Lewis Hamilton w dobrym stylu odniósł pierwsze zwycięstwo w barwach Ferrari. Brytyjczyk wygrał ciekawy wyścig o GP Barcelony-Katalonii 2026, a obok niego na podium byli tylko jego rodacy. Zawody na torze pod Barceloną stały pod znakiem dużej degradacji opon, różnych strategii oraz sporej liczby awarii.
Wyścig o GP Barcelony-Katalonii 2026 rozgrywano w prawdziwym upale, temperatura nawierzchni cały czas utrzymywała się powyżej 50 stopni Celsjusza. Były to bardzo wymagające warunki dla kierowców, bolidów i opon. Zwiększona liczba awarii prawdopodobnie była spowodowana trudnymi warunkami. W trakcie wyścigu były dwa okresy wirtualnej neutralizacji spowodowane koniecznością ściągnięcia popsutych samochodów.
Wyniki wyścigu o GP Barcelony-Katalonii 2026
| Poz. | Kierowca | Zespół | Czas | Punkty |
| 1. | Lewis Hamilton | Ferrari | 1:32:28.105 | 25 |
| 2. | George Russell | Mercedes | +19.561s | 18 |
| 3. | Lando Norris | McLaren | +23.719s | 15 |
| 4. | Max Verstappen | Red Bull | +40.497s | 12 |
| 5. | Oscar Piastri | McLaren | +58.661s | 10 |
| 6. | Isack Hadjar | Red Bull | +1 lap | 8 |
| 7. | Pierre Gasly | Alpine | +1 lap | 6 |
| 8. | Liam Lawson | Racing Bulls | +1 lap | 4 |
| 9. | Arvid Lindblad | Racing Bulls | +1 lap | 2 |
| 10. | Franco Colapinto | Alpine | +1 lap | 1 |
| 11. | Gabriel Bortoleto | Audi | +2 laps | 0 |
| 12. | Carlos Sainz | Williams | +2 laps | 0 |
| 13. | Esteban Ocon | Haas | +2 laps | 0 |
| 14. | Sergio Perez | Cadillac | +3 laps | 0 |
| 15. | Charles Leclerc | Ferrari | DNF | 0 |
| 16. | Kimi Antonelli | Mercedes | DNF | 0 |
| 17. | Oliver Bearman | Haas | DNF | 0 |
| NK | Alexander Albon | Williams | +11 laps | 0 |
| NK | Fernando Alonso | Aston Martin | DNF | 0 |
| NK | Nico Hulkenberg | Audi | DNF | 0 |
| NK | Valtteri Bottas | Cadillac | DNF | 0 |
| NK | Lance Stroll | Aston Martin | DNF | 0 |
Franco Colapinto dostał po wyścigu karę doliczenia 10 sekund oraz 1 punkt karny za zbyt słabe zwolnienie przy przejechaniu przez strefę żółtej flagi. Argentyńczyk na linii mety był na ósmej pozycji, ale z powodu kary spadł na dziesiątą.
Po wyścigu 5 sekund kary za przekraczanie limitów toru dostał Kimi Antonelli, co nie wpłynęło na wyniki. Sędziowie za późno dali mu karę, bo on kwalifikował się do niej przed swoim ostatnim pit stopem. Przyznali mu ją dopiero po wyścigu.
Wyścig pod znakiem degradacji opon, strategii i wielu awarii
Pierwszy raz w tym roku mieliśmy wyścig, gdzie najważniejsze było zarządzanie oponami a nie czyste tempo. Kierowcy jechali stosunkowo wolno, różnica między tempem kwalifikacyjnym, a wyścigowym wynosiła 7-9 sekund, a w tym roku było to zwykle znacznie mniej. To jest właśnie kwestia opon, które szybko się niszczyły, było widać jak czasy okrążeń systematycznie spadają. Z tego powodu wszyscy kierowcy postawili na minimum dwa pit stopy, niektórzy robili ich nawet trzy. Mocno wpłynęło to na wyścig, były różne strategie i pomysły. Powodem była decyzja Pirelli, które przywiozło opony o jeden stopień miększe niż rok temu. Z zeszłorocznym doborem mielibyśmy w 2026 roku prawdopodobnie typową jazdę na jeden pit stop.
Do mety wyścigu nie dojechało siedmiu kierowców, a jeden dojechał, ale miał 11 okrążeń straty. Albon początkowo wycofał się z wyścigu, ale po naprawie wrócił do rywalizacji. Powody usterek były różne, ale wiele wskazuje na to, że trudne warunki pogodowe przyczyniły się przynajmniej do kilku z nich.
Pierwsze zwycięstwo Lewisa Hamiltona w barwach Ferrari
Lewis Hamilton odniósł zwycięstwo w bardzo dobrym stylu. Oczywiście, że pomogła mu wirtualna neutralizacja w dogodnym momencie, ale biorąc pod uwagę tempo kierowców z czołówki pod koniec wyścigu, moim zdaniem miał realną szansę wygrać bez tej pomocy. Nie wiem kto był pomysłodawcą jazdy na trzy pit stopy, ale to był strzał w dziesiątkę. Hamilton był na to zdecydowany od początku i mógł naciskać przez większość dystansu, jechał naprawdę bardzo konkurencyjnym tempem. Gdy na starcie mimo przewagi opon nie wyprzedził Russella i został na drugiej pozycji, to wydawało się, że stracił swoją główną szansę. Pokazywał później świetne tempo po każdej zmianie opon, naciskał od początku i nadrabiał czas. VSC pojawiło się dla niego w idealnym momencie, bo pozwoliło zrobić szybki pit stop, a w końcówce miał świeższe opony od rywali, którym bardzo uciekł. Analizując dokładnie czasy okrążeń, to moim zdaniem bez VSC miałby realną szansę wygrać, bo świeże opony dałyby mu w końcówce nawet sekundę przewagi na okrążeniu, bo tempo kierowców Mercedesa i Norrisa było wtedy słabe.
Dla Hamiltona to wielki sukces, być może zmieni dynamikę w zespole na jego korzyść, bo ostatnio Leclerc ma problemy. Ważne tutaj jest coś innego. Ferrari wprowadziło spore poprawki aerodynamiczne w Barcelonie i one zadziałały. Bolid jest szybki i łagodniejszy dla opon niż konkurencja, a to bardzo dobrze wróży na kolejne weekendy. Jeśli potwierdzą się plotki, że Ferrari wkrótce (Austria) wprowadzi ulepszony silnik, to ekipa z Maranello wróci do realnej gry.
Mercedes z kilkoma problemami
Mercedes po raz pierwszy w tym roku nie wygrał wyścigu F1 i wyjedzie z Barcelony w kiepskich nastrojach, bo przy dobrym zarządzaniu wyścigiem powinni go wygrać. Te zawody na pewno dadzą im wiele do myślenia, bo wydarzyło się kilka złych rzeczy z ich perspektywy, które omówię w punktach.
– Wygląda na to, że w tym roku problemem Mercedesa jest nadmierna degradacja opon w zawodach rozgrywanych w upale. W poprzednich wyścigach w tym roku opony nie odgrywały żadnej roli, zużycie było niskie, można było cały czas naciskać i jechać optymalnym tempem. W Barcelonie degradacja opon była bardzo duża i obaj kierowcy tej ekipy mieli z tym bardzo duże problemy. Nie mogli pokazać swojego pełnego potencjału. Każdy kolejny wyścig, gdzie zużycie opon będzie odgrywało rolę i będzie przy okazji gorąco, to Mercedes będzie poważnie zagrożony.
– Strategia była bardzo zła. Od początku wyścigu było wiadomo, że Hamilton jedzie na trzy pit stopy. Kierowcy Mercedesa celowali w dwa, ale Russell został wezwany na pierwszy z nich okrążenie po Hamiltonie. W tym momencie Mercedes powinien zmienić jego strategię na trzy pit stopy i wzywać go do boksów zawsze jedno okrążenie po Hamiltonie. W ten sposób Russell utrzymałby pozycję na torze i powinien wygrać wyścig, bo Hamilton nigdy nie miałby od niego świeższych opon. Degradacja opon była duża i robiąc pierwszy pit stop tak szybko, wydłużyli dwa kolejne przejazdy za bardzo, przez co tempo pod ich koniec było zbyt słabe.
– Russell miał konkurencyjne tempo na oponach pośrednich (które zbyt szybko zmienił), ale na twardych jechał gorzej. Antonelli odwrotnie. Włoch z powodu gorszego tempa na początku oraz nieco późniejszego pierwszego pit stopu miał około 9 sekund straty do Russella na początku 15. okrążenia. Na twardych oponach był wyraźnie lepszy i na 31. okrążeniu zmniejszył stratę do poniżej sekundy. Do końca wyścigu jechał tuż za Russellem skutecznie atakując go w końcówce. Mówiono w ten weekend, że kierowcy Mercedesa korzystają z różnych ustawień. Podejrzewam, że bolid Russella był ustawiony bardziej pod kwalifikacje, a Antonellego bardziej pod wyścig. Dla Russella to ostatnia lampka ostrzegawcza, bo Antonelli jest w stanie z nim rywalizować wszędzie.
– Antonelli nie dojechał do mety z powodu tajemniczej awarii, prawdopodobnie związanej z jednostką napędową. Mercedes w tym roku miał wiele usterek i mimo wprowadzanych poprawek, wciąż są kolejne. To dla nich bardzo duży problem.
Jedyny plus dla Mercedesa po tym wyścigu to potwierdzenie, że poprawili starty, obaj kierowcy na długim dojeździe do pierwszego zakrętu nie stracili pozycji. Wprowadzone kilka tygodni temu nowe oprogramowanie silnika pomogło zgodnie z oczekiwaniami.
Omówienie pozostałych istotnych wyników
Red Bull jechał w tym wyścigu na ziemi niczyjej. Max Verstappen podobnie jak Hamilton postawił na trzy pit stopy, ale nie miał aż tak dobrego tempa. Stracił na mecie aż 40 sekund, a to jest ogromna różnica. Isack Hadjar na starcie stracił aż osiem pozycji (kolejny zły start jednego z kierowców tej ekipy w tym roku). Szybko poradził sobie z kierowcami ekip ze środka stawki, ale poniósł przy okazji takie straty, że w tym momencie nie miał już o co walczyć – jechał na ostatniej pozycji w czołówce. Bolid Red Bulla wyraźnie odstaje od rywali, mieliśmy w Barcelonie tego doskonały przykład. Za dwa tygodnie może być inaczej, bo według plotek szykują tam ważny pakiet poprawek aerodynamicznych połączonych z odchudzeniem samochodu (tylko ich bolid ma nadwagę w czołówce)
Lando Norris jechał w tym wyścigu bardzo konkurencyjnym tempem, rywalizując z dwoma kierowcami Mercedesa. Zabrakło ze strony McLarena strategicznego ryzyka. Gdyby postawili wzorem Hamiltona na trzy pit stopy, to dałoby się ograć Mercedesy. Rozczarowująca była za to forma Piastriego, który stracił do swojego kolegi aż 35 sekund. Potencjał w McLarenie jest, ale muszą nauczyć się go w pełni wykorzystywać. Potrzebne są kolejne poprawki aerodynamiczne.
Bardzo ładnie w wyścigu pojechali kierowcy Alpine, którzy zyskali po kilka pozycji i zdobyli solidne punkty. Pierre Gasly dodatkowo zyskał na VSC, bo wykonał wtedy swój pit stop, co pozwoliło mu ograć kierowców Racing Bulls. Było tam też trochę zespołowej jazdy, Colapinto musiał puścić Gasly’ego, co z perspektywy całego wyścigu było bardzo dobrą decyzją.
Kierowcy Racing Bulls jechali z dwoma różnymi strategiami, które dały podobne rezultaty. Lawson miał bardzo krótki pierwszy przejazd a Lindblad długi. W obu przypadkach nie były to optymalne strategie, kierowcy przegrali na dystansie wyścigu z kierowcami Alpine, ale później w tabeli wyprzedzili ukaranego Colapinto.
Pod koniec wyścigu wycofał się Charles Leclerc, który miał awarię wspomagania kierownicy. W tym momencie jechał za Verstappenem, tracił do niego czas. Leclerc miał dobry start i początek wyścigu, jego tempo na twardych oponach było gorsze. Był to dla niego bardzo nieudany weekend.
Fernando Alonso wycofał się z powodu awarii baterii (dostał zupełnie nową w niedzielę). Lance Stroll wycofał się z powodu awarii skrzyni biegów. Oliver Bearman miał usterkę, ale nie podano jej szczegółów. Valtteri Bottas wycofał się z wyścigu zanim doszło do poważniejszej awarii, tak zwane środki ostrożności.
Ogromnego pecha miał Nico Hulkenberg, takiej sytuacji w F1 jeszcze nie było, o ile sobie dobrze przypominam. Jadący przed nim Lawson wyjechał na pobocze, trochę żwiru wyleciało w powietrze i jeden kamień trafił w znajdujący się przed kokpitem kierowcy przycisk służący porządkowym do wyłączenia samochodu w sytuacjach awaryjnych. Bolid Audi więc zgasł, a Niemiec wycofał się z wyścigu, stracił szansę na pierwsze punkty w tym roku.
Alex Albon wycofał się z wyścigu, bo połamała się kamera znajdująca się nad jego kaskiem. Sytuacja niespotykana w Formule 1, ciekawe jak do tego doszło? Albon wrócił na tor po naprawie z kilkoma zmianami ustawień, potraktował resztę wyścigu jako testy.
Aktualne klasyfikacje generalne po GP Barcelony-Katalonii można znaleźć tutaj. W czołówce zestawienia kierowców zmniejszyły się różnice.
Podsumowanie
To był kolejny ciekawy wyścig w tym roku. Tym razem główną rolę odgrywały opony i różne strategie, dzięki czemu mieliśmy w czołówce ciekawą rywalizację. Wygrana Hamiltona została odebrana bardzo pozytywnie, zobaczymy w kolejnych tygodniach czy to był jednorazowy wyskok, czy Ferrari będzie walczyć o wygrane regularnie.
W najbliższych dniach mają pojawić ostateczne wyniki pomiaru wydajności silników i zostanie zatwierdzone ADUO. Za dwa tygodnie w GP Austrii spodziewamy się ważnych ulepszeń w kilku bolidach, co wpłynie w jakimś stopniu na układ sił.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: