Finałowy dzień testów przed sezonem 2026 w Bahrajnie dał nam najlepszy obraz panującego układu sił, ale wciąż pozostają duże niewiadome, bo kilka zespołów mocno się ukrywa. W tym tekście podsumuję szósty dzień oraz całe testy w Bahrajnie, a także przedstawię moje zdanie na panujący w F1 układ sił.
Testy Formuły 1 przed sezonem 2026 odbywały się w trzech turach. Pierwsza z nich była traktowana jako shakedown, czyli prywatny test. Odbyła się w dniach 26 – 30 stycznia na torze Circuit de Barcelona-Catalunya. Druga tura testów odbyła się na na torze Bahrain International Circuit w Bahrajnie w dniach 11-13 lutego. Były to testy otwarte dla kibiców i mediów. Finałowe tura testów odbywała się ponownie w Bahrajnie w dniach 18-20 lutego. Dla ułatwienia moich zapisów uznaję, że jest to kontynuacja testów w Bahrajnie tzn. są to dni czwarty, piąty i szósty na tym torze.
Wyniki szóstego dnia testów przed sezonem 2026 w Bahrajnie
Szóstego dnia jeździł również Lance Stroll, który przejechał sześć okrążeń, ale nie ustanowił żadnego czasu okrążenia. Hondzie zabrakło części zamiennych i Aston Martin nie mógł normalnie jeździć.
Podczas drugiej tury testów opon w Bahrajnie kierowcy korzystają ze wszystkich pięciu mieszanek opon Pirelli, ale zespoły wybrały bardzo mało opon z mieszanek C4 i C5. Każdy zespół wybierał 24 różne komplety opon, mogą także skorzystać z opon, które zostały im po pierwszej turze testów (dany zestaw może mieć na koncie maksymalnie dziewięć przejechanych okrążeń). Warto zaznaczyć, że Pirelli na GP Bahrajnu najczęściej nominuje mieszanki C1 – C3, bo jest to obiekt bardzo wymagający dla opon. Zespoły na testach mają do dyspozycji takie same opony jak podczas weekendu wyścigowego.
Szczegóły na temat pierwszej tury testów w tym kompletne składy zespołów i harmonogram można przeczytać tutaj.
W tym roku w Bahrajnie każdego dnia testów osiągane były lepsze czasy okrążeń
Pierwszy dzień – 1:34,669 – Norris (McLaren)
Drugi dzień – 1:34,273 – Leclerc (Ferrari)
Trzeci dzień – 1:33,669 – Antonelli (Mercedes)
Czwarty dzień – 1:33,459 – Russell (Mercedes)
Piąty dzień – 1:32,803 – Antonelli (Mercedes)
Szósty dzień – 1:31,992 – Leclerc (Ferrari)
Dla porównania najlepszy czas testów przed sezonem 2022 (początek poprzednich regulacji) to 1:31,720. Verstappen jechał wtedy na oponach C5, a w tym roku Leclerc na C4. Różnica tempa jest bardzo mała. W 2026 roku spodziewamy się bardzo wyraźnego postępu w trakcie sezonu, bo poprawiane będą bolidy, silniki, a także oprogramowanie związane z oddawaniem energii elektrycznej.
Najlepszy czas z testów w 2025 roku w Bahrajnie wynosił 1:29,348, który wykręcił Carlos Sainz na oponach z mieszanki C3. F1 jest więc nieco ponad 2,5 sekundy wolniejsza niż rok temu, a to biorąc pod uwagę skalę zmian technicznych bardzo dobry wynik (FIA spodziewała się większego spadku tempa, to też było jedno z założeń zmian regulaminowych). Na torach, gdzie jest więcej szybkich zakrętów, a także mniej mocnych hamowań, to spadek tempa w stosunku do 2025 roku będzie większy.
Garść informacji o szóstym dniu testów w Bahrajnie
Finałowy dzień testów upłynął pod znakiem kilku symulacji kwalifikacji oraz wyścigów. Wyłączony z tego był tylko zespół Aston Martin, bo Hondzie został tylko jeden egzemplarz baterii i nie chcieli, aby również on się popsuł.
W sesji porannej najlepszą symulację wyścigu z całych testów wykonał Charles Leclerc. Kierowca Ferrari był szybszy niż Piastri i Verstappen drugiego dnia. Leclerc jeździł w sesji porannej, gdy były gorsze warunki pogodowe, co powinno go spowolnić. Z drugiej strony zastosował strategię trzech zmian opon, a nie dwóch jak się robi domyślnie, a więc nie musiał się bać o zużycie opon. W sesji popołudniowej Leclerc wykonał kilka symulacji kwalifikacji, systematycznie przyśpieszając. Pięć najlepszych czasów z całych testów należy do niego, miał blisko 0,9 sekundy nad drugim kierowcą. Moim zdaniem Leclerc pokazał blisko 100% potencjału bolidu Ferrari, ale widziałem także głosy z Włoch, że to nie było 100%, bo w baku miał kilka kilogramów paliwa, a tryb silnika nie był najwyższy. Nie zgadzam się z tym, bo podczas symulacji wyścigu różnice czasowe w czołówce były znacznie niższe. Jeżeli Leclerc faktycznie mógł pojechać na symulacji kwalifikacji jeszcze szybciej, to oznacza że inne zespoły z czołówki ukrywają po ponad sekundę, a to jest za dużo.
Z powodu awarii Lando Norris nie wykonał planowanej symulacji wyścigu, która dużo by nam powiedziała o formie McLarena. Zespół nie pokazał nic nadzwyczajnego ostatniego dnia. Bardzo podobnie wyglądała sytuacja Red Bulla i Maxa Verstappena. Program jazd na koniec testów nie zakładał tego typu symulacji. Te zespoły wykonały dobre symulacje wyścigowe drugiego dnia, ale prawdziwych symulacji kwalifikacji nie zrobili.
Mercedes ostatniego dnia miał usterkę, która wymagała wymiany silnika, na czym stracili kilka godzin. Mercedes nie robił symulacji wyścigu, ani prawdziwej symulacji kwalifikacji podczas całej tury testów. Bardzo ukrywają swoje tempo. Gdy jednak jego kierowcy robili dłuższe przejazdy, to było widać równe i bardzo szybkie tempo. Kierowcy Mercedesa wykonali symulacje wyścigowe podczas pierwszej tury testów, wtedy najszybszy był Antonelli (nie zdążył wykonać całej). Jego tempo było gorsze niż symulacje wykonywane podczas drugiej tury.
W danych z długich przejazdów widać, że zespoły spoza czołowej czwórki sporo do nich tracą, minimum sekundę na okrążeniu. W tym gronie dobrze wygląda Audi i Haas. Audi to dla mnie największa pozytywna niespodzianka. Bortoleto potwierdził dobre wrażenie z poprzedniego dnia, gdy w sesji popołudniowej podobny program miał Hulkenberg. Audi moim zdaniem jest zespołem, które najbardziej poprawił się w trakcie testów. Ich forma podczas finałowych testów była bardzo dobra na symulacjach kwalifikacji i wyścigów.
Symulację wyścigową wykonał Sergio Perez, a jego tempo potwierdziło, że Cadillac jest ostatni. Równie wolno jechali tylko Bottas i Alonso drugiego dnia.
Liczba okrążeń przejechanych przez zespoły podczas szóstego dnia testów w Bahrajnie
1. Haas – 173
2. Racing Bulls – 165
3. Williams – 141
4. Audi – 135
5. Ferrari – 132
6. Mercedes – 131
7. Red Bull – 125
8. Alpine – 118
9. McLaren – 115
10. Cadillac – 99
11. Aston Martin – 6
Liczba okrążeń przejechanych przez zespoły łącznie podczas tej tury testów w Bahrajnie
1. Mercedes – 437
2. Haas – 412
3. Racing Bulls – 407
4. McLaren – 402
5. Williams – 372
6. Audi – 358
7. Alpine – 342
8. Red Bull – 336
9. Ferrari – 330
10. Cadillac – 270
11. Aston Martin – 128
Liczba przejechanych okrążeń z podziałem na jednostki napędowe podczas szóstego dnia testów
1. Mercedes – 505
2. Ferrari – 404
3. Red Bull Ford – 290
4. Audi – 135
5. Honda – 6
Liczba przejechanych okrążeń z podziałem na jednostki napędowe łącznie podczas tej tury testów w Bahrajnie
1. Mercedes – 1574
2. Ferrari – 1042
3. Red Bull Ford – 743
4. Audi – 358
5. Honda – 128
Pirelli podało, że podczas finałowej tury testów kierowcy przejechali łącznie 20 693 kilometry, a podczas sześciu dni w Bahrajnie 41 366 kilometrów. Zdecydowana większość, bo 63% okrążeń, pokonano na oponach z mieszanki C3 podczas finałowej rundy testów.
Łączne wyniki całej drugiej tury testów w Bahrajnie
Prognoza układu sił na początek sezonu 2026
Na koniec całych przedsezonowych testów tradycyjnie postaram się określić jak aktualnie wygląda układ sił na początku rywalizacji. W tym roku jest to trudniejsze, bo na testach było widać więcej ukrywania prawdziwego potencjału niż zwykle. W 2026 roku jest to łatwiejsze z powodu nowych jednostek napędowych, nie wiadomo z jakich trybów oddawania mocy korzystają kierowcy, a to robi bardzo dużą różnicę w tempie. Druga ważna kwestia dotyczy torów. Bahrajn jest torem z wieloma mocnymi hamowaniami, to jeden z najlepszych torów w całym kalendarzu do odzyskiwania energii podczas hamowania. Sezon rozpocznie się od GP Australii, a tamten obiekt ma przeciwną charakterystykę, jest tam bardzo mało mocnych hamowań. Jeżeli jakaś jednostka napędowa gorzej radzi sobie z odzyskiwaniem energii, to nie było to bardzo widoczne w Bahrajnie, ale będzie widoczne w Australii, gdzie będzie powodować spore straty czasowe. Wiele wskazuje na to, że w tym roku z powodu silnika wahania formy między różnymi typami torów mogą być większe niż zwykle.
Najszybsze na testach było Ferrari, zarówno na krótkich jak i na długich przejazdach. Mercedes był w czołówce i moim zdaniem najbardziej ze wszystkich ukrywał swoje prawdziwe tempo. Spodziewam się, że te dwa zespoły będą bardzo blisko siebie na początku sezonu. Za tymi dwoma zespołami bardzo blisko są ekipy McLaren i Red Bull. Jeżeli silniki Mercedesa podczas testów jeździły cały czas ze skręconą mocą, to McLaren będzie przed Red Bullem. Zespół producenta napojów energetycznych na początku testów pokazał znakomity potencjał związany z energią elektryczną, ale później on zniknął. Aktualizacja: McLaren podczas testów miał nie korzystać z najnowszej specyfikacji silnika Mercedesa. Gdy go dostaną w Australii to lekko zyskają. Prawdopodobnie dotyczy to także innych zespołów klienckich Mercedesa. Aktualizacja 2: Red Bull prawdopodobnie ma sporą nadwagę, więc ma spory potencjał do poprawy w trakcie sezonu.
Cztery czołowe zespoły mają sporą przewagę nad konkurencją, a za nimi jest grupa pięciu ekip. Na czele „drugiej ligi” będą ekipy Haas, Alpine i Audi. Za nimi z umiarkowaną stratą są Williams oraz Racing Bulls. Haas prezentował się na tych testach bardzo dobrze, to mogą być najlepsze testy w ich historii. Największy postęp moim zdaniem wykonało Audi, które jest dla mnie największym pozytywnym zaskoczeniem. Alpine jest bardzo solidne i konkurencyjne. Williams i Racing Bulls mnie tak nie przekonują, ich czasy okrążeń były nieco wolniejsze. Williams biorąc pod uwagę problemy przedsezonowe, ma prawdopodobnie największy margines do poprawy. Aktualizacja: Według BBC Williams ma zacząć sezon mając 25-40 kg nadwagi według pojawiających się plotek. Będą mieli więc bardzo duże możliwości poprawy w trakcie sezonu.
Na końcu stawki są Cadillac i Aston Martin. Cadillac tam zostanie, bo to nowa ekipa, oni będą się poprawiać, ale nie mają odpowiedniego zaplecza. Aston Martin z wielu powodów ma za sobą fatalne testy. Spodziewamy się z ich strony bardzo dużej poprawy w trakcie sezonu, ale na samym starcie mogą walczyć tylko o to, aby nie być na końcu. Aktualizacja: Według BBC, Adrian Newey powiedział na zebraniu Komisji F1, że silnik Hondy nie jest w stanie odzyskiwać energii elektrycznej na poziomie 250 kw, co jest dolnym poziomem regulacji. Reszta odzyskuje na poziomie 350 kw. To by tłumaczyło potężne straty czasowe na prostych i niższe prędkości maksymalne.
Ferrari / Mercedes
McLaren / Red Bull
Audi / Haas / Alpine
Williams / Racing Bulls
Cadillac / Aston Martin
Trzy ostatnie ważne kwestie
Bolidy z silnikiem Ferrari, a szczególnie zespół fabryczny, mają bardzo dużą przewagę podczas procedury startowej. Zapowiada się, że przynajmniej na początku sezonu, kierowcy z tym silnikiem mogą regularnie zyskiwać pozycje na starcie, więc ewentualne słabsze wyniki w kwalifikacjach nie są problemem.
Podczas finałowej tury testów zespoły przywiozły poprawki, ale nie tak dużo jak się spodziewano. Możemy się spodziewać, że nowe części zaczną być wprowadzane od GP Australii, co wpłynie na układ sił.
Aston Martin zaprezentował się fatalnie podczas testów, ale także nie mieli okazji pokazać pełnego potencjału. Jeśli w Australii nie będą mieć awarii i będą mogli jeździć na 100% z silnikiem, to będą znacznie lepsi i pojawią się w środku stawki. Pytanie czy będą w stanie tak zrobić, bo na testach różnego typu awarie pojawiały się regularnie.
Podczas testów ciekawe rozwiązania techniczne wprowadziło Ferrari, szczegóły na ten temat są tutaj.




