Wyróżniłem pozytywnie i negatywnie czterech kierowców po pierwszej połowie sezonu 2025 Formuły 1, a także wybrałem dwóch najlepszych moim zdaniem debiutantów. Przerwa wakacyjna to zawsze dobry moment na takie podsumowanie.
Zastanawiałem się nad formę tego podsumowania i stwierdziłem, że nie będę robił rankingu, tylko wyróżnię pozytywnie i negatywnie kilku kierowców. W podobnej formie zrobiłem tego typu podsumowanie w trakcie zeszłorocznej przerwy wakacyjnej, ale tym razem w obu grupach będzie mniej kierowców. Moim zdaniem w tym roku mamy bardzo wyrównany poziom zawodników, brakuje takich, którzy mocno wyróżniają się na plus albo na minus. Nawet najlepsi mieli w tym roku różne wpadki, a najsłabsi pewne pozytywne występy. Zdecydowana większość stawki prezentuje dobre umiejętności, większość jest na takim poziomie jakiego można od nich oczekiwać.
Najlepsi kierowcy F1 w pierwszej połowie sezonu 2025
Postęp jaki robi z roku na rok Oscar Piastri jest imponujący. W styczniowej Szklanej Kuli tylko 28% osób uważało, że skończy ten sezon na podium ogólnej klasyfikacji, a w niej prowadzi i walczy o mistrzostwo świata. Piastri w 2025 roku znacząco poprawił swoją formę w kwalifikacjach. W poprzednich latach Norris pod tym względem był znacznie lepszy, ale w tym sezonie ich rywalizacja jest bardzo wyrównana. Piastri ma bardzo chłodną głowę, trudno go zdenerwować, jest pewny siebie. To są bardzo ważne cechy kierowcy myślącego o mistrzostwie świata. To jest jego dopiero trzeci sezon w F1, jego forma jeszcze będzie się poprawiała. Gdyby zdobył w tym roku mistrzostwo świata, to zyska dodatkową pewność siebie. Zawsze kierowcy po zdobyciu tytułu mistrzowskiego wchodzą na jeszcze wyższy poziom.
George Russell został liderem zespołu Mercedes i sprawdza się w tej roli. Całkowicie zdominował Andrę Kimiego Antonellego, który jest wielkim talentem, ale trudno będzie mu się wykazać przy tak mocnym zespołowym partnerze. Russell przyćmiewa młodego Włocha. Brytyjczyk znany jest z tego, że za wszelką cenę chce wygrywać z zespołowymi partnerami, co pokazywał w Williamsie i w ostatnich latach z Hamiltonem. Russell w 2025 roku maksymalizuje wyniki, trudno sobie wyobrazić, aby inny kierowca na jego miejscu zdobył w tym roku więcej punktów. Jego forma w dużym stopniu jest zależna od bolidu, którego osiągi bardzo zmieniają się z toru na tor, Mercedes jest niezwykle niestabilny. Jeżeli Russell podpisze teraz z Mercedesem umowę na minimum dwa lata, to jego pozycja będzie bardzo mocna.
Charles Leclerc nie tylko przetrwał dołączenie Lewisa Hamiltona do Ferrari, ale jeszcze regularnie go pokonuje, a w ten sposób umocnił swoją pozycję w zespole. Ja cały czas uważam, że on ma największy naturalny talent do jazdy w kwalifikacjach w całej stawce. W ostatnich latach poprawił się w wyścigach. Brakuje mu dobrego bolidu przez cały sezon, aby mógł walczyć o mistrzowski tytuł. Nie wiem czy doczeka tego w Ferrari. Bardzo dobrze zrobiłaby mu zmiana zespołu i przejście do jednej z brytyjskich ekip. Ferrari od wielu lat nie zdobyło mistrzowskiego tytułu, widać po uwagach Hamiltona, że zakulisowo wiele temu zespołowi brakuje, a Leclerc cały czas tam tkwi. Jak w 2026 roku nie dojdzie do przełomu i walki o tytuł, to powinien uciekać.
Kierowcą, którego notowania w 2025 roku bardzo urosły jest Alex Albon. Tajlandczyk w ostatnich latach miał słabych zespołowych partnerów i całkowicie ich dominował. Gdy do zespołu dołączył Carlos Sainz to wiele osób wróżyło, że skończy się dobra passa Albona i zacznie przegrywać. Albon jednak okazuje się zawodnikiem lepszym od Sainza, a to bardzo poprawia jego notowania. Tajlandczyk wyrasta na lidera Williamsa, a ten zespół ma duży potencjał na znaczną poprawę w 2026 roku. Nie zdziwcie się jeśli Albon za rok będzie kandydatem do wielu miejsc na podium.
Kierowcy, którzy najbardziej zawiedli mnie w pierwszej połowie sezonu 2025
Największe rozczarowanie pierwszej części sezonu dla mnie to Lewis Hamilton. Brytyjczyk przeszedł do Ferrari, było wiadomo, że zmiana ekipy po tylu latach spędzonych w Mercedesie nie będzie prosta, ale chyba nikt nie spodziewał się, że wyniki będą aż tak rozczarowujące. Osobiście spodziewałem się, że Hamilton będzie regularnie przegrywał z Leclerkiem w kwalifikacjach, ale będzie znacznie lepiej jeździł w wyścigach i po pewnym czasie czeka nas wyrównana rywalizacja między nimi. Hamilton jednak najbardziej rozczarowuje w wyścigach w 2025 roku, nie ma takiego tempa i pewności siebie jak dawniej. Oczywiście Ferrari ma problemy z bolidem w tym roku, a jak dokładniej spojrzymy na wyniki, to średnie różnice między Hamiltonem a Leclerkiem wcale nie są duże. W stosunku do Hamiltona są jednak bardzo duże oczekiwania i jeśli ich nie spełnia, to ocena jest zła. O tym czy jego transfer okaże się sukcesem sportowym czy tylko marketingowym powie nam sezon 2026. Hamilton stara się wymóc na Ferrari pewne zakulisowe zmiany, nie idzie to tak sprawnie jakby tego oczekiwał. Widać było przebłyski starego Hamiltona w pierwszej połowie 2025 roku, więc jego słabsze wyniki to nie jest kwestia zaawansowanego wieku. Może być w jego przypadku tak, że jeden dobry występ będzie przełomem, na to czekamy w drugiej połowie sezonu.
Bardzo podobnie wygląda sytuacja Carlosa Sainza po przejściu z Ferrari do Williamsa. Hiszpan nie prezentuje w nowej ekipie takiej formy jak w poprzednich latach w Scuderii. Poza pojedynczymi dobrymi występami przegrywa z Alexem Albonem, czasami bardzo wyraźnie. Sainz jest w znacznie gorszej sytuacji niż Hamilton z powodu wieku. Jeśli Hamilton zawiedzie w Ferrari to odejdzie na emeryturę i będzie się o jego jeździe w tej ekipie mówiło równie mało, co np. o startach Schumachera w Mercedesie. Sainz jest młody i chce walczyć o mistrzostwo świata. Teraz przegrywa z Albonem w zespole ze środka stawki, więc jego notowania w świecie F1 bardzo spadają i nikt z czołówki już go nie zatrudni do roli lidera. Sainz oczywiście liczy na sezon 2026, bo zespół Williams intensywnie przygotowuje się do nowych regulacji i mogą wejść wtedy do czołówki. Sainz jednak musi poprawić swoją formę i wygrać wtedy z Albonem, a to nie będzie proste.
Lance Stroll ani razu nie wygrał w tym roku z Fernando Alonso w kwalifikacjach, a Hiszpan przecież najlepsze lata ma za sobą. Stroll miał dwa dobre występy podczas deszczowych wyścigów i to są jego jedyne dwa dobre starty w 2025 roku. Przypadek Kanadyjczyka jest coraz dziwniejszy. Jeździ w zespole swojego ojca, wygląda na to, że zarówno ojciec jak i syn chcą kontynuować te jazdy (wcześniej myślałem, że to ojciec wymusza to na synu), ale nic z nich nie wynika. To nie jest materiał na dobrego kierowcę, pojedyncze dobre wyniki w sezonie to za mało. Jeśli Aston Martin zrobi w przyszłości bolid zdolny do walki o zwycięstwa, to przez formę Lance’a będą zajmowali dalsze pozycje w klasyfikacji niż powinni (jak Red Bull obecnie z powodu partnerów Verstappena). Zatrudnienie kierowcy słabszego, aby Stroll z nim wygrywał byłoby sabotażem całego zespołu. Kierowca prezentujący taką formę, w każdym innym zespole zostałby już dawno zwolniony.
Yuki Tsunoda dostał wreszcie długo oczekiwany awans do głównego zespołu Red Bull i całkowicie zawodzi. Japończyk miał bardzo udany sezon 2024 w juniorskiej ekipie, był lepszy niż Daniel Ricciardo, a później lepszy niż Liam Lawson. Red Bull awansował jednak Nowozelandczyka do głównej ekipy na sezon 2025, który całkowicie zawiódł, więc od trzeciego weekendu zastąpił go Tsunoda, który zawodzi jeszcze bardziej. Tsunoda został rzucony na głęboką wodę, musiał przyzwyczaić się do zupełnie innego bolidu, o którym mówi się, że jest trudny w prowadzeniu. Miał jednak na to wiele czasu, a jego forma pod koniec pierwszej części sezonu wciąż była bardzo słaba. Nawet biorąc pod uwagę zakulisowe sprawy, korzystanie ze starszych komponentów, to nie tłumaczy tak słabej formy. Wiele wskazuje na to, że awans do Red Bulla może w ogóle zakończyć karierę Tsunody w F1. Jeżeli straci miejsce w Red Bullu, to nie znajdzie go w innym zespole na sezon 2026. Tsunoda to przykład kierowcy, który w środku stawki spisywał się bardzo dobrze, ale po awansie do topowej ekipy mocno zawodził. Nie jest to pierwszy taki przypadek w Formule 1. Spore znaczenie w takich sytuacjach odgrywa psychika, Tsunoda wygląda na złamanego człowieka.
Największe pozytywne niespodzianki wśród debiutantów
Mamy w tym roku kilku młodych kierowców, którzy zadebiutowali w F1. Debiutanci najczęściej spisują nierówno, a ich forma stopniowo się poprawia. Dlatego tacy zawodnicy jak Antonelli czy Bearman jeżdżą na poziomie jakiego można było oczekiwać. Najgorzej wypadają Doohan i Colapinto, ale to głównie z powodu ekipy Alpine, która dokonała zmiany w składzie i nie dała swoim zawodnikom wielkiego wsparcia. Z grona juniorów wyróżnia się dwóch kierowców, którzy przed debiutem mieli najmniejsze doświadczenie w jeździe bolidami F1.
Isack Hadjar jeździ niezwykle równo jak na debiutanta. Ani razu nie odpadł w Q1, radzi sobie z bardziej doświadczonymi partnerami w zespole. Oczekiwania w stosunku do Francuza przed debiutem były bardzo niskie, mało się o nim mówiło, nawet w obozie Red Bulla nie było widać zachwytów. Obawiałem się, że to może być kolejny zmarnowany talent, którego zbyt szybko awansowali do F1 bez wystarczającej ilości testów. Hadjar się jednak sprawdził i jest dla mnie największą pozytywną niespodzianką sezonu. Oby tylko Red Bull go nie „spalił” szybkim awansem do głównej ekipy, bo aktualnie wiele taki awans wskazuje.
Gabriel Bortoleto wygrał serie F3 i F2 w debiutanckich sezonach. Wcześniej dokonali tego tylko Leclerc, Russell i Piastri. Bortoleto miał przed swoim debiutem w F1 najmniej przejechanych kilometrów w bolidzie, a także trafił do najsłabszej ekipy. Oczekiwania przed debiutem były bardzo niskie, ale Brazylijczyk je przekroczył. Bortoleto z miesiąca na miesiąc jest lepszy, rozwija się najlepiej ze wszystkich debiutantów. Walczy już jak równy z równym z Nico Hulkenbergiem. Wygląda to bardzo dobrze i osobiście już wróżę mu długą karierę w Formule 1. Ma szansę stać się liderem Audi za rok.
Podsumowanie
W zestawieniu brakuje takich kierowców jak Verstappen, Alonso, Norris, Ocon czy Hulkenberg, którzy spisują się bardzo dobrze, ale na swoim, spodziewanym poziomie. Gdybym robił ranking wszystkich kierowców, albo listę TOP10 najlepszych w stawce, to by się tam znaleźli, niektórzy z nich nawet na podium, ale wtedy takie podsumowanie musiałoby mieć ze 4000 słów.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: