Red Bull potwierdził składy swoich zespołów na sezon 2026. Partnerem mającego długoletni kontrakt Maxa Verstappena w głównej ekipie będzie Isack Hadjar. W Racing Bulls zostaje Liam Lawson, a jego partnerem będzie debiutant Arvid Lindblad. Yuki Tsunoda pozostanie w rodzinie jako kierowca rezerwowy.
Zespoły należące do koncernu Red Bull jako ostatnie potwierdziły pełne składy na sezon 2026. Nie było żadnych niespodzianek, bo decyzje były spodziewane od wielu tygodni. Red Bull Racing opóźniał moment ogłoszenia, ale musieli to zrobić w pierwszych dniach grudnia, bo jak informowały wiarygodne media, 30 listopada kończyły się opcje w kontraktach dwóch zainteresowanych zawodników, więc najpóźniej tego dnia musieli podjąć decyzje. Z wypowiedzi zaangażowanych zawodników w trakcie GP Kataru 2025 wynikało, że już wtedy wiedzieli jaka czeka ich przyszłość. Komunikaty jakie pojawiły się 2 grudnia były więc formalnością.
Komunikaty zespołów Red Bulla (komunikat dotyczący Red Bull Racing i komunikat zespołu Racing Bulls) dotyczą jedynie sezonu 2026. Ogłoszono, że Hadjar, Lawson i Lindblad będą kierowcami poszczególnych zespołów w 2026 roku. Prawdopodobnie każdy z nich ma długoletni kontrakt, ale kolejne sezony będą dopiero mogły być aktywowane decyzją zespołu. Red Bull ma ze swoimi młodymi zawodnikami zawsze takie same umowy obejmujące pięć i więcej lat, ale co roku kolejne sezony muszą być aktywowane. Aktualizacja 4.12.2025 r. Według francuskich mediów umowa Hadjara obejmuje możliwość powrotu do Racing Bulls, gdyby jego forma była niezadowalająca.
Spodziewane i logiczne decyzje personalne Red Bulla
Decyzje Red Bulla dotyczące kierowców były spodziewane od wielu tygodni i nie są zaskakujące. Max Verstappen jest liderem głównego zespołu i ma umowę do końca 2028 roku, ale są w niej opcje na wcześniejsze rozwiązanie. Muszą brać pod uwagę scenariusz, że Holender po sezonie 2026 odejdzie. Dlatego ważny był awans Isacka Hadjara do głównej ekipy na 2026 rok, bo obecnie jest to jedyny junior, który ma potencjał na to, aby w głównym zespole prezentować dobry poziom. W 2026 roku będą zupełnie nowe bolidy, więc jego rywalizacja na tle Verstappena powinna być bardziej wyrównana. Jeśli Hadjar dobrze się spisze, to zostanie tam na dłużej, a w razie odejścia Verstappena mieliby nowego lidera lub przynajmniej mocny numer dwa. Jeśli Hadjar spisze się słabo, to Red Bull będzie wiedział, że muszą rozglądać się za nowym kierowcą poza swoimi juniorami. Tsunoda materiałem na porządnego kierowcę w głównej ekipie nie był.
Liam Lawson zostaje na kolejny rok w drugim zespole, potrzebowali tam kogoś z doświadczeniem. Lawson wyraźnie poprawił swoje wyniki w drugiej połowie tego roku. W F1 jeździ przez trzy lata, ale nigdy nie miał normalnych przygotowań i całego sezonu w jednej ekipie. W 2026 roku spodziewam się, że szefowie będą od niego dużo wymagać. Sezon 2026 będzie decydujący dla jego dalszej kariery w Formule 1.
Arvid Lindblad to wychowanek Red Bulla, którego awans do F1 był spodziewany od wielu miesięcy, szerzej o tym młodym zawodniku poniżej, gdzie przedstawiam jego sylwetkę. Helmut Marko widzi w nim duży talent i być może nawet następcę Verstappena.
Yuki Tsunoda dostał w tym roku szansę w głównym zespole, ale jej nie wykorzystał. Nawet biorąc pod uwagę fakt przewagi doświadczenia i umiejętności po stronie Verstappena, a także fakt problematycznego bolidu, do którego poprawki Japończyk dostawał z opóźnieniem, to wyniki Tsunody były po prostu zbyt słabe. Ani razu nie był w grze o podium, najczęściej w ogóle nie punktował. Krytykowany w 2024 roku Sergio Perez jeździł znacznie lepiej. Tsunoda w zespole juniorskim wyglądał na solidnego kierowcę, ale po przejściu do ekipy topowej całkowicie zawiódł, nie jest pierwszym kierowcą F1 w takiej sytuacji. Japończyk pozostaje w rodzinie Red Bulla jako kierowca rezerwowy i testowy na sezon 2026. Na pewno pomogło w tym wsparcie finansowe Hondy. Tsunoda będzie chciał powrócić do F1 w 2027 roku lub może nawet w trakcie sezonu 2026, gdyby któryś zawodnik mocno rozczarował. Moim zdaniem będzie miał na to szanse, bo za rok będą większe ruchy w składach.
Arvid Lindblad – sylwetka debiutanta w Formule 1
Urodzony w 2007 roku Arvid Lindblad posiada obywatelstwo szwedzkie i brytyjskie, a w sportach motorowych rywalizuje z licencją brytyjską. Lindblad otrzymał wsparcie od Red Bulla już w 2021 roku, gdy jeszcze rywalizował w kartingu, a od 2022 roku jest pełnoprawnym członkiem akademii młodych kierowców Red Bulla. Brytyjczyk uchodzi za „ulubieńca” Helmuta Marko, który szybko zauważył jego talent, więc awans do Formuły 1 był formalnością już od pewnego czasu. Lindblad wypełnił warunki punktowe do uzyskania superlicencji w lutym tego roku, gdy wywalczył mistrzostwo serii FROC w Nowej Zelandii, gdzie został wysłany, aby nabrać doświadczenia i zdobyć te brakujące punkty. Superlicencję otrzymał jednak dopiero w czerwcu 2025 roku, gdy FIA wyraziła zgodę, aby dać mu taki dokument przed 18. urodzinami. Red Bullowi bardzo na tym zależało, aby mógł brać udział w treningach F1, specjalnie zabiegali o to w FIA.
Od momentu uzyskania superlicencji Lindblad odbył kilka prywatnych testów w starych bolidach zespołów Red Bulla i RB / Racing Bulls. W treningu F1 zadebiutował na Silverstone, gdzie pojechał tylko o 0,5 sekundy wolniej od Maxa Verstappena, co zostało ocenione bardzo dobrze. Później pojechał jeszcze w treningu w Meksyku i ma zaplanowany udział w treningu w Abu Zabi. Jeździł także w ramach dnia filmowego w tym roku. Red Bull zapewnia mu bardzo dobre przygotowanie w bolidach F1 przed debiutem w 2026 roku.
Arvid Lindblad nie ma na swoim koncie natomiast wybitnych wyników w seriach juniorskich. W 2025 roku rywalizuje w Formule 2 i na jeden weekend przed końcem jest szósty w klasyfikacji. W 2024 roku jeździł w Formule 3, gdzie zajął czwarte miejsce. W 2023 roku zajął trzecie miejsce we włoskiej Formule 4, gdy mistrzem został Kacper Sztuka. Lindblad ma na swoim koncie wygraną w GP Makau 2023, a także wspomnianej serii FROC w Nowej Zelandii w tym roku. Co sezon jeździ w kilku seriach wyścigowych i jest w czołówce, ale suche wyniki nie są nadzwyczajne.
Lindblad jest dla Red Bulla podobnym kierowcą jak Kimi Antonelli dla Mercedesa. Obaj w bardzo młodym wieku dołączyli do programów juniorskich i bardzo szybko stali się faworytami do szybkich debiutów w F1. Różnica jest taka, że Antonelli miał znacznie lepsze wyniki w seriach juniorskich i więcej testów w bolidach F1 przed debiutem.
Arvid Lindblad będzie rywalizował w F1 z numerem 41.
Podsumowanie zmian w składach na sezon 2026 F1
Arvid Lindblad będzie jedynym debiutantem w sezonie 2026. W przyszłym sezonie w F1 pojawi się dodatkowy zespół Cadillac, który postawił na powracających weteranów Bottasa i Pereza. Poza roszadami w składach zespołów Red Bulla oraz nowym zespołem Cadillac nie było żadnych zmian w składach pozostałych ekip. Kierowcy, którzy jeżdżą dla nich w 2025 roku pozostaną na sezon 2026. Dużej rewolucji w składach spodziewamy się za rok, gdy będzie znany układ sił w nowych regulacjach technicznych.
Artykuł, w którym znajdziecie pełne składy zespołów F1 na sezon 2026 wraz z długościami kontraktów poszczególnych zawodników można znaleźć klikając w ten link.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: