Helmut Marko wraz z końcem 2025 roku zakończy pracę jako doradca Red Bulla w Formule 1. Według oficjalnego komunikatu jest to jego własna decyzja, ale zakulisowe doniesienia sugerują, że został wypchnięty przez władze koncernu. To kolejna duża personalna zmiana w Red Bullu w ostatnich miesiącach.
To jedna z bardziej zaskakujących sytuacji personalnych w ostatnich latach w F1. Helmut Marko miał umowę z Red Bullem do końca 2026 roku i nie wybierał się na emeryturę. Kiedy w lipcu zwolniono Christiana Hornera wyglądało na to, że 82-letni Austriak wygrał wewnętrzną próbę sił i zyska większą władzę w obu zespołach. Dodatkowo obecność Marko bardzo pozytywnie wpływała na Maxa Verstappena i jego obóz, było otwarcie mówione, że umowa kierowcy jest związana z umową Marko. Całkowicie niespodziewanie, kilka godzin po GP Abu Zabi 2025 pojawiły się medialne doniesienia, że Helmut Marko odejdzie z Red Bulla. Dzień po finałowym wyścigu miał spotkanie z kierownictwem koncernu i we wtorek ogłoszono oficjalnie, że Helmut Marko rezygnuje ze swoich funkcji i obowiązków wraz z końcem sezonu 2025. Informacji o tym nie znajdziecie na stronie internetowej zespołu, pojawiła się tylko w ich mediach społecznościowych oraz w komunikacie dla mediów, pożegnali go w nim Oliver Mintzlaff i Laurent Mekies. Odejście tak ważnej osoby dla całego projektu Red Bulla w F1 na emeryturę powinno być bardziej celebrowane. Chyba, że to nie było odejście dobrowolne, bo taka narracja dominuje w mediach.
Helmut Marko był związany z Red Bullem w sportach motorowych od 1999 roku. Program juniorski Red Bulla to następca utworzonej przez Helmuta Marko w 1989 roku agencji menadżerskiej RSM Marko, która początkowo zajmowała się kierowcami z Austrii. Helmut Marko był szefem programu juniorskiego Red Bulla przez 25 lat, to on podejmował wszystkie ważne decyzje dotyczące młodych kierowców, a także zawodników obu zespołów F1. Jego oficjalne stanowisko w F1 to doradca, trudno konkretnie określić zakres obowiązków. Z Christianem Hornerem dobrze się dogadywali i dzielili zadaniami, ale do pewnego czasu. Marko jest w zarządzie najważniejszych spółek kontrolujących działalność Red Bulla w F1.
Nieoficjalne powody odejścia Helmuta Marko z Red Bulla
Stosunki Helmuta Marko z nowymi władzami koncernu Red Bull miały się stopniowo psuć od śmierci Dietricha Mateschitza pod koniec 2022 roku. Gdy prezesem był Mateschitz, to Marko był jego prawą ręką i mógł podejmować samodzielnie kluczowe decyzje w temacie F1. Gdy w lipcu tego roku z Red Bulla został zwolniony Christian Horner, to wyglądało na to, że Helmut Marko zyska więcej władzy i zostanie w zespole nawet dłużej niż do końca 2026 rok – do tego momentu miał umowę. Tak się jednak nie stało, bo według wiarygodnych doniesień, nowe władze koncernu chcą mieć większy wpływ na działalność w F1, co stało w kontrze do obowiązków i dotychczasowej władzy Helmuta Marko. Według serwisu The Race Chalerm Yoovidhya i Oliver Mintzlaff zgodzili się, że Marko nie jest im dalej potrzebny. Mieli mu to przekazać w trakcie finału sezonu. Komunikacja medialna jest jednak utrzymana w innym tonie, według niej to sam Marko postanowił odejść.
Red Bull ma nie zatrudniać nowej osoby na miejsce zwolnione przez Marko, jego obowiązki zostaną rozdzielone na dotychczasowych pracowników. Pojawiają się nieoficjalne doniesienia, że większą rolę w działalności w F1 ma odgrywać Oliver Mintzlaff, który z ramienia koncernu nadzoruje ich sportowe działalności, znany jest głównie z zaangażowania w piłkę nożną. Nie chcę być tutaj czarnowidzem, ale w F1 zaangażowanie pracowników z centrali korporacji zwykle źle się kończy, bardzo dobrym przykładem jest zespół Alpine.
Na przełomie września i października utalentowany Alex Dunne rozwiązał swoją umowę z McLarenem za porozumieniem stron. Zgodnie z wieloma medialnymi doniesieniami przechodził do programu Red Bulla, gdzie umowę na lepszych warunkach zaproponował mu Helmut Marko. Irlandczyk miałby szansę na jazdę w juniorskim zespole Racing Bulls od 2027 roku. Red Bull nigdy umowy z nim nie ogłosił, a po kilku tygodniach pojawiły się doniesienia, że Dunne do nich nie trafi. Według aktualnych informacji podanych przez holenderską gazetę De Limburger i inne media, Helmut Marko podpisał umowę z Alexem Dunnem, mimo że Oliver Mintzlaff i Laurent Mekies wcześniej byli temu przeciwni, nie uważali, że Dunne to dla nich dobry wybór. Zarząd koncernu kazał Marko rozwiązać umowę z Dunne’m, co podobno wiązało się z wypłatą 0,4 mln euro odszkodowania dla tego kierowcy. Dunne został na lodzie, ale podobno rozmawia teraz z Alpine.
Pojawiły się także doniesienia, że Marko podpisał umowę z Arvidem Lindlabem na starty w Racing Bulls od 2026 roku już w okresie wakacyjnym, także bez uzgodnienia z resztą kierownictwa. W teorii miał taką władzę i wcześniej tak właśnie robił, ale teraz w Red Bullu panują inne, bardziej korporacyjne zwyczaje, więc bez wewnętrznego uzgodnienia takie decyzje nie powinny być podejmowane.
Bardzo źle w koncernie miały być odebrane komentarze Helmuta Marko tuż po GP Kataru, gdy w mediach oskarżył Kimiego Antonellego o celowe puszczenie Lando Norrisa. Później na Antonellego w Internecie wylał się hejt, a Red Bull opublikował komunikat przepraszający za wypowiedzi ich przedstawicieli w tej sprawie chcąc ratować sytuację.
Przy okazji zwolnienia Christiana Hornera niemiecki AMuS podawał, że właściciele koncernu są bardzo niezadowoleni, że Red Bull zajął ostatnie miejsce w rankingu popularności zespołów F1 (prawdopodobnie chodziło o ogólnoświatową ankietę wśród kibiców F1, szczegółowe wyniki nie zostały ujawnione). Wizerunek Red Bulla bardzo się pogorszył w ostatnich latach, również (lub głównie) z powodu zachowań i wypowiedzi ich szefów. Razem z Hornerem z Red Bulla odszedł szef PR Paul Smith, a w to miejsce przyszła osoba bezpośrednio z centrali koncernu. Celem miała być poprawa wizerunku zespołu.
Według niemieckiego Bilda, Helmut Marko dostanie całą pensję przewidzianą w umowie do końca 2026 roku, czyli około 10 mln euro. Red Bull ma w tym doświadczenie, bo rok temu wypłacili bardzo duże odszkodowanie Sergio Perezowi, kilka miesięcy temu ogromne Christianowi Hornerowi.
Fala odejść najważniejszych osób z Red Bull Racing
Ostatnie dwa lata są bardzo burzliwe w zespole Red Bull Racing, bo odeszły z niego (z różnych powodów) niemal wszystkie najważniejsze osoby. Zespół zupełnie się zmienia. Tak naprawdę jedyną ważną osobą, który przetrwał wewnętrzne roszady jest Max Verstappen. Całe kierownictwo i inni kierowcy przez ostatnie dwa lata odeszli z zespołu. To niespotykana sytuacja dla ekipy, która jest na szczycie F1 i wszystko wygrywa. Wszystko zapoczątkowała śmierć właściciela koncernu Red Bull Dietricha Mateschitza pod koniec 2022 roku.
Rob Marshall – w połowie 2023 roku po 17 latach pracy ogłosił swoje odejście, na początku 2024 roku dołączył do McLarena, gdzie pracuje jako główny projektant.
Jonathan Wheatley – w sierpniu 2024 roku ogłoszono jego odejście po 18 latach pracy. Od kwietnia 2025 roku pracuje jako szef zespołu Sauber / Audi.
Adrian Newey – we wrześniu 2024 roku po kilku miesiącach spekulacji potwierdził swoje odejście. Od 1 marca 2025 roku pracuje jako dyrektor techniczny Astona Martina, został tam również udziałowcem. Od 2026 roku będzie także szefem zespołu. Newey pracował w Red Bullu 18 lat.
Will Courtenay – we wrześniu 2024 roku ogłoszono, że szef strategii Red Bulla przejdzie do McLarena, gdzie od 2026 będzie pracował jako dyrektor sportowy. Courtenay jest szefem strategii Red Bulla od 2010 roku (słynna Hannah Schmitz to jego podwładna), a pracę zaczął w tej ekipie jeszcze zanim kupił ją Red Bull. Odchodzi po 21 latach. Red Bull nie chciał puścić go wcześniej (miał umowę do połowy 2026 roku). Dołączy do McLarena w trakcie 2026 roku, ale nie wiadomo kiedy konkretnie.
Christian Horner – zwolniony w lipcu 2025 roku po ponad 20 latach pracy.
Helmut Marko – odchodzi z pracy wraz z końcem 2025 roku, współpracował z Red Bullem od 1999 roku.
Co z Maxem Verstappenem dalej w Red Bullu?
Kilka miesięcy temu wydawało się, że Verstappen szykuje się do odejścia i negocjuje z Mercedesem. Później zwolniono Hornera, który był w konflikcie z ojcem i otoczeniem Maxa. Red Bull poprawił bolid i Verstappen wrócił do walki o mistrzostwo świata. Wewnętrzna sytuacja poprawiła się, ale teraz odchodzi Helmut Marko, czyli najważniejsza dla Verstappena osoba w zespole. Nie powinno to jednak wpłynąć na plany Maxa, bo oczywiście wszystko zależy od formy sportowej i osiągów na początku 2026 roku. Jeśli Red Bull będzie odstawał od rywali, to Verstappen od nich odejdzie, aby móc gdzie indziej walczyć o kolejne sukcesy. Jeśli jednak stwierdzi, że wyniki są dobre i jest potencjał, to zostanie. Nigdzie nie będzie miał lepiej niż w Red Bullu.
Odświeżony, grzeczniejszy i bardziej korporacyjny nowy Red Bull Racing
Widać wyraźnie, że zespół Red Bull Racing bardzo się zmienia. Najważniejsze osoby odeszły, kto inny będzie tam zarządzał. Zespół zbliży się do koncernu, co moim zdaniem nie jest dobrą wiadomością, bo zespoły F1 powinny funkcjonować niezależnie od swoich właścicieli. Odejście Helmuta Marko mocno mnie zaskoczyło, bo spodziewałem się, że wypełni swoją umowę, a nawet ją jeszcze przedłuży.
P.S. Bezpośrednio po GP Abu Zabi pojawiły się plotki, że Gianpiero Lambiase miałby od nowego roku przestać być inżynierem wyścigowym Maxa Verstappena i z powodów osobistych przejść na inne stanowisko. Teraz narracja medialna się zmieniła, Lambiase ma zostać w tej samej roli.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: