczynać sezony, ale gorzej wygląda rozwój w trakcie sezonu. Chcąc zdobyć mistrzostwo w 2026 roku trzeba będzie się dobrze rozwijać w trakcie sezonu.
Komplet informacji o wszystkich prezentacjach bolidów Formuły 1 na sezon 2026 znajduje się w specjalnym podsumowaniu tutaj. Znajdziecie tam daty, szczegóły, zdjęcia i odnośniki do omówień wszystkich prezentacji.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: