McLaren w 2025 roku został mistrzem świata konstruktorów, a Lando Norris mistrzem świata kierowców. McLaren czekał 27 lat na podwójne mistrzostwo świata w F1. Sezon 2025 w ich wykonaniu pod wieloma względami był znakomity, ale mieli także kilka słabych punktów, mają więc co poprawiać za rok.
Co roku staram się przygotowywać teksty pochwalno-podsumowujące mistrzowskie tytuły kierowcy i zespołu w danym sezonie. Tym razem będzie to jeden artykuł, bo McLaren zgarnął oba tytuły mistrzowskie.
McLaren przeszedł długą drogę aby wrócić na szczyt w Formule 1
Przypadek McLarena prawdopodobnie jest wnikliwie analizowany przez kilka innych zespołów w F1, bo ta ekipa kilka lat temu była dosłownie na dnie w układzie sił, miała problemy finansowe, a dzięki dobrym decyzjom personalnym i strategicznym awansowała na sam szczyt. McLaren po zakończeniu sezonu 2012 wpadł w bardzo głęboki kryzys, który jeszcze pogłębił się po przejściu na silniki Hondy. Zespół miał mnóstwo problemów, wiele się tam niedobrego działo za kulisami. Później stopniowo się odbudowywali, ale przyszła pandemia koronawirusa i poważne problemy finansowe. Gdyby nie wsparcie właścicieli, to McLarenowi groziło bankructwo (musieli np. sprzedać fabrykę). Źle weszli w nowe regulacje techniczne wprowadzone w 2022 roku. Kryzys powiększył się na początku sezonu 2023, gdy rozpoczęli zmagania jako niemal najsłabszy zespół w stawce, ale w połowie 2023 roku doszło tam do całkowitej odmiany, która zaowocowała później dużymi sukcesami.
Zespół wiele zawdzięcza Zakowi Brownowi, bo pod jego rządami zaszły tam bardzo duże pozytywne zmiany. Amerykanin zatrudniał odpowiednich ludzi i powierzał im rozwój techniczny, nie wtrąca się do takich spraw. Jeśli nie było dobrych efektów na torze, to nie bał się dokonać zwolnień, ściągnął także wielu specjalistów z konkurencyjnych zespołów. Brown skupia się na pozyskiwaniu sponsorów i poprawie sytuacji finansowej zespołu, na tym polu McLaren jest liderem całej Formuły 1. Wdrożone przez niego plany modernizacji zespołu zostały opóźnione z powodu pandemii koronawirusa. Musieli wstrzymać inwestycje w nowy tunel aerodynamiczny i symulator, bo brakowało im pieniędzy. Zrewidowany plan zakładał walkę o mistrzostwo świata w 2025 roku, ale wypełnili go już rok wcześniej. W 2025 roku zaprezentowali się jeszcze lepiej zdobywając oba mistrzowskie tytuły.
Sukcesy zespołu są o tyle ważne, że kilka lat temu mieli poważne problemy finansowe, narosło wiele długów. Musieli stać się samodzielni finansowo, co się udało, bo od 2024 roku McLaren przynosi zyski, bardzo urosła również jego wartość. Przyszłość ekipy jest bezpieczna, mogą rozwijać inne działalności, stąd decyzja o wejściu do serii WEC.
Najlepszy bolid, ale nie przez cały sezon 2025 z powodu ważnej decyzji
Rozwój bolidu McLaren MCL39 był prowadzony strategicznie i oszczędnie, co w dużym stopniu wpłynęło na przebieg sezonu i jego postrzeganie (czasami błędne) przez zewnętrznych obserwatorów. McLaren przez minione dwa lata wyróżniał się w F1 tym, że przywożone przez nich nowe części zawsze się sprawdzały i przyśpieszały samochód. Kończyli sezon 2024 mając najlepszy bolid, ale nie mieli wtedy dużej przewagi, zagrażało im Ferrari, Red Bull i Mercedes. McLaren wiedząc, że będą mieli najniższe limity czasu pracy nad aerodynamiką, a wkrótce będzie rewolucja techniczna, z wyprzedzeniem bardzo dużo zainwestował w projekt bolidu MCL39 na 2025 rok. Zaczęli więc sezon mając bardzo rozwinięty i dopracowany samochód, który zapewniał bardzo dobre wyniki. Zostali z tym samym konceptem, nie ryzykowali istotnych zmian. W trakcie sezonu 2025 rozwijali go bardzo oszczędnie, wprowadzili bardzo mało poprawek. Ich ostatnie realne ulepszenia pojawiły się na GP Wielkiej Brytanii w pierwszy weekend lipca (musiały być opracowane kilka tygodni wcześniej). Później mieli tylko zmiany dostosowujące bolid pod specyficzne wymagania danego toru np. na Monzę i Las Vegas, gdzie potrzebny jest niski docisk.
Bolid McLarena wyróżniał się łagodnym obchodzeniem się z ogumieniem oraz bardzo dobrym chłodzeniem. Mieli największą przewagę w trakcie zawodów rozgrywanych w upale i na torach, gdzie występowało większe zużycie opon. Gdy oba te czynniki występowały, to bezsprzecznie dominowali. Nie była to jednak typowa dominacja wynikająca z czystej przewagi tempa. Wygrali w 2025 roku 13 z 24 sesji kwalifikacyjnych, często ich przewaga nad rywalami była bardzo mała. Wynikało to również z faktu, że różnice w stawce w 2025 roku były rekordowo małe. Dlatego każdy błąd kierowcy, a także błędy związane z ustawieniami czy strategią były bardzo kosztowne. Nie była to taka dominacja jak zdarzała się wcześniej Red Bullowi i Mercedesowi, gdy ich kierowcy wygrywali mimo różnych przeciwności.
McLaren miał więc bardzo dobry początek sezonu, a po wprowadzeniu poprawek po 1/3 rywalizacji mieli świetną passę w środku sezonu, wzmocnioną problemami Red Bulla ze swoim bolidem, które wtedy nastąpiły. McLaren na długo przed przerwą wakacyjną miał praktycznie zapewniony tytuł mistrzowski wśród konstruktorów i dwóch zawodników na czele zestawienia kierowców. Odpuścili więc rozwój bolidu, skupiając się na rewolucji technicznej na sezon 2026. Mercedes i Ferrari podobne decyzje podjęli wcześniej, a Red Bull miał wtedy spore problemy, więc decyzja z przełomu czerwca i lipca była w 100% logiczna. Red Bull jednak nie przestał rozwijać samochodu, po wakacjach przywieźli zmiany, które go znacznie przyśpieszyły, a Max Verstappen zaczął regularnie walczyć o wygrane. Niewiele zabrakło a udałoby mu się ograć kierowców McLarena.
Decyzja McLarena w połowie roku była w pełni logiczna i zrozumiała, a gdy po wakacjach Red Bull wprowadził zmiany w swoim bolidzie to było zbyt późno, aby przestawić fabrykę z powrotem na sezon 2025. Podejście McLarena powinno sprawić, że lepiej wejdą w nowe regulacje techniczne, zastosowali bardzo podobną strategię z rozwojem bolidu w trakcie 2025 roku, jaką stosował Mercedes w latach swojej dominacji.
Kierowcy byli bardzo mocni, ale nie perfekcyjni
Biorąc pod uwagę cały sezon 2025 moim zdaniem bezdyskusyjnie McLaren miał najmocniejszą parę kierowców, ale żaden z tych zawodników nie był najmocniejszy w całej stawce. Wkrótce opublikuję mój ranking kierowców w sezonie 2025, ale mogę już teraz zdradzić, że nikogo z McLarena nie będzie w TOP2. Bezpośrednio po zakończeniu sezonu było wiele komentarzy niezadowolonych kibiców mówiących, że Norris nie zasłużył na tytuł mistrzowski itp. To jest błędne myślenie, bo mistrzostwa świata nie dostaje się za zasługi, a za najwięcej punktów. Norris zdobył ich najwięcej, pamiętajmy też, że w trakcie sezonu stracił ich sporo nie ze swojej winy. Podobna uwaga dotyczy Piastriego, ale on miał także w końcówce sezonu własne wpadki, które bardziej rzutują na jego wynik. Norris bez tych pechowych sytuacji z końca sezonu zapewniłby sobie mistrzostwo świata nawet na dwa weekendy przed końcem, a wtedy opinia o jego mistrzostwie byłaby zupełnie inna, mimo że jego jazda w ogóle by się nie zmieniła. Kontrastuje z tym bardzo dobra forma Maxa Verstappena po wakacjach, który regularnie dobrze punktował, więc pozostawił po sobie dobre wrażenie. Holender miał za to słabsze wyniki w połowie sezonu, które kosztowały go szansę na mistrzostwo świata.
Lando Norris zmienił swoje podejście do rywalizacji w F1 po GP Holandii, gdy z powodu awarii silnika nie dojechał do mety. Wydawało się wtedy, że stracił wszelkie szanse, ale od tego momentu jeździł bardzo dobrze, notując regularnie dobre wyniki i co istotne regularnie pokonując Piastriego. Do wakacji Lando Norris jeździł dobrze, ale nierówno. Zdarzyło mu się kilka błędów, głównie w kwalifikacjach, co potem rzutowało na przebieg wyścigów. Norris jeździł w F1 siódmy rok, ale często przypominał młodych i niedoświadczonych zawodników. Od GP Włoch to był inny zawodnik, pewny siebie, niebojący się ryzyka.
Oscar Piastri do GP Holandii był najlepszym kierowcą sezonu. Australijczyk zadebiutował w F1 w 2023 roku i z sezonu na sezon jest lepszy. Przez 2/3 tegorocznej rywalizacji jeździł naprawdę znakomicie i równo. Praktycznie nie popełniał istotnych błędów, był bardzo pewnym elementem zespołu. Później sytuacja zupełnie się zmieniła. Moim zdaniem u Piastriego problemem była psychika. Stał się zdecydowanym faworytem do mistrzostwa świata, pojawiła się spora presja i oczekiwania. Jednocześnie w pierwszej połowie sezonu regularnie chwalono go, że ma bardzo chłodną głowę i trudno go zdenerwować. Okazało się, że wewnątrz jest jednak sporo nerwów. Przy okazji Red Bull poprawił bolid i Verstappen najczęściej był najszybszym kierowcą. Piastri także w każdym ze swoim sezonów najsłabiej jeździł w końcówkach, bo tam są tory, których charakterystyka mu nie pasuje. Australijczyk ma wszelkie predyspozycje, aby osiągnąć w Formule 1 duże rzeczy.
Obaj kierowcy popełnili w 2025 roku kilka błędów, które kosztowały ich sporo punktów. W przypadku Norrisa te błędy dotyczyły głównie kilku sesji kwalifikacyjnych z początku sezonu, gdy nie czuł się komfortowo w bolidzie. W przypadku Piastriego były to głównie kraksy w drugiej części sezonu: 2x Baku, i w sprintach w USA oraz Brazylii. Australijczyk z powodu tych błędów stracił szansę na tytuł mistrzowski i roztrwonił swoją przewagę. Walka o mistrzostwo świata zwiększa presję, obaj kierowcy byli realnie po raz pierwszy w takiej sytuacji, więc to moim zdaniem częściowo ich usprawiedliwia. Jeśli wyciągną z tego wnioski i w 2026 roku będą prezentowali bardziej stabilną formę, to znaczy, że ich rozwój przebiega w odpowiedni sposób.
Osobiście bardzo ciekawi mnie jak rozwinie się kooperacja kierowców McLarena w 2026 roku. Lando Norris po zdobyciu mistrzostwa i zmianie podejścia do rywalizacji na pewno nabierze pewności siebie. Może mieć ambicje, aby zostać liderem zespołu. Oscar Piastri z roku na rok w F1 wykonuje duży postęp. Jeśli zrobi tak również w 2026 roku to ma szansę pokonywać Norrisa. Zespół stanie przed wyzwaniem jak nimi zarządzać. Może być też tak, że forma ekipy spadnie i jeden z kierowców postanowi odejść lub okaże się, że jeden z nich odstaje sportowo, a wtedy w naturalny sposób dojdzie do podziału na numer jeden i dwa.
McLaren nie był perfekcyjnym zespołem w 2025 roku
Mając tak dobry bolid i dwóch tak mocnych zawodników, którzy regularnie stawali na podium, McLaren powinien bardziej zdominować sezon 2025. Nie byli jednak zespołem perfekcyjnym, często brakowało im większego zdecydowania. Równe traktowanie kierowców i „papaya rules” miało swoje zalety, ale kilkukrotnie sprawiło, że stracili szanse na wyższą pozycję dla jednego z kierowców.
Największą bolączką McLarena w 2025 roku była strategia. Modelowym przykładem było GP Japonii na torze Suzuka, które wygrał startujący z Pole Position Max Verstappen, a kierowcy McLarena uzupełnili podium. Opisałem to wtedy w osobnym artykule pt. Strategiczne ABC czyli jak wygrać w boksach pojedynek 2 na 1. McLaren wtedy podszedł do strategii niezwykle konserwatywnie, zadowoliły ich pozycje 2 i 3, nie podjęli walki o zwycięstwo, a patrząc na wszelkie symulacje, jeden z ich zawodników powinien wtedy wygrać. Tego typu błędów w trakcie sezonu było więcej. Najbardziej kosztowny był ten w trakcie GP Kataru, gdy oddali gwarantowaną wygraną w wyścigu nie wykonując pit stopów w trakcie neutralizacji. McLarenowi kilkukrotnie w trakcie sezonu brakowało zdecydowania w podejmowaniu decyzji strategicznych, dało się przewidzieć jak się zachowają, co wykorzystywali rywale. Dopiero w finale sezonu w Abu Zabi mądrze rozdzielili strategie uniemożliwiając Red Bullowi wykonanie własnych zagrywek. Problemem często było równe traktowanie kierowców. Ryzykowne strategie najczęściej oznaczają, że jeden zawodnik zyska a drugi straci, więc nie chcieli tego robić. Co istotne, podejście zespołu do strategii nie zmieniło się w porównaniu do 2024 roku, wtedy też to była ich słaba strona.
Kierowcy przez swoje błędy roztrwonili trochę punktów, ale tylko u Piastriego wpłynęło to na pozycję w klasyfikacji generalnej. Poważniejsze były punkty stracone przez zespół w końcówce sezonu: podwójna dyskwalifikacja w Las Vegas i poważny błąd strategiczny w Katarze. Z tego powodu walka o mistrzostwo świata kierowców trwała do ostatniego wyścigu, a powinna zakończyć się wcześniej.
Dobra atmosfera wśród kierowców – czy utrzyma się dłużej?
W XXI wieku w Formule 1 były cztery sytuacje, gdy obaj kierowcy danego zespołu rywalizowali o tytuł mistrzowski do końca sezonu:
– Alonso i Hamilton w McLarenie w 2007 roku – otwarty konflikt i dużo kontrowersji, Alonso zerwał umowę i odszedł po zakończeniu sezonu.
– Vettel i Webber w Red Bullu w 2010 roku – konflikt stopniowo narastał, ale kierowcy wytrwali razem w zespole do 2013 roku. Webber był niezadowolony i wielokrotnie narzekał, ale chyba pogodził się z tym, że był wolniejszy od Vettela.
– Hamilton i Rosberg w Mercedesie w 2014 i 2016 roku – Mercedes starał się jak mógł zarządzać swoimi kierowcami, ale w 2016 roku rywalizacja między nimi stała się niezwykle napięta, konflikt był bardzo wyraźny. Odbiło się to na zespole, w którym doszło do podziałów. Rosberg odszedł z F1 po 2016 roku wiedząc, że już nie uda mu się ponownie tak zaangażować.
– Norris i Piastri w McLarenie w 2025 roku – brak prawdziwego konfliktu. Zespołowi udało się tak zarządzać kierowcami, aby żaden z nich nie poczuł się gorszy. Moim zdaniem bardzo pomogły w tym charaktery obu zawodników, bo nie są konfliktowi. W kolejnych latach zobaczymy czy uda im się utrzymać harmonię na stałe, czy jednak sezon 2025 zmienił dynamikę między zawodnikami.
Perspektywy dla McLarena na sezon 2026
W 2026 roku w F1 będzie wprowadzona rewolucja techniczna, nie da się określić układu sił. McLaren dość szybko porzucił rozwój w trakcie sezonu 2025, więc powinni mieć dobry bolid, ale nie spodziewam się, że będzie najlepszy od początku rywalizacji. Kilka zespołów jeszcze bardziej nastawiało się na przygotowania pod kątem kolejnego roku, miały one także większe limity czasu pracy nad aerodynamiką. McLaren będzie miał silnik Mercedesa (na warunkach lepszych niż klienckie), więc w teorii powinni wciąż utrzymywać się w ścisłej czołówce i walczyć o wygrane. Co bardzo istotne obaj kierowcy w 2025 roku rywalizowali o mistrzowski tytuł co wiąże się z dużą presją i odpowiedzialnością. Norris i Piastri przeszli „chrzest w boju”, więc w kolejnych latach powinni sobie lepiej radzić w takich sytuacjach. McLaren moim zdaniem powinien skupić się na lepszym zarządzaniem wyścigami pod kątem strategii, bo na tym polu mogą się sporo poprawić, pomoże w tym transfer Willa Courtenay’a z Red Bulla (szef strategii w tamtej ekipie). Zespół wszedł w minionych latach na tak wysoki poziom, że jeśli nie popsują projektu na początek regulacji, to powinni utrzymywać się w czołówce przez kilka kolejnych sezonów.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: