W 2027 roku w Formule 1 odbędzie się aż dziesięć weekendów sprinterskich. Ogłoszono ich lokalizację przy okazji potwierdzenia kalendarza na sezon 2027. Zaszły spore zmiany wśród gospodarzy sprintów, a Liberty Media widząc, że ten format jest popularny, stara się go rozwijać.
Sprinty zadebiutowały w Formule 1 w 2021 roku jako jedna z głównych innowacji wprowadzonych przez Liberty Media. Początkowo były trzy takie weekendy w sezonie, a później podwojono ich liczbę do sześciu. W latach 2021 – 2024 zawsze wprowadzano istotne zmiany do formatu weekendów sprinterskich, ale od tego momentu sytuacja się ustabilizowała. Zasady rozgrywania weekendów sprinterskich w 2027 roku pozostaną bez zmian. W piątek będzie odbywał się trening oraz kwalifikacje do sprintu, w sobotę sprint i główne kwalifikacje, a w niedzielę wyścig.
Kalendarz sprintów w F1 w 2027 roku
W 2027 roku odbędzie się dziesięć sprintów, które zaplanowano w połowie na torach, gdzie wcześniej już taki format był organizowany, a w połowie na nowych obiektach. W tabeli znajdują się linki do charakterystyk torów wraz z ich schematami. Wystarczy kliknąć na nazwę toru.
| Data | Grand Prix | Tor |
|---|---|---|
| 13 marca | Bahrajnu | Bahrain International Circuit |
| 3 kwietnia | Australii | Albert Park Circuit |
| 10 kwietnia | Japonii | Suzuka International Racing Course |
| 22 maja | Kanady | Circuit Gilles Villeneuve |
| 5 czerwca | Monako | Circuit de Monaco |
| 3 lipca | Wielkiej Brytanii | Silverstone Circuit |
| 4 września | Włoch | Autodromo Nazionale Monza |
| 6 listopada | Sao Paulo | Autodromo Jose Carlos Pace |
| 4 grudnia | Kataru | Losail International Circuit |
| 11 grudnia | Abu Zabi | Yas Marina Circuit |
Formuła 1 zmieniła koncepcję kalendarza sprintów, bo w 2027 roku będzie ich bardzo duże nagromadzenie na początku i na końcu sezonu. To oznacza, że w początkowej fazie sezonu może być więcej niespodzianek, bo zespoły będą mieć mniej treningów. W końcówce sezonu będzie do zdobycia sporo dodatkowych punktów, więc rywalizacja o tytuły mistrzowskie może się przedłużyć.
Pełny kalendarz Formuły 1 na sezon 2027 jest dostępny tutaj.
Sprintów jest coraz więcej, bo ten format jest popularniejszy i zapewnia F1 więcej pieniędzy
Należę do grona osób, które nie lubią formatu sprinterskiego. Nie przekonuje mnie on, często nie mam czasu aby obejrzeć na żywo wszystkich sesji i muszą sobie inaczej planować życiowe obowiązki. Natomiast ten format jest dla F1 bardzo korzystny z prostej przyczyny: treningi ogląda niewielu kibiców, ale organizowane w ich miejsce sprint i kwalifikacje znacznie więcej. Liberty Media podaje dane pokazujące, że sesje podczas weekendu sprinterskiego mają znacznie więcej widzów i nie ma tutaj żadnego zaskoczenia. Organizatorzy wyścigów są zadowoleni, bo już od piątku na torze są sesje, w których jest walka o pozycje, a to sprawia, że więcej kibiców jest na torze przez cały weekend. W 2024 roku promotor GP Kanady podał, że organizacja sprintu kosztowałaby go dodatkowe 4 mln $, bo tyle trzeba za ten przywilej zapłacić Liberty Media. Jeśli taka stawka obowiązuje nadal, to Liberty Media w 2027 roku zarobi dodatkowe 40 mln $ od torów i dodatkowe miliony od sponsorów.
Liberty Media tłumacząc dodatkowe sprinty w 2027 roku podała, że weekendy sprinterskie mają 12% więcej widzów w telewizji niż zwykłe. Piątkowe kwalifikacje do sprintów mają 3x więcej widzów niż drugie treningi. Dodatkowo 82% osób kupujących bilety uważa, że weekendy sprinterskie są ciekawsze i zakupione bilety mają większą wartość, bo emocjonujące sesje są przez trzy dni.
Ja widzę większe zainteresowanie u mnie na blogu. Podczas zwykłego weekendu wyścigowego duża liczba odsłon pojawia się w sobotę po trzecim treningu i utrzymuje się do kilku godzin po niedzielnym wyścigu. W trakcie weekendu ze sprintem większy ruch na stronie zaczyna się już w piątek popołudniu. Trudno mi podać wiarygodnie konkretnie dane, ale szacuję, że w cały weekend sprinterski mam 30% więcej odsłon artykułów na stronie niż w zwykły z treningami.
Mój komentarz do wyboru lokalizacji sprintów w 2027 roku
Nie podoba mi się przygotowany układ sprintów w 2027 roku z dwóch powodów. Po pierwsze będą sprinty na otwarcie i koniec sezonu. Jestem przeciwnikiem robienia sprintów akurat w taki weekendy. Sprint na otwarcie sezonu zwiększa szansę na niespodzianki w sposób sztuczny, a sprint w finale sezonu zwiększa presję na kierowcach, jeśli walka o mistrzostwo świata była do ostatniej rundy. Wychodząc dalej, to w pierwszych czterech weekendach 2027 roku będą trzy sprinty, a także w czterech ostatnich weekendach też będą trzy sprinty. Jest ich zbyt duże nagromadzenie na początku i na końcu sezonu. Wiele kontrowersji wzbudza sprint w Monako, ale moim zdaniem to akurat jest dobry pomysł. Będzie dodatkowa sesja kwalifikacyjna, a to najlepszy moment tego weekendu. Podczas sprintu nic się nie wydarzy, ale podczas treningów jest jeszcze nudniej.
Przyszłość weekendów sprinterskich w F1
Starszym kibicom może się to nie podobać (należę do tego grona), ale twarde dane jakie ma Liberty Media sugerują, że sprinty są sukcesem. Wzrasta sprzedaż biletów i oglądalność telewizyjna, tory płacą dodatkowe pieniądze chcąc mieć u siebie sprinty, a sponsorzy pieniądze za większą promocję. Dziesięć sprintów w 2027 roku to duża liczba, ale jeśli wciąż weekendy sprinterskie będą dla F1 korzystniejsze od zwykłych weekendów, to spodziewam się dalszego zwiększenia ich liczby za kilka lat. Nie wydaje mi się natomiast, aby F1 chciała organizować wszystkie weekendy według formatu sprinterskiego. Muszą być weekendy z trzema treningami, aby zespoły miały czas na rozwój bolidów, młodzi kierowcy mogli brać w nich udział itd. Na ten moment nic nie mówi się o planach na zmianę formatu weekendu sprinterskiego. Wydaje się, że obecny format wypracowany po kilku latach jest optymalny.
Najważniejsze informacje o sezonie 2027 można znaleźć w specjalnej kategorii artykułów, którą można zobaczyć pod tym linkiem.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: