Sezon F1 2026 jeszcze się nie rozpoczął (pierwsze GP w Australii 8 marca), a już pojawiła się duża kontrowersja techniczna. Chodzi o nowe przepisy dotyczące współczynnika sprężania silnika spalinowego (ICE). Zaktualizowane zapisy w regulaminie, zdaniem części zespołów, otworzyły niezamierzoną „furtkę” interpretacyjną.
Tak jak w F1, gdzie każdy detal można różnie zinterpretować, w świecie hazardu online również ogromne znaczenie ma jasność zasad i sposób ich odczytywania. Dlatego eksperci analizują licencje, mechanikę gier i bezpieczeństwo platform, czego przykładem są raporty i recenzje na kasyno online Polska. To pokazuje, że niezależnie od branży – czy chodzi o poprawę wydajności silnika, czy o zrozumienie gier kasynowych, to szczegóły i regulacje zawsze robią różnicę.
O domniemane obejście przepisów oskarżany jest Mercedes, a Red Bull Racing ma pracować nad podobnym rozwiązaniem. Jak sprawa się rozwinie? Zanim bolidy wyjadą na tor w Barcelonie w ramach zimowych testów, FIA chce spotkać się z ekspertami.Oto szczegóły.
Co się zmieniło w regulaminie?
Do sezonu 2025 limit sprężania silnika wynosił 18:1. Od 2026 roku FIA obniżyła ten limit do 16:1. Czym jest sprężenie silnika? W skrócie współczynnik ten mówi, jak bardzo silnik „ściska” mieszankę paliwowo-powietrzną w cylindrze. Im jest on wyższy, tym lepsze spalanie i więcej mocy.
Cel był prosty: ułatwić start nowym producentom, jak Audi, Honda, Cadillac i wyrównać szanse. Problem w tym, że przepisy mówią jasno jedno. Współczynnik sprężania sprawdza się tylko na silniku statycznym, w temperaturze otoczenia, bez obowiązku pomiaru na gorąco. Właśnie tutaj pojawiła się przestrzeń do interpretacji.
Mercedes opracował elementy, które rozszerzają się pod wpływem ciepła
Okazuje się, że Mercedes zastosował techniczny majstersztyk. Inżynierowie wykonali elementy silnika (prawdopodobnie tłoki, cylinder, łączniki lub ich kombinację) z materiałów o specyficznej rozszerzalności cieplnej. Efekt:
- Na zimno (podczas badań FIA) spełniają limit 16:1 i oficjalnie przechodzą wszystkie kontrole homologacyjne.
- Podczas pracy na torze, po rozgrzaniu komory spalania części ulegają kontrolowanemu odkształceniu. Zatem rzeczywisty współczynnik sprężania wraca w przybliżeniu do wcześniejszego poziomu 18:1!
Red Bull Racing, według niektórych źródeł, też pracował nad podobnym rozwiązaniem. Jego wersja nie jest jednak tak dopracowana. Co ciekawe, Laurent Mekies (szef zespołu Red Bull Racing) twierdzi, iż:
„Każdy producent szuka optymalizacji w ramach regulaminu. Jeśli ktoś twierdzi, że coś jest nielegalne, niech FIA to jasno zdefiniuje. Na razie nie ma nowych zapisów, więc działamy zgodnie z tym, co jest.”
Przewaga nawet do 0,4 s na okrążeniu
Dzięki takiej konstrukcji silnika bolidy Mercedesa generują więcej mocy z tej samej ilości paliwa. Symulacje szacują przewagę na 10-13 KM (ok. 10 kW), co daje nawet 0,3-0,4 s przewagi na okrążeniu. W F1 takie różnice decydują o wygranej w wyścigu.
Pozostali producenci będą protestować
Ferrari, Honda i Audi postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce. Wysłały do FIA oficjalne pismo, w którym domagają się zdecydowanej reakcji. Ich zdaniem patent Mercedesa i Red Bull Racing nie mieści się w ramach regulaminu F1. Nie ukrywają też, że mogą zdecydować się na protest już podczas GP Australii, na samym początku sezonu 2026.
Problem w tym, że silniki na 2026 rok są już w dużej mierze homologowane. Mercedes według doniesień praktycznie nie jest w stanie zmienić konstrukcji przed sezonem bez gigantycznych kosztów i ryzyka. Zwłaszcza że Niemcy mają na głowie nie tylko własny zespół, ale też dostawy silników dla Williamsa, McLarena, i Alpine. Więcej o sytuacji z silnikami F1 tutaj.
FIA prawdopodobnie nie zmieni przepisów – finałowe decyzje 22 stycznia
FIA zaplanowała spotkanie techniczne na 22 stycznia, tuż przed testami przedsezonowymi w Barcelonie. Chociaż początkowo miało to być rutynowe posiedzenie ekspertów, wiele wskazuje na to, że omawiany będzie także ten przepis.
Na razie wszystko wskazuje, że jeśli rozwiązanie Mercedesa/Red Bulla spełnia obowiązujące procedury, będzie uznawane za legalne. Oficjalny rzecznik FIA skomentował:
“Przepisy dokładnie określają maksymalny współczynnik sprężania i sposób jego pomiaru – przy silniku w spoczynku i w temperaturze otoczenia. Ta procedura nie zmieniła się, nawet po obniżeniu limitu na 2026 rok. Owszem, rozszerzalność cieplna może wpływać na wymiary, ale obecne przepisy nie przewidują pomiarów w podwyższonej temperaturze.”
Według niepotwierdzonych informacji z FIA skłonna jest dać Mercedesowi zielone światło na użycie tego kontrowersyjnego rozwiązania. Zastrzega jednak, że w razie nadmiernej dominacji Niemców, temat potrzeby modyfikacji wróci.
Podsumowanie: Domniemana furtka w regulaminie F1
Sezon F1 2026 jeszcze nie ruszył, a już mamy gorący temat. Mercedes i Red Bull znaleźli sposób, by obejść nowe limity sprężania silników. Na zimno wszystko zgodnie z przepisami, na torze – moc wraca do dawnego poziomu. Przewaga? Nawet 0,4 s na okrążeniu. Reszta stawki patrzy z “zazdrością”, a Ferrari i Audi już grożą protestem.
Ostatecznie Mercedes raczej nie zdąży zmienić silnika przed Australią. Mercedes najpewniej wejdzie w sezon z przewagą silnikową i będzie wygrywał wyścigi. Ta kontrowersyjna sprawa pokazuje, jak drobne detale w przepisach mogą decydować o przewadze na torze. Nawet ułamki sekundy robią różnicę. Reszta stawki patrzy z lekkim niedowierzaniem i wie, że będzie musiała się mocno postarać, żeby nadgonić Mercedesa.
Materiał partnerski.
HAZARD WIĄŻE SIĘ Z RYZYKIEM, A UDZIAŁ W NIELEGALNYCH GRACH JEST KARALNY. DOZWOLONE DLA OSÓB POWYŻEJ 18 ROKU ŻYCIA.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: