McLaren po wprowadzeniu ważnych zmian do bolidu MCL40 był najszybszy przed przerwą wakacyjną w GP Węgier 2026. Zespół szykuje kolejne ważne poprawki w kolejnych tygodniach. Szefowie jego działu technicznego rzucili nowe światło na dotychczasowe działania i plany.
Zespół z Woking rozpoczął sezon z samochodem, który nazywali uniwersalnym, który później planowali rozwijać w kierunku, który uznają za najlepszy. McLaren wprowadził bardzo duży pakiet poprawek rozłożony na majowe zawody w Miami i Kanadzie, który przyniósł wtedy znaczną poprawę, a Norris był bardzo bliski wygranej w GP Miami. Drugi duży pakiet poprawek zaczęli wprowadzać na Węgrzech, a jego kontynuacja będzie po wakacjach. Zmiany na Węgrzech okazały się być idealne, samochód miał mnóstwo docisku, co pozwoliło im wygrać tam kwalifikacje i wyścig. Na Węgrzech testowali również własne obrotowe tylne skrzydło, które ma wejść do użytku prawdopodobnie od zawodów na torze Monza. Licząc łącznie z testami, zespół wprowadził najmniej dużych poprawek w całej czołówce. Z zapowiedzi Andrei Stelli wynika, że po wakacjach mają nadrobić zaległości i będą ich wprowadzać więcej. Gdyby McLaren dotrzymał obietnicy, to szykuje się regularna walka o zwycięstwa, bo Ferrari i Red Bull zużyli więcej budżetu w pierwszej połowie sezonu, więc nie będą w stanie im odpowiedzieć.
Bolid MCL40 podczas rozgrywanego w upale GP Węgier pokazał się z bardzo dobrej strony. Miał bardzo dużo docisku aerodynamicznego, był bardzo łagodny dla opon, nie było widać także istotnych problemów z wykorzystaniem jednostki napędowej. Ten tor bardziej im pasował i powinni być mocni na innych podobnych obiektach. Prawdziwy test przyjdzie na Monzy, gdzie wymagania są zupełnie inne. Forma w GP Włoch pokaże nam, czy będą równie silni na wszystkich torach czy tylko na wybranych.
Mark Temple z McLarena o wyzwaniach dotyczących optymalnego wykorzystania silnika w 2026 roku
Na stronie internetowej McLarena pojawił się długi wywiad z bardzo doświadczonym inżynierem zespołu. Mark Temple pracuje tam od 23 lat, zaczynał przy skrzyniach biegów do silników V10. Był na wielu stanowiskach, zajmował się bolidami z zupełnie różnych regulacji technicznych. Aktualnie jest jednym z czterech głównych inżynierów. Pod podanym wcześniej linkiem możecie przeczytać cały, dłuższy tekst. Ja poniżej wypiszę najważniejsze rzeczy jakie powiedział o bolidzie MCL40, głównie dotyczy to spraw związanych z jednostką napędową.
Przy tak dużej zmianie przepisów dotyczących konstrukcji bolidu i silnika spodziewali się bardzo dużego wyzwania w 2026 roku, ale pewne rzeczy okazały się jeszcze większym wyzwaniem niż przewidywali.
McLaren utworzył w zespole grupę roboczą, która zajmuje się zrozumieniem wszystkiego związanego z nowymi silnikami i próbą wyciągnięcia z nich jak najwięcej osiągów. Nie było w zespole wcześniej takiej grupy inżynierów. Analizują wszelkie dane i informacje, starając się poprawić wydajność silnika. Współpracują bardzo blisko z działem silnikowym Mercedesa. To inżynierowie Mercedesa (z fabryki silnikowej nie z zespołu F1) przeprowadzają symulacje i przygotowują konfigurację jednostki napędowej na konkretne tory, a nawet konkretne sesje. McLaren dostaje dane i wiele opcji jak najlepiej wykorzystywać jednostkę napędową na dystansie okrążenie. Następnie własna grupa robocza McLarena sprawdza te dane i konfrontuje z możliwościami jakie daje bolid MCL40, biorą też pod uwagę własne ustawienia dotyczące ilości paliwa w baku, a także zewnętrzne czynniki jak wiatr i przyczepność asfaltu. W ten sposób powstają własne rekomendacje McLarena, równolegle do tych otrzymywanych z Mercedesa.
Współpraca z Mercedesem jest bardzo dobra, ale McLaren jako zespół kliencki w oczywisty sposób jest wyłączony z pewnych decyzji i wiedzy. Dostają dane od działu silnikowego Mercedesa przed każdym wyścigiem, ale nie są częścią procesu decyzyjnego i ich opracowywania. Często mają bardzo mało czasu na reakcję na zmiany. Starają się wewnętrznie zmienić swoje działania, aby lepiej reagować. McLaren ma wpływ na konstrukcję i konfigurację jednostki napędowej. Zgłaszają Mercedesowi swoje uwagi, jak chcieliby aby pewne elementy silnika zostały zbudowane, ale nie mają decydującego głosu. Ten należy do zespołu F1 Mercedesa. Tutaj już mój własny komentarz, ale to jest główna przewaga zespołu fabrycznego. Klienci zgłaszają swoje uwagi do producenta silników, ale decydujące zdanie ma zespół należący do tego producenta, który jest świadom tego co klienci chcieliby zmienić, a tym samym zyskują o nich wiedzę. Finalnie wszelkie zmiany konstrukcyjne są robione z myślą o wymaganiach zespołu fabrycznego.
McLaren szykuje ważne zmiany po przerwie wakacyjnej
Bardzo ciekawy artykuł o McLarenie w ostatnich dniach zamieścił wiarygodny włoski serwis AutoRacer – link. Rozmawiali z Neilem Houldey’em, jednym z czterech najważniejszych inżynierów zespołu.
MCL40 na początku roku był solidnym samochodem, ale słabo rozwiniętym, był to dla nich dobry punkt startowy. Podjęli dobre decyzje dotyczące ogólne koncepcji samochodu, co powala im się dobrze rozwijać. Z powodu intensywnego rozwoju w poprzednim roku, słabiej rozpoczęli ten rok. Podczas testów przedsezonowych bolid MCL40 przekraczał poziom wagi minimalnej, ale udało im się go odchudzić jeszcze przed GP Australii, co wymagało zużycia zasobów i odbiło się na dalszym rozwoju. Według Houldey’a we współczesnej F1 trudno jest zbudować samochód pod konkretną wagę, bo nie warto zaprojektować go tak aby był zbyt lekki, trzeba celować konkretnie w regulaminowy poziom.
Zespół regularnie rozwijał aerodynamikę od początku sezonu, zmiany dotknęły różnych obszarów bolidu. Lepiej rozumieją nowe regulacje techniczne, okazało się, że bardzo dużo można zyskać modyfikując podłogę. Dużo nauczyli się również o nowych oponach, wiedza o nich miała wpływ na rozwój aerodynamiki. Nie osiągnęli jeszcze pełnego potencjału bolidu MCL40. McLaren ma wprowadzać mniejsze pakiety zmian podczas wyścigów po przerwie wakacyjnej. Duży pakiet poprawek szykują na GP Azerbejdżanu pod koniec września, będzie to ich trzeci duży pakiet zmian w tym roku. Nie podjęli decyzji co dalej. Jeśli uznają, że warto rozwijać bolid dłużej i jest o co walczyć w klasyfikacji, to będzie szykować kolejne zmiany. Nie może to jednak wpływać na przygotowania do sezonu 2027.
Pracują wciąż nad jednostką napędową, wiedzą że na tym polu są co najmniej o krok za fabrycznym zespołem. Widzą w danych, że ich kierowcy notują niższe prędkości na prostych. To wpływa również na rozwój aerodynamiki, bo celem jest zwiększanie docisku, ale utrzymanie oporu. Houldey spodziewa się w drugiej połowie sezonu poprawek wprowadzanych przez producentów jednostek napędowych, również Mercedesa.
Podsumowanie
Można być dużym optymistą jeśli chodzi o potencjał McLarena w drugiej połowie sezonu. Powinni być w regularnej walce o podia, a podczas kilku torów również w walce o zwycięstwa. Zyskają na tym, że mają do dyspozycji większe limity czasu rozwoju aerodynamiki niż przez oststanie dwa lata.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: