Kimi Antonelli się nie zatrzymuje. Włoch wygrał wyścig o GP Japonii 2026 i po raz pierwszy w karierze wyszedł na prowadzenie w klasyfikacji generalnej. W wyścigu o pozycje na podium rywalizowali kierowcy trzech zespołów, a duży wpływ na wyniki miał start oraz moment neutralizacji.
Wyścig na torze Suzuka odbył się w idealnych warunkach pogodowych. Temperatura powietrza przekraczała lekko 20 stopni a temperatura nawierzchni 30 stopni Celsjusza. Wyścig rozpoczął się o 10 minut później z powodu naprawy bariery po bardzo poważnym wypadku w wyścigu lokalnej serii Porsche (samochód koziołkował w powietrzu i uderzył w barierę).
Po raz pierwszy w tym roku na polach startowych ustawił się komplet kierowców. Mieliśmy długi okres neutralizacji w połowie dystansu z powodu dużej kraksy Bearmana (o tym w reszcie tekstu).
Wyniki wyścigu o GP Japonii 2026
| Poz. | Kierowca | Zespół | Czas | Punkty |
| 1. | Kimi Antonelli | Mercedes | 1:28:03.403 | 25 |
| 2. | Oscar Piastri | McLaren | +13.722s | 18 |
| 3. | Charles Leclerc | Ferrari | +15.270s | 15 |
| 4. | George Russell | Mercedes | +15.754s | 12 |
| 5. | Lando Norris | McLaren | +23.479s | 10 |
| 6. | Lewis Hamilton | Ferrari | +25.037s | 8 |
| 7. | Pierre Gasly | Alpine | +32.340s | 6 |
| 8. | Max Verstappen | Red Bull | +32.677s | 4 |
| 9. | Liam Lawson | Racing Bulls | +50.180s | 2 |
| 10. | Esteban Ocon | Haas | +51.216s | 1 |
| 11. | Nico Hulkenberg | Audi | +52.280s | 0 |
| 12. | Isack Hadjar | Red Bull | +56.154s | 0 |
| 13. | Gabriel Bortoleto | Audi | +59.078s | 0 |
| 14. | Arvid Lindblad | Racing Bulls | +59.848s | 0 |
| 15. | Carlos Sainz | Williams | +65.008s | 0 |
| 16. | Franco Colapinto | Alpine | +65.773s | 0 |
| 17. | Sergio Perez | Cadillac | +92.453s | 0 |
| 18. | Fernando Alonso | Aston Martin | +1 lap | 0 |
| 19. | Valtteri Bottas | Cadillac | +1 lap | 0 |
| 20. | Alexander Albon | Williams | +2 laps | 0 |
| NK | Lance Stroll | Aston Martin | DNF | 0 |
| NK | Oliver Bearman | Haas | DNF | 0 |
Pojedynek kierowców Mercedesa, McLarena i Ferrari o miejsca na podium
Wyścig w Japonii był pojedynkiem trzech zespołów, z których po jednym kierowcy stanęło na podium. Mercedes ma około 0,5 sekundy przewagi w tempie wyścigowym nad rywalami, ale tylko w czystym powietrzu. Gdy jego kierowcy jadą za rywalami, to na takim torze jak Suzuka, gdzie wyprzedzanie jest trudne, mają duże problemy aby skutecznie zaatakować. Było to widać już w tym sezonie w Australii i w Chinach, ale tam (szczególnie w Chinach) wyprzedzanie jest proste, więc skutecznie i szybko nadrabiali pozycje. Przebieg wyścigu na Suzuce pokazuje, że Mercedesa da się w tym roku pokonać, będą tory, gdzie możliwości wyprzedzania są jeszcze gorsze niż Suzuka.
Na starcie tradycyjnie spore straty ponieśli kierowcy Mercedesa. Antonelli spadł z PP aż na szóste miejsce, a Russell z drugiego na czwarte. Zyskali kierowcy Ferrari i McLarena. W pierwszej fazie wyścigu prowadził Piastri, który notował bardzo konkurencyjne tempo. Gdy Russell uporał się z Norrisem i Leclerkiem, to nie był w stanie dogonić Piastriego, aby go zaatakować. Antonelli przebił się tylko na czwarte miejsce i utknął za Leclerkiem.
Kierowcy McLarena i Leclerc dość szybko wykonali swoje pit stopy i mieli dobre tempo na nowych oponach. Ich strategia w tym momencie wydawała się trafiona, szczególnie Piastri zabezpieczył swoje prowadzenie. Kierowcy Mercedesa i Hamilton zostali na torze dłużej, chcąc wydłużyć przejazdy. Jednak niemal od razu było widać, że rywale na nowych oponach są szybsi. Dlatego Russell zjechał do boksów tylko trzy okrążenia za Piastrim. Gdy Brytyjczyk wyjechał z alei serwisowej, rozbił się Bearman i pojawiła się neutralizacja. Bardzo zyskali na tym Antonelli i Hamilton, którzy wykonali pit stopy w trakcie neutralizacji oszczędzając około 10 sekund. Antonelli dzięki temu awansował na prowadzenie (przed pit stopami był czwarty), a Hamilton wyjechał na czwartym miejscu (wcześniej był szósty). To był kluczowy moment wyścigu.
Kimi Antonelli po restarcie bez problemu się obronił. Miał najlepsze tempo w całej stawce, na dystansie 20. okrążeń zyskał około 13 sekund na Piastrim, a w końcówce już tylko pilnował swojej przewagi. Włoch miał mnóstwo szczęścia do neutralizacji. Zawalił start i zapowiadało się, że czeka go trudna walka o najniższy stopień podium. Dzięki SC wygrał pewnie i z dużą przewagą. Przy okazji został najmłodszym liderem klasyfikacji generalnej w historii F1.
Oscar Piastri miał realną szansę na zwycięstwo. W pierwszej fazie wyścigu jechał na tyle dobrym tempem, że Russell nie był w stanie go dogonić. Wcześniej zrobił pit stop, więc miałby kilka sekund przewagi nad Russellem, który w Japonii nie jechał doskonale. Moim zdaniem kierowca McLarena z powodu SC stracił realną szansę na zwycięstwo. To pokazuje, że McLaren faktycznie się poprawił, a powodem jest lepsze wykorzystanie jednostki napędowej. W sprzyjających okolicznościach (jak pierwsza faza GP Japonii) są w stanie walczyć z Mercedesem.
Trzecie miejsce po bardzo dobrej jeździe i wielu pojedynkach wywalczył Charles Leclerc. Monakijczyk długo walczył z Russellem, stoczył też pojedynek z Hamiltonem. W końcówce bardzo mądrze korzystał z energii elektrycznej broniąc się przed Russellem. Ferrari wydaje się być bolidem najlepiej radzącym sobie w bezpośrednich pojedynkach.
George Russell był dopiero czwarty, miał pecha do momentu neutralizacji, a na restarcie dał się wyprzedzić Hamiltonowi a chwilę później Leclercowi (powodem były problemy z odzyskiwaniem energii, osiągnięcie limitu zbyt wcześnie, a później przełączenie trybu). To były dwie kluczowe sytuacje dla jego występu. Russell niemal cały wyścig spędził jadąc blisko za rywalami, tracąc przez to dużo czasu. Russell przed kwalifikacjami dokonał zmiany ustawień bolidu, która odbiła się na jego formie. To pokazuje, że różnice w czołówce są małe i każdy tego typu błąd będzie kosztowny. Pojedynek Russella z Leclerkiem w wyścigu pokazał nam, że mając gorszy silnik (Leclerc) da się na takim torze skutecznie trzymać za sobą szybszego rywala, jeśli korzysta się z energii w odpowiednich momentach.
Piąte miejsce zajął Lando Norris, za którym dość „cichy występ”. Nie był tak szybki jak kierowcy przed nim. Stracił jedno miejsce z powodu SC, ale w końcówce odzyskał je atakując Hamiltona. Norris miał w każdym treningu kłopoty techniczne, cały weekend był dla niego nieudany.
Lewis Hamilton był najsłabszy w czołówce, narzekał na problemy z mocą silnika. Zyskał dwie pozycje dzięki SC, później przez dłuższy czas bronił się przed Russellem, ale ostatecznie odstawał od rywali i nie był w stanie się „odgryźć”.
Moim zdaniem opierając się o trzy pierwsze weekendy tego sezonu sytuacja w F1 wygląda następująco: Mercedes ma dużą przewagę w tempie wyścigowym, ale tylko w czystym powietrzu. McLaren znacznie lepiej zrozumiał silnik i na tym polu jest już niemal na poziomie ekipy fabrycznej, ale mają gorszy bolid i na tym tracą. Ferrari natomiast ma prawdopodobnie najlepszy bolid w stawce, a ich całe straty wynikają z gorszego silnika.
Omówienie pozostałych istotnych wyników kierowców i zespołów w GP Japonii 2026
Dawno nie mieliśmy takiego wyścigu, że realizator praktycznie nie pokazywał nic co działo się poniżej szóstego miejsca. Można było odczuć, że tylko sześciu kierowców bierze udział w wyścigu. Jestem przekonany, że niektóre zespoły były pokazane w transmisji tylko przez kilka sekund. Co ciekawe tym razem przewaga trzech czołowych ekip nie była ogromna. Siódmy Gasly stracił tylko siedem sekund do Hamiltona.
Niemal cały wyścig blisko siebie jechali Pierre Gasly i Max Verstappen walcząc o pozycję numer siedem. Kilkukrotnie dochodziło między nimi do pojedynków, ale prowadził niemal cały czas Gasly, który dowiózł siódme miejsce do mety. Francuz potwierdził wzrost formy Alpine. Verstappen za to był dopiero ósmy, daleko od tego, do czego jest przyzwyczajony. Na Suzuce Red Bull rywalizował w środku stawki, a nie w czołówce.
Rywalizacja na kolejnych pozycjach była bardzo wyrównana, a spore znaczenie miały pit stopy. Stracili kierowcy zmieniający opony przed neutralizacją, największą ofiarą był Hadjar, który z tego powodu stracił punkty. W podobnej sytuacji był Lindblad. Pojedyncze punkty dzięki dobrej jeździe zdobyli Liam Lawson i Esteban Ocon.
Fernando Alonso pierwszy raz w tym roku dojechał do mety, ale Lance Stroll miał awarię. Pojawiają się nieoficjalne głosy, że Aston Martin wymaga zupełnej przebudowy bolidu i silnika, a realna poprawa formy nastąpi dopiero w miesiącach wakacyjnych.
Kraksa Olivera Bearmana
Poważny wypadek na 21. okrążeniu miał Oliver Bearman. Brytyjczyk stracił panowanie nad bolidem jadąc ponad 300 km/h i uderzył w barierę z przeciążeniem 50 G. Na szczęście nic mu się nie stało, poza kilkoma siniakami. Powodem tej kraksy była bardzo duża różnica w prędkości. Bearman przed zakrętem Spoon jechał pełną prędkością, a Colapinto, który był przed nim zaczął odzyskiwać energię i był ponad 70 km/h wolniejszy. Bearman chciał go wyprzedzić, ale Colapinto wykonał ruch w tę samą stronę, więc Bearman wyjechał na pobocze i stracił panowanie. Przed tego typu wypadkami ostrzegano, bo różnice prędkości między kierowcami w tym roku bywają bardzo duże. W tym przypadku była to główna przyczyna, ale także trzeba dodać, że Bearman widział migające światła w bolidzie Colapinto – tzn. wiedział o odzyskiwaniu energii. Kierowcy muszą to przegadać z FIA i zwracać uwagę na takie sytuacje, bo one są niebezpieczne. Colapinto zwalniając nie powinien wyjeżdżać na środek toru blokując rywala.
Aktualne klasyfikacje generalne po GP Japonii 2026 można znaleźć tutaj.
Podsumowanie
Mercedes wygrał trzeci wyścig w tym sezonie, ale tym razem bez szczęścia do neutralizacji byłoby to bardzo trudne. Antonelli wyszedł na prowadzenie i zapowiada się jego ciekawa rywalizacja z Russellem. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że za kilka tygodni Mercedes nie będzie miał już tak łatwo. GP Japonii 2026 zdecydowanie było najmniej ciekawym wyścigiem sezonu, główną rolę odegrał układ toru. Nowe bolidy najgorzej radzą sobie na torach z dużą liczbą szybkich zakrętów.
Historycznie Suzuka jest jednym z gorszych torów w sezonie jeśli chodzi o wyprzedzanie. Jest to świetny tor dla kwalifikacji, ale wyścigi są zwykle procesjami. Nowe regulacje sprawiły, że kwalifikacje były znacznie gorsze niż w poprzednich latach. W wyścigu było więcej bezpośredniej walki, nie była to typowa procesja, ale to był najgorszy wyścig w tym roku, jeśli chodzi o bezpośrednie pojedynki. Wyprzedzanie na tego typu torze pozostało trudne. Na Suzuce jest ten problem, że są dwa długie odcinki z gazem w podłodze przedzielone szykaną. Nie można mieć pełnej mocy w obu tych miejscach. Jak kierowca atakujący korzystał więcej energii przed szykaną, to był kontrowany przed zakrętem numer 1.
P.S. Teraz będzie bardzo długa przerwa od F1, bo z powodu wojny na Bliskim Wschodzie w kwietniu nie odbędą się wyścigi w Bahrajnie i w Arabii Saudyjskiej. Formuła 1 wróci dopiero na początku maja z zawodami o GP Miami. Wtedy spodziewamy się nowego otwarcia sezonu z dwóch powodów. Wszystkie zespoły powinny przywieźć duże pakiety poprawek do swoich bolidów. Na początku kwietnia planowane jest spotkanie w sprawie ewentualnych zmian regulaminowych w tym sezonie. Możliwym rozwiązaniem jest zmiana proporcji energii na korzyść silnika spalinowego (możliwe są też inne zmiany, trudno powiedzieć na co się zdecydują). Taka zmiana na pewno wpłynie na układ sił.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: