Zespół AF Corse, w którego składzie byli Robert Kubica, Ye Yifey oraz Phil Hanson wygrał 24-godzinny wyścig Le Mans w 2025 roku. Ekipa korzystała z hypercara Ferrari 499P. Trzy dni po zwycięstwie Kubica pojawił się na konferencji prasowej Orlenu w Warszawie, gdzie udzielił kilku ciekawych komentarzy.
Robert Kubica: „Zwycięstwo w Le Mans jest dla mnie ważniejsze niż tytuł mistrza świata”
15 czerwca Robert Kubica wygrał 93. edycję 24-godzinnego wyścigu Le Mans, triumfując w najbardziej prestiżowej klasie – Hypercar. Kubica jest pierwszym Polakiem, który wygrał legendarny wyścig, dołączając jednocześnie do elitarnego grona nielicznych zawodników, którzy triumfowali zarówno na torze Circuit de la Sarthe, jak i w Formule 1.
18 czerwca Robert Kubica spotkał się z dziennikarzami w warszawskiej siedzibie swojego wieloletniego sponsora – ORLENU. Podczas briefingu prasowego opowiedział o sukcesie przedstawicielom mediów.
Już w 2021 roku powiedziałem, że moim celem jest zwycięstwo w Le Mans. To jeden z najtrudniejszych i najbardziej wymagających wyścigów na świecie, a tegoroczna stawka w klasie Hypercar była, moim zdaniem, najmocniejsza od 20 lat. To pokazuje wagę tego sukcesu – powiedział Robert Kubica. – Otrzymałem mnóstwo gratulacji. Nawet nie sądziłem, że tyle osób ma mój numer telefonu! To tylko pokazuje znaczenie wyścigu Le Mans, który jest ważny nie tylko dla fanów motorsportu, ale wszystkich fanów prawdziwych sportowych emocji.
ORLEN jest partnerem Roberta Kubicy nieprzerwanie od 2019 roku, towarzysząc mu w jego sportowej drodze i realizacji kolejnych celów.
Sukces Roberta Kubicy to dowód na siłę charakteru, determinację i pasję, które budzą szacunek i motywują tysiące młodych ludzi, wspieranych przez ORLEN w ich sportowym rozwoju. To oni są energią jutra, którą chcemy wyzwalać już dziś. Droga Roberta inspiruje – pokazuje, że limity są w głowie, jak sam kiedyś powiedział – mówi Ireneusz Fąfara, Prezes Zarządu ORLEN.
24-godzinny wyścig Le Mans jest najstarszym długodystansowym wyścigiem na świecie. Pierwszy raz odbył się w maju 1923 roku. Rywalizacja odbywa się na torze Circuit de la Sarthe, którego pętla ma 13 629 m długości. Tegoroczny triumf Roberta Kubicy, który jeździ w zespole AF Corse razem z Brytyjczykiem Philem Hansonem i Chińczykiem Ye Yifey, obejrzało ponad 330 tys. widzów.
Zwycięstwo Roberta Kubicy to najważniejsze wydarzenie w historii polskiego motorsportu – dyscypliny, której rozwój od lat wspiera ORLEN. Grupa współpracuje z uznanymi gwiazdami motorsportu – nie tylko Robertem Kubicą, ale również Bartoszem Zmarzlikiem, Mikołajem Marczykiem czy Kajetanem Kajetanowiczem. Inwestuje też w poszukiwanie nowych, młodych talentów. W ramach projektu ORLEN Akademia Motorsportu, realizowanego we współpracy z Polskim Związkiem Motorowym, jest partnerem obiecujących kierowców: Tymka Kucharczyka, Kacpra Sztuki, Macieja Gładysza, Janka Przyrowskiego, Amelii Wyszomirskiej, Borysa Łyżenia, Kacpra Rajpolda i Wojciecha Wody.
Znaczące wsparcie ORLENU dla polskiego sportu jest możliwe dzięki konsekwentnej realizacji nowej strategii biznesowej spółki, której częścią jest największy w historii Polski program inwestycji w energię o wartości 380 mld zł. Rozwój ORLEN doceniają również inwestorzy giełdowi – kurs akcji ORLEN jest najwyższy od 2019 roku i przekroczył właśnie poziom 80 zł za akcję.
Źródło: komunikat prasowy Orlenu
Więcej wypowiedzi Roberta Kubicy po wygranej w Le Mans 24 w 2025 roku
Na konferencji prasowej w Warszawie był Igor Osica z serwisu KONTRA, który był tam również jako wysłannik Cyrku F1. Zapraszam na kilka moim zdaniem najciekawszych wypowiedzi Roberta Kubicy:
– Le Mans był moim celem od kiedy pierwszy raz pojechałem na ten wyścig w 2021 roku. Dało mi to mnóstwo pozytywnych emocji, mimo że był to jeden z najtrudniejszych momentów w mojej karierze, ponieważ straciliśmy zwycięstwo w Le Mans, liderując na ostatnim okrążeniu. Mimo to ten trudny moment pokory był czołowym momentem dla mnie jako sportowca i tym bardziej mnie napędził do pracy nad tym celem, jaki zadeklarowałem cztery lata temu, czyli mieć nadzieję być w miejscu, w którym mam szansę na zwycięstwo w Le Mans. To się wydarzyło i bez wątpienia jest to jeden z moich największych sukcesów.
– Myślę, że żyjemy w kraju – teraz to się zmienia na szczęście – [w którym] coraz więcej ludzi zna motorsport, uznaje go za sport, ale nadal sporty samochodowe nie są postrzegane jako sport. Każdy z nas pewnie jeździ autem i nie ma nic bardziej mylnego.
– Jadąc na Le Mans, jadąc na wyścig, czułem respekt do niego, czułem się trochę jak małe dziecko w kartingu, jak wyjeżdżałem za granicę. Tak naprawdę nie wiedziałem, czego oczekiwać, czy sobie dam radę […]. Mogę powiedzieć, że nie ma gwarancji, że dobry kierowca w Formule 1 będzie dobrym kierowcą w wyścigach długodystansowych.
– Przyjazd do Le Mans jest około 10 dni wcześniej. Mamy pewne zadania – przede wszystkim głównym zadaniem jest prolog, to znaczy treningi, które odbywają się tydzień przed wyścigiem. […] Pierwsze moje okrążenia za kierownicą Ferrari dały mi sporą nadzieję, jeśli mam być szczery. Nie będę się za bardzo wgłębiał w szczegóły, ale na moim drugim okrążeniu [w prologu] inżynierowie po prostu mi powiedzieli, że muszę zwolnić, żebyśmy za bardzo nie pokazywali prawdziwego tempa.
– W trakcie wyścigu próbujesz odpoczywać, ale wiadomo, że to jest trudne. W tym roku ustanowiłem swój rekord, jeśli chodzi o pozycję końcową – wygrywając ten wyścig, ale śpiąc całe dwie godziny – co jest dla mnie dużym rekordem.
– Stres i praca umysłu [w Le Mans] jest ogromna, dużo większa niż w wyścigach, w których występuje jedna kategoria, jak np. Formuła 1, Formuła 2, Formuła 3 czy DTM. Tam się ścigasz z rywalami, którzy dysponują tym samym sprzętem i jakby osiągi tych aut są podobne. [W Le Mans] zbliżasz się do auta niższej kategorii, w którym nie wiesz, kto się znajduje, nie wiesz, jak się zachowa. To jest taki element wyścigów długodystansowych, który jest trudny do ocenienia, ale bardzo ważny, żeby nie tracić tego cennego czasu, ale też żeby nie podejmować zbyt dużego ryzyka, ponieważ każdy kontakt może cię wykluczyć z rywalizacji.
– Cieszę się, że się podjąłem tego [wyścigu Le Mans], ponieważ nie codziennie masz szansę walki o zwycięstwo. Oczywiście w momencie, kiedy one [szansę] się zdarzały, nie miałem gwarancji wygrania. Już raz w mojej karierze, liderując w mistrzostwach świata w Formule 1, grupa, w której pracowałem, zbyt wcześnie odpuściła sobie tę walkę, ponieważ myśleli, że rok później będą w stanie walczyć o tytuł. To życie mnie nauczyło, że gdy jest szansa, to trzeba zrobić wszystko, by tę szansę wykorzystać.
– Myślę, że charakter sportowca jest czasami ważniejszy niż umiejętności. Ponieważ jeśli wszystko idzie dobrze, jeździmy w czołówce, to wszystko przychodzi łatwo, ale na bardzo wysokim poziomie jest ciężko po prostu. Tym bardziej, że w sportach motorowych nie wszystko zależy od nas. To nie jest sport indywidualny, gdzie mamy rakietę, mamy piłkę i tak naprawdę 99% tego, co zrobimy, zależy od nas samych, od naszych umiejętności i od naszej formy. W wyścigach i w kartingu sporo zależy od sprzętu.
Mój komentarz do sukcesu Roberta Kubicy w Le Mans
Moim zdaniem wygrana w wyścigu Le Mans 24 to ukoronowanie kariery Roberta Kubicy i jego największy sukces – większy niż wygrana w F1 w GP Kanady. Kubica słusznie postawił na kontynuowanie kariery w wyścigach długodystansowych, a ta wygrana powinna być dla niego przełomem. Widać jakie wzbudziło to zainteresowanie w polskich mediach i wśród kibiców. Chwalą go oczywiście również światowe media dotyczące sportów motorowych, ale to akurat jest oczywiste, bo to media branżowe. W wyścigach długodystansowych Kubica sprawdza się najlepiej, aktualnie jeździ dla Ferrari, które dysponuje najlepszych samochodem. Co oczywiste Ferrari stawia na swoje dwa fabryczne składy, a Kubica jeździ w trzecim, prywatnym. W Le Mans 24 na pewno chcieli, aby wygrał jeden z ich fabrycznych samochodów, ale nie byli w stanie tak ustawić kolejności z kilku powodów. Robert Kubica i jego ekipa w 2025 roku nie tylko spisali się świetnie na torze, ale również dopisało im szczęście, że fabryczne ekipy Ferrari miały swoje problemy, a w końcowej fazie wyścigu do walki włączyła się załoga Porsche, co uniemożliwiło Ferrari zastosowanie zagrywek, aby zmienić kolejność.
Sukces zespołu Inter Europol Competition
Pamiętajmy również, że po raz drugi w historii, polski zespół Inter Europol Competition był najszybszy w klasie LMP2 w 24-godzinnym wyścigu Le Mans. To zrozumiałe, że największe zainteresowanie mediów zawsze wzbudza rywalizacja o zwycięstwo w tym wyścigu, o które walczą samochody z najwyższej klasy, aktualnie jest to hypercar. LMP2 to druga grupa samochodów, jest jeszcze trzecia LMGT3. W 2025 roku najlepszą ekipą w klasie LMP2 był Inter Europol Competition, którego kierowcami byli Kuba Śmiechowski, a także Tom Dillmann oraz Nick Yelloly. Wcześniej ten zespół wygrał ten wyścig również w 2023 roku. To jest ogromny sukces, trzeba o nim przypominać, żeby nie zniknęli w cieniu wygranej Kubicy, który przyciąga media. Nie mamy w Polsce lepszego zespołu wyścigowego niż Inter Europol Competition. Jeżeli chcemy, aby sporty motorowe się rozwijały, to trzeba wspierać takie ekipy.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: