Kimi Antonelli po raz pierwszy w karierze wygrał wyścig Formuły 1, prowadząc przy okazji Mercedesa do dubletu w GP Chin 2026. Podium uzupełnił Lewis Hamilton, dla którego był to pierwszy taki sukces w Ferrari. GP Chin upłynęło pod znakiem wielu manewrów wyprzedzania, awarii oraz niespodzianek na dalszych pozycjach.
Wyścig na torze w Szanghaju rozgrywano w bardzo stabilnych warunkach pogodowych. Było jednak chłodno, temperatura nawierzchni ledwo przekraczała 20 stopni Celsjusza. To w dużym stopniu wpłynęło na rozgrzewanie i zużycie opon. W wyścigu wystartowało tylko 18. kierowców, a trzech z powodu awarii wycofało się w trakcie rywalizacji.
Wyniki wyścigu o GP Chin 2026
| Poz. | Kierowca | Zespół | Czas | |
| 1. | Kimi Antonelli | Mercedes | 1:33:15.607 | 25 |
| 2. | George Russell | Mercedes | +5.515s | 18 |
| 3. | Lewis Hamilton | Ferrari | +25.267s | 15 |
| 4. | Charles Leclerc | Ferrari | +28.894s | 12 |
| 5. | Oliver Bearman | Haas | +57.268s | 10 |
| 6. | Pierre Gasly | Alpine | +59.647s | 8 |
| 7. | Liam Lawson | Racing Bulls | +80.588s | 6 |
| 8. | Isack Hadjar | Red Bull | +87.247s | 4 |
| 9. | Carlos Sainz | Williams | +1 lap | 2 |
| 10. | Franco Colapinto | Alpine | +1 lap | 1 |
| 11. | Nico Hulkenberg | Audi | +1 lap | 0 |
| 12. | Arvid Lindblad | Racing Bulls | +1 lap | 0 |
| 13. | Valtteri Bottas | Cadillac | +1 lap | 0 |
| 14. | Esteban Ocon | Haas | +1 lap | 0 |
| 15. | Sergio Perez | Cadillac | +1 lap | 0 |
| 16. | Max Verstappen | Red Bull | DNF | 0 |
| 17. | Fernando Alonso | Aston Martin | DNF | 0 |
| 18. | Lance Stroll | Aston Martin | DNF | 0 |
| NK | Oscar Piastri | McLaren | DNS | 0 |
| NK | Lando Norris | McLaren | DNS | 0 |
| NK | Gabriel Bortoleto | Audi | DNS | 0 |
| NK | Alexander Albon | Williams | DNS | 0 |
Obaj kierowcy McLarena nie wystartowali do wyścigu, więc ten wyścig nie zostanie zaliczony tej ekipie do statystyk udziału w F1.
Sporo kłopotów technicznych
Do wyścigu wystartowało jedynie 18. kierowców. Alex Albon planował start z alei serwisowej po sporych zmianach w bolidzie, ale po przejechaniu zapoznawczego okrążenia wykryli usterkę układu hydraulicznego, której nie dało się naprawić. Nieujawniony problem techniczny dotknął również bolid Audi Gabriela Bortoleto. Największego pecha miał McLaren. Najpierw problem pojawił się w bolidzie Lando Norrisa (jeszcze zanim wyjechał z garażu), a później Oscara Piastriego (był na polach startowych i go ściągnęli). W obu bolidach wykryto problemy z układem elektrycznym jednostki napędowej, ale to były dwie różne usterki. McLaren miał potencjał na walkę z Ferrari, a w najgorszym układzie na dojechanie do mety za kierowcami Ferrari, więc ponieśli spore straty.
Na dziewiątym okrążeniu w pierwszym zakręcie zatrzymał się Lance Stroll, którego bolid po prostu się wyłączył. Podejrzewany jest problem z baterią. Zatrzymanie się Kanadyjczyka doprowadziło do pełnej neutralizacji. Fernando Alonso wycofał się na 32. okrążeniu doświadczając wcześniej poważnych wibracji (musiał ściągać ręce z kierownicy na prostych, aby mu odpoczęły). Wibracje są znane od początku testów i do tej pory nie udało im się ich wyeliminować. Do mety nie dojechał również Max Verstappen, który wycofał się na 45. okrążeniu. Tutaj powodem miał być wyciek z układu chłodzenia. Verstappen sam zjechał do boksów.
Pojedynek Mercedesa z Ferrari o czołowe pozycje
O cztery czołowe pozycje rywalizowali kierowcy Mercedesa z Ferrari. Na starcie na prowadzenie wyszedł Lewis Hamilton, który wyprzedził obu kierowców Mercedesa, a Charles Leclerc wyszedł na trzecią pozycję. Kimi Antonelli odzyskał prowadzenie na drugim okrążeniu i od tego momentu kontrolował wyścig, ale początkowo jego przewaga była bardzo mała, ledwo przekraczała sekundę. Russell wyprzedził obu kierowców Ferrari i wrócił na drugie miejsce na czwartym okrążeniu. Zawodnicy Ferrari tym razem nie walczyli ostro i nie kontrowali manewrów rywali z Mercedesa. Robili tak w sprincie, co skończyło się nadmiernym zużyciem opon pośrednich, tym razem grali ostrożnie. Widać było także wyraźną różnicę tempa na pośrednich oponach, bo kierowcy Mercedesa szybko im uciekali.
Sytuacja w wyścigu zmieniła się z powodu neutralizacji na końcu dziewiątego okrążenia. Cała czołówka zmieniła wtedy opony na twarde, na których dojechali już do mety. Antonelli utrzymał prowadzenie, a za nim byli Colapinto i Ocon, który nie zmienili opon (ruszali na twardych). Po restarcie Hamilton szybko wyprzedził Russella, Ocona i Colapinto, a następnie zbliżył się do Antonellego na mniej niż sekundę, ale nie był w stanie zaatakować. Obaj kierowcy Mercedesa mieli problemy, aby rozgrzać twarde opony i ich tempo po restarcie było słabe. Gdy już to zrobili, to Antonelli zaczął systematycznie uciekać. Za jego plecami trwał pojedynek Hamiltona, Leclerca i Russella. Wielokrotnie dochodziło między nimi do zmian pozycji. W pewnym momencie Russell wyszedł na drugie miejsce wykorzystując fakt, że kierowcy Ferrari zajmują się sobą. Russell próbował gonić lidera, ale Antonelli miał już wtedy ponad 7 sekund przewagi i bardzo dobre tempo.
Mercedes zanotował dublet. Antonelli wygrał wyścig po raz pierwszy w karierze, a Russell zajął drugie miejsce. George stracił swoją szansę na zwycięstwo przez straty pozycji na starcie i restarcie. Antonelli miał równie dobre tempo wyścigowe co Russell i nie pozwolił się dogonić. Mercedes miał nad Ferrari dużą przewagę w zarządzaniu oponami. Czasy okrążeń (szczególnie na pośrednich oponach) w Mercedesie były bardzo stabilne. Oczywiście pozostaje także przewaga po stronie silnika / bolidu. Ferrari jest w stanie rywalizować z Mercedesem, ale tylko na krótkim dystansie. Zgadzam się z tym co mówił po wyścigu Fred Vasseur, że Mercedes ma około 0,5 sekundy przewagi w tempie wyścigowym, bo tak to właśnie wygląda. Pozostaje kwestia czy i kiedy uda się to nadrobić. Ferrari podobno szykuje bardzo duży zestaw poprawek na GP Miami, ale wtedy nowości będą we wszystkich ekipach.
Ozdobą wyścigu były wewnętrzne pojedynki kierowców Ferrari, momentami bardzo twarde. Obawiałem się kolizji, ale kierowcy jechali na tyle rozważnie, że zostawiali sobie miejsce i nie popełnili błędu. Ostatecznie zwycięsko z tej rywalizacji wyszedł Hamilton, dla którego jest to pierwsze podium dla Ferrari. Widać, że on w tym roku odżył i nowe bolidy mu znacznie bardziej pasują. W Chinach zawsze jest mocny, więc nie jestem zaskoczony, że wygrał z Leclerkiem, który akurat na tym torze sukcesów nigdy nie miał. Dynamika w zespole się zmienia, walka wewnętrzna zrobiła się znacznie twardsza niż rok temu, gdy Leclerc wiedział, że ma przewagę.
Omówienie pozostałych istotnych wyników kierowców i zespołów w GP Chin 2026
Mamy obecnie Formułę 1 kilku prędkości. Mercedes z przewagą nad Ferrari, a Ferrari z równie dużą przewagą nad środkiem stawki. Zabrakło McLarena, który w najgorszym wypadku byłby za Ferrari. Środek stawki jest znacznie bardziej wyrównany, a za nim w końcowej grupie Aston Martin i Cadillac. Mamy to co musiało się stać w nowych regulacjach, czyli większe różnice w tempie. Stopniowo powinny się one zmniejszać w trakcie sezonu.
Świetnie spisał się w tym wyścigu Oliver Bearman, który zajął piąte miejsce. Brytyjczyk po pierwszym okrążeniu był 12., ale później nadrobił pozycje i do samej mety utrzymywał bardzo dobre tempo, trzymając rywali za sobą. Punkty powinien zdobyć korzystający z odwrotnej strategii Esteban Ocon, ale po swoim pit stopie zderzył się z Franco Colapinto, poważnie uszkadzając bolid, ponosząc straty czasowe i jeszcze dostał 10 sekund kary. Spory błąd Francuza.
Bardzo dobre nastroje muszą panować w zespole Alpine. Pierre Gasly zajął szóste miejsce po udanym występie. Stoczył kilka pojedynków i gdyby nie sporo walki w środku stawki, to mógłby nawet myśleć o dogonieniu Bearmana. Colapinto dzięki odwrotnej strategii przez moment jechał na drugiej pozycji, zapowiadały się spore punkty, ale po pit stopie uderzył go Ocon. Colapinto stracił na tej kolizji około 8 sekund, więc co najmniej jedną pozycję.
Doświadczenie wyszło w poczynaniach kierowców Racing Bulls. Liam Lawson dowiózł do mety bardzo dobre siódme miejsce, po udanym wyścigu. Arvid Lindblad miał potencjał na dobry wynik, ale popełnił kilka błędów i skończył poza punktami. Racing Bulls ma aktualnie tyle samo punktów w klasyfikacji generalnej co Red Bull. Mają takie same silniki, więc za chwilę mogą być komentarze, że zrobili lepszy bolid niż zespół matka.
Był to fatalny występ dla Red Bulla. Isack Hadjar obrócił się na pierwszym okrążeniu, spadł na koniec stawki i od razu zmienił opony. Wykonał drugi pit stop podczas neutralizacji – był wtedy na ostatniej pozycji. Udało mu się przebić na ósme miejsce, ale to głównie zasługa problemów rywali, a nie czystego tempa. Max Verstappen zawalił start, musiał później nadrabiać. Zmienił opony na jedno okrążenie przed neutralizacją, co było bardzo kosztowne. Ostatecznie udało mu się przebić na szóste miejsce, ale nie był w stanie dogonić Bearmana. W końcówce Holender odpadł z wyścigu po problemach z bolidem.
Williams świętuje pierwsze punkty w sezonie. Ich forma jest fatalna, ale wypadło tylu kierowców, że jadący pewnie Carlos Sainz wywalczył dwa punkty. Biorąc pod uwagę obecną formę Williamsa to jest to bardzo duży sukces. Punktów nie zdobyło Audi, a powodem była neutralizacja. Hulkenberg ruszał na twardych oponach i jedyny pit stop wykonał w końcowej fazie wyścigu, było to dla niego bardziej kosztowne niż dla rywali, którzy zmienili opony w trakcie SC. Dodatkowo jego pit stop trwał aż 16 sekund, co wszystko popsuło. Tempo Niemca było dobre, ale nie na tyle, aby powalczyć o punkty w takim układzie. Najsłabszy w wyścigu był Cadillac, ale dla nich sukcesem jest dojechanie do mety obu zawodników, a straty czasowe nie były wcale bardzo duże.
Aktualne klasyfikacje generalne po GP Chin 2026 można znaleźć tutaj.
Podsumowanie i spojrzenie na obecną F1
GP Chin 2026 to wyścig z wieloma niespodziankami, a także walką w czołówce. Cztery pierwsze pozycje na mecie były takie same jak na polach startowych, ale w trakcie wyścigu wiele się wśród tych zawodników zmieniało. Nowa Formuła 1 zapewnia znacznie więcej manewrów wyprzedzania, znacznie łatwiej można utrzymywać się blisko rywala bez ryzyka przegrzania opon / bolidu. Sprawdziły się więc te rzeczy, na które FIA najbardziej liczyła. Oczywiście problemem są większe różnice w układzie sił, ale tak musi być przy nowych regulacjach, szczególnie silnikowych. W trakcie sezonu rozwój bolidów będzie intensywny, więc układ sił powinien się zmieniać.
Rozumiem to, że niektórzy będą uważać część manewrów wyprzedzania za sztuczne, ale to nic nowego w F1. Podobnie było jak wprowadzono system DRS, albo gdy Pirelli robiło opony wytrzymujące kilka okrążeń, gdy były wyścigi na 3-4 pit stopy. Zawsze jest jakiś czynnik, który dominuje w F1, aktualnie są to silniki i zarządzanie wykorzystaniem baterii. Oczywiście możliwe są tutaj zmiany zasad, jeszcze w trakcie tego sezonu. Moim zdaniem FIA powinna zmniejszyć maksymalną moc silnika elektrycznego, a przynajmniej na tory, gdy odzyskiwanie jest trudniejsze. Obecnie jest to 475 koni mechanicznych. Gdyby zmniejszyć np. do 350-375 koni, to mocy elektrycznej wystarczałoby na wyraźnie dłuższy dystans, a więc pozostałoby niewiele prostych, gdzie tej mocy na końcu brakuje i bolidy zwalniają. Taka zmiana wpłynęłaby jednak negatywnie na czasy okrążeń. Pozostaje także kwestia czy znajdzie się powszechne poparcie dla zmian. Przed sezonem była koalicja przeciwko silnikowi Mercedesa. Teraz takiej zgody może nie być, bo układ sił się zmienił i niektóre zespoły nie będą głosować za czymś co uważają, że w nich uderzy. F1 będzie miała wolny kwiecień, więc to jest idealny moment aby coś opracować.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: