McLaren aktualnie odnosi sukcesy w F1, ale ważniejsze rzeczy dzieją się poza torem i dotyczą całej firmy. W ostatnich dniach dział produkcji samochodów drogowych został sprzedany i połączony z innymi firmami. Dział sportowy pozyskał nowego inwestora, a także zadeklarował dołączenie do serii WEC od 2027 roku.
Pierwsza połowa kwietnia 2025 roku może być punktem zwrotnym w historii McLarena i jego różnych biznesów. Być może napisałem to na wyrost, ale szczególnie zmiany właściciela działu produkującego samochody drogowe to wielka szansa na rozwój. Przypominam, że McLaren dzieli się na dwa główne działy: Automotive (produkcja samochodów) oraz Racing (zespół F1 i inne zespoły wyścigowe). Obie spółki funkcjonują od siebie niezależnie, ale co oczywiste są ze sobą mocno powiązane. W zeszłym roku fundusz inwestycyjny królestwa Bahrajnu (Mumtalakat) wykupił sześciu pozostałych udziałowców i posiadał 100% udziałów w dziale Automotive, a także 70,75% w dziale Racing. Pozostałe 29,25% udziałów w McLaren Racing posiada fundusz inwestycyjny MSP Sports Capital (w skład tej grupy wchodzi kilka firm) z USA, który zainwestował kilka lat temu. Teraz doszło do istotnych zmian.
McLaren Automotive z nowym właścicielem może się rozwinąć
Najważniejsze wydarzenie miało miejsce na samym początku kwietnia, gdy sfinalizowana została zapowiedziana kilka miesięcy wcześniej transakcja sprzedaży McLaren Automotive, czyli działu McLarena produkującego samochody drogowe. McLaren Automotive został kupiony w całości przez fundusz inwestycyjny CYVN Holdings ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich (kontroluje go tamtejszy rząd). Jednocześnie fundusz CYVN zakupił mniejszościowy pakiet udziałów (maksymalnie kilkanaście procent) w McLaren Racing, ale kontrolę nad nim utrzymał fundusz Mumtalakat Holding Company z Bahrajnu, który nie planuje sprzedaży – to perła w koronie jego inwestycji. Nie podano wartości tych transakcji. W 2024 roku koszt zakupu McLaren Automotive szacowano na 1,2 miliarda funtów.
Jeżeli ktoś śledzi rynek motoryzacyjny, ten wie, że McLaren Automotive regularnie co roku przynosi spore straty finansowe. Firma była restrukturyzowana na różne sposoby, sprzedawano pakiety akcji, a główny udziałowiec przez lata regularnie zasilał go setkami milionów funtów, aby w ogóle utrzymać firmę przy życiu. Produkcja samochodów nigdy nie doszła do poziomu, który zapewniłby zyski i nie było widać takich perspektyw. Od kilku lat plotkowano o współpracy lub sprzedaży McLarena jakiemuś dużemu koncernowi motoryzacyjnemu. Wybrano inne rozwiązanie, moim zdaniem lepsze.
Fundusz inwestycyjny CYVN Holdings kupił McLaren Automotive i bardzo go rozwinie łącząc z innymi posiadanymi / zakupionymi teraz spółkami. Kluczowa sprawa to fuzja z brytyjską spółką Forseven, czyli brytyjską firmą planującą produkcję bardzo nowoczesnych samochodów elektrycznych (rozwijają także napędy spalinowe). Forseven ma już 700 pracowników i bardzo się w ostatnich latach rozwija, ale do tej pory nie zaczęli produkcji a tym bardziej sprzedaży swoich aut. Po fuzji, marka Forseven zniknie, a ich samochody będą sprzedawane pod marką McLaren. To pozwoli znacząco powiększyć McLarenowi obszar swojej działalności, bo ich dotychczasowe prace nad elektrycznymi samochodami były powolne.
Dodatkowo fundusz CYVN posiada udziały w chińskim producencie samochodów NIO, który ma współpracować techniczne z powiększonym McLarenem. Jakby tego mało w 2023 roku fundusz CYVN zakupił firmę Gordon Murray Technologies, która zajmuje się produkcją supersamochodów. Gordon Murray w dawnych czasach był dyrektorem technicznym McLarena w F1. Teraz dzięki tym zmianom właścicielskim będzie miał ponownie okazję z nimi pracować, ale tym razem w temacie samochodów drogowych.
McLaren ma rozpocząć produkcję wielu nowych modeli samochodów. Nie będą to tylko samochody typowo sportowe, pojawią modele z segmentu aut luksusowych, będzie także SUV. Będą to samochody korzystające z różnych napędów: spalinowe, hybrydowe i elektryczne. Przypominam, że w ubiegłym roku McLaren zapowiedział swój nowy supersamochód W1, to będzie na pewno ich flagowy pojazd w kolejnych latach. Nowy McLaren ma być bardziej marką produkującą samochody luksusowe w tym sportowe, a nie tylko sportowe. To szansa na większą sprzedaż i poszerzenie rynku. W najbliższych miesiącach czekają ich spore wyzwania, bo połączona firma ma kilka fabryk i wielu pracowników. Docelowo mają ograniczyć liczbę miejsc, w których prowadzą prace i produkują samochody.
McLaren dołącza do serii WEC od 2027 roku
McLaren w bardzo krótkim komunikacie (dosłownie kilka zdań) poinformował 10 kwietnia o tym, że od 2027 roku dołączają do serii WEC z własnym hypercarem. Informacje na ten temat pojawiały się od wielu miesięcy i wreszcie zostały potwierdzone. McLaren ma na swoim koncie zwycięstwo w wyścigu Le Mans 24 w 1995 roku, więc teraz będą chcieli to powtórzyć. Nie ukrywają, że ich celem jest zdobycie zespołowej potrójnej korony w sportach motorowych, a więc wygrać w jednym sezonie GP Monako F1, Indy 500 oraz Le Mans 24. Tylko McLaren będzie miał zespoły w tych trzech seriach, nikt inny nie może podjąć takiej próby. To pokazuje jak bardzo McLaren się ostatnio rozwinął, mają przecież także zespół w Formule E. Wszystkie zespoły funkcjonują w ramach McLaren Racing, gdzie zdecydowanie dominuje pod względem finansowym i liczby pracowników ekipa Formuły 1. Natomiast fakt obowiązywania w F1 limitów budżetowych sprzyja pomysłom na rozdysponowanie nadwyżki zasobów na inne sporty motorowe lub biznesy.
Brakuje jeszcze pełnych szczegółów dotyczących programu McLarena w WEC. Według nieoficjalnych doniesień pracują nad tym od wielu miesięcy, możliwe, że od ponad roku. Mają zbudować hypercar klasy LMDh we współpracy z Dallarą. Zagadką jest dostawca silnika, być może McLaren opracuje go we własnym zakresie na podstawie jednego z silników ze swoich aut drogowych. Przy obsłudze zespołu będą współpracowali z należącym do Zaka Browna zespołem United Autosports.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: