Mercedes jest poważnie zainteresowany zakupem 24% udziałów w zespole Alpine. Ten ruch wzbudza słuszne obiekcje w świecie F1, a jednocześnie przypomina o tym, że Red Bull posiada dwie ekipy. Finał tej sprawy będzie miał spory wpływ na całą Formułę 1.
Sytuacja właścicielska zespołu Alpine oraz informacje o terminach
Koncern Renault posiada 76% udziałów w zespole Alpine rywalizującym w Formule 1. W 2023 roku 24% udziałów za 200 mln euro kupiło konsorcjum Forest Intermediate Holdings w skład którego wchodzą trzy amerykańskie firmy inwestycyjne: Otro Capital, RedBird Capital Partners i Maximum Effort Investments. Są to typowe fundusze inwestycyjne, a w ostatni z nich są zaangażowani różni celebryci, aktorzy i sportowcy itp. Konsorcjum od końca 2025 roku jest zainteresowane sprzedażą swoich udziałów. Wykorzystują znaczny wzrost wycen zespołów F1, będą mogli sprzedać swoje udziały nawet za 600-700 mln euro, co będzie dla nich znakomitym interesem.
W związku z zapisami w umowach, wspomniane fundusze inwestycyjne nie mogą same sprzedać tych udziałów komu chcą. Potrzebują do tego zgody koncernu Renault. Tutaj pojawiają się dwa terminy, ale wynika z nich ten sam wniosek tzn. Renault ma swój głos do jesieni tego roku. Jeśli nie uda się przeprowadzić transakcji, to potem wspomniane fundusze będą miały wolną rękę w sprzedaży – do tego nikt nie chce dopuścić. Dlatego spodziewana jest transakcja najpóźniej do września lub października tego roku. W kwietniu Renault wprowadziło do zarządu spółki kontrolującej zespół Alpine Guillaume Rosso, który w koncernie zajmuje stanowisko „Globalnego szefa fuzji i przejęć”. Nie jest to przypadkowy ruch, Rosso ma zająć się negocjacjami w sprawie tej transakcji.
Potencjalni kupcy na udziały w zespole Alpine
Jeszcze w marcu Flavio Briatore powiedział, że są 3-4 poważni kupcy na udziały w zespole. W tym gronie jest koncern Mercedes, a także grupa inwestorów finansowych, których zebrał Christian Horner. Tożsamość pozostałych oferentów nie jest jasna, ale można śmiało założyć, że to są jakieś fundusze inwestycyjne, bo z ich strony jest ogromne zainteresowanie dołączeniem do F1.
Zgodnie z pojawiającymi się plotkami, koncern Renault najbardziej chciałby aby 24% udziałów kupił koncern Mercedes. To pozwoliłoby im zacieśnić kooperację w F1, Alpine zyskałoby lepszą pozycję, bo obecnie są dla Mercedesa najmniej istotnym klientem przy dostawie silników. Mercedes ma nie planować zmieniać Alpine w swoją stajnię juniorską, poza tym nie mieliby do tego prawa głosu, bo 24% udziałów to za mało. Z drugiej strony w przyszłości Mercedes byłby pierwszym kandydatem do przejęcia całej ekipy, gdyby Renault postanowiło sprzedać swoje udziały. Renault ma nie chcieć, aby to Christian Horner ze swoimi inwestorami przejął zespół, bo były szef Red Bulla chciałby przejąć przy okazji władzę nad zespołem, a koncern tego nie chce.
Wpływ na całą Formułę 1
Red Bull ma dwa zespoły w Formule 1 na czym odnosi wiele korzyści. W większości dyscyplin sportowych obowiązują przepisy, że jeden podmiot nie może mieć dwóch drużyn w danej lidze. Od wielu lat w F1 pojawiają się głosy przeciwników Red Bulla, aby zmienić przepisy w F1, nic się jednak w tym temacie nie dzieje. Teraz istnieje szansa, że Mercedes zainwestuje w drugi zespół, tworząc podobny układ, zyskają wpływ na dwie ekipy (techniczny i polityczny). Osobiście w ogóle nie dziwię się Mercedesowi, bo to jest to dla nich świetna okazja z wielu powodów. Rywale nie są zadowoleni, Zak Brown otwarcie to krytykuje (podobnie jak od lat krytykuje Red Bulla za dwa zespoły). W trakcie GP Miami prezes FIA Mohammed Ben Sulayem mówił, że FIA zainterweniuje, gdyby Mercedes chciał dokonać takiej transakcji i w jej wyniku mieć wpływ na dwie ekipy w Formule 1.
Wyobraźmy sobie, że Alpine dogaduje się z Mercedesem, chcą im sprzedać udziały, a wtedy rywale protestują i FIA blokuje taki ruch. Taka decyzja miałaby bardzo duży wpływ na całą Formułę 1. FIA z Liberty Media znalazłyby się w sytuacji, gdy nie mają dobrego wyjścia. Jeśli Mercedes kupiłby udziały w Alpine, to powstanie druga para połączonych zespołów, a w przyszłości inne bardzo bogate ekipy będą chciały także mieć swoje „drugie ekipy”. Jeśli jednak zablokowaliby Mercedesowi taki zakup, to fakt posiadania dwóch ekip przez Red Bulla będzie nie do obrony. Nie ma jednak w F1 teraz przepisów, aby zmusić Red Bulla do sprzedaży jednej z tych ekip. Protesty ze strony rywali byłyby wtedy bardzo intensywne.
Podsumowanie i mój komentarz
Nie dziwię się, że Mercedes jest zainteresowany zakupem udziałów w Alpine, bo to dla nich oznacza wiele korzyści. Nie chciałbym, żeby im się to udało, bo negatywnie wpłynie to na rywalizację w Formule 1. Sytuacja finansowa w F1 jest znakomita, zespoły są samowystarczalne, dlatego nie będzie lepszego momentu, aby wprowadzić przepisy uniemożliwiające powiązania dwóch zespołów. Wiemy, że Red Bull regularnie dostaje oferty kupna swojego drugiego zespołu, w 2025 roku mieli dostać ofertę przekraczającą 2 miliardy funtów. Gdyby przyjęli taką ofertę, to byłaby szansa, że Racing Bulls zostanie doinwestowany i z nowym właścicielem miałby większe ambicje niż tylko jazda w środku stawki z juniorami w roli kierowców. F1 potrzebuje samodzielnych zespołów z ambicjami.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: