Max Verstappen wygrał w F1 po raz pierwszy w tym sezonie. Rozgrywany w przejściowych warunkach wyścig o GP Bahrajnu 2026 na torze Sepang w Malezji rozpoczął się ze sporym opóźnieniem, były przed startem kontrowersje, ale już sam przebieg rywalizacji był bardzo ciekawy z wieloma pojedynkami.
Intensywne opady deszczu pojawiły się na torze Sepang na pół godziny przed planowanym startem wyścigu. Z tego powodu opóźniono start o 40 minut. Później pojawiło się kolejne opóźnienie z powodu silników – szczegóły dalej. Ogółem rywalizacja odbywała się w zupełnie innych warunkach pogodowych niż poprzednie sesje w ten weekend, co wpłynęło na zachowanie opon i formę zespołów. Mieliśmy dwie pełne neutralizacje i wirtualną neutralizację w trakcie wyścigu.
Wyniki wyścigu o GP Bahrajnu w Malezji 2026
| Poz. | Kierowca | Zespół | Czas | Punkty |
| 1. | Max Verstappen | Red Bull | 1:47:14.808 | 25 |
| 2. | Kimi Antonelli | Mercedes | +2.307s | 18 |
| 3. | Lewis Hamilton | Ferrari | +4.919s | 15 |
| 4. | Charles Leclerc | Ferrari | +7.258s | 12 |
| 5. | Isack Hadjar | Red Bull | +8.571s | 10 |
| 6. | Oscar Piastri | McLaren | +9.454s | 8 |
| 7. | Liam Lawson | Racing Bulls | +12.753s | 6 |
| 8. | Fernando Alonso | Aston Martin | +13.372s | 4 |
| 9. | Lando Norris | McLaren | +13.993s | 2 |
| 10. | Arvid Lindblad | Racing Bulls | +15.928s | 1 |
| 11. | Nico Hulkenberg | Audi | +17.404s | 0 |
| 12. | Lance Stroll | Aston Martin | +18.052s | 0 |
| 13. | Franco Colapinto | Alpine | +18.997s | 0 |
| 14. | Oliver Bearman | Haas | +22.305s | 0 |
| 15. | Esteban Ocon | Haas | +22.532s | 0 |
| 16. | Pierre Gasly | Alpine | +23.315s | 0 |
| 17. | Carlos Sainz | Williams | +25.431s | 0 |
| 18. | Gabriel Bortoleto | Audi | +28.233s | 0 |
| 19. | Sergio Perez | Cadillac | +29.310s | 0 |
| 20. | George Russell | Mercedes | DNF | 0 |
| NK | Alexander Albon | Williams | DNF | 0 |
| NK | Valtteri Bottas | Cadillac | DNF | 0 |
Intensywne opady deszczu, dwukrotnie opóźniony start i problemy z silnikami
Opóźnienie startu wyścigu o 40 minut moim zdaniem było w pełni uzasadnione i logiczne. Nad torem była prawdziwa ulewa, widziałem informacje, że deszcz padał z natężeniem 20 mm/h. Nie było możliwości jazdy samochodami F1. Nawet jakbyśmy mieli regulacje sprzed 20 lat, to też FIA by opóźniała start, bo wody było po prostu za dużo. Obawiałem się, że zaplanują start tak, aby tor był już suchy, ale pozytywnie zaskoczyło mnie to, że przesunięto go o 40 minut. Gdy kierowcy byli na dwóch zaplanowanych okrążeniach wyjazdowych, to było wciąż bardzo mokro, a wszyscy jechali na oponach przejściowych. Wyścig wtedy zapowiadał się bardzo ciekawie, ale pojawiło się coś zupełnie nowego.
Podczas okrążeń formujących kilku kierowców zatrzymało się na torze, co doprowadziło do przerwania całej procedury. Kierowcy wrócili do boksów i mieliśmy kolejne 50 minut przerwy. Wyścig wystartował dopiero o 10:33, czyli 93 minuty po czasie. Powodem były problemy z oprogramowaniem jednostek napędowych. Pierwszy raz w historii F1 coś takiego się wydarzyło. Na mokrym torze te silniki korzystają z innego trybu pracy, jest mniej dostępnej energii elektrycznej, aby nie były zbyt szybkie. Okazuje się, że oprogramowanie przygotowane przez FIA wspólnie dla wszystkich zespołów miało usterkę, objawiła się ona u kierowców, którzy jechali bardzo wolno, bo ich samochody nie mogły później normalnie przyśpieszać. Przerwano procedurę, FIA wysłała aktualizację oprogramowania i wszyscy ją wgrali. To jest sytuacja bardzo zła dla wizerunku F1, powinni coś takiego przetestować znacznie wcześniej podczas jakiegoś treningu. Zamieszanie było większe, bo niektórzy wykonali dwa okrążenia formujące, a inni jedno, więc kolejność w alei serwisowej była nieprawidłowa. Musieli przesuwać samochody, aby wrócić do pierwotnego ułożenia.
Ogólne omówienie przebiegu wyścigu
Start i pierwsze okrążenia były dosłownie chaotyczne. Tor pozostał mokry, około połowa stawki ruszyła na oponach przejściowych i bardzo na tym zyskała. Druga połowa miała opony typu slick, ich tempo było fatalne, nawet 25 sekund wolniejsze na jednym okrążeniu. Przykładowo ruszający z drugiego pola na slickach Lewis Hamilton na mecie szóstego okrążenia tracił 79 sekund do lidera. Układ stawki kompletnie się wymieszał, było wtedy wiele niespodzianek. Świetnie wyścig rozpoczęli kierowcy Mercedesa, którzy wyszli na prowadzenie, ale później wyprzedził ich Verstappen. Różnice w stawce szybko zrobiły się ogromne, ale na siódmym okrążeniu w żwirze zakopał się Valtteri Bottas i na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Niemal wszyscy zmienili wtedy opony wybierając różne mieszanki slicków, a stawka się ponownie „zjechała”, co zapewniło rywalizację przez resztę wyścigu.
Po restarcie Verstappen odjechał i powiększał swoją przewagę. Za jego plecami przez pewien czas walczyli ze sobą kierowcy Mercedesa, wygrał ten pojedynek Antonelli. Verstappen regularnie powiększał nad nimi przewagę. Na czwartej pozycji jechał Hadjar, który regularnie tracił do miejsca na podium. Czołowa czwórka kontrolowała wyścig, a za ich plecami działo się bardzo dużo.
W środkowej fazie wyścigu gwiazdą był Lewis Hamilton. Jako jedyny nie zmienił opon w trakcie SC, od startu do 31. okrążenia jechał na tym samym komplecie miękkich opon. Brytyjczyk regularnie wyprzedzał rywali, notując przy okazji cały czas bardzo konkurencyjne tempo. Wtedy też było widać jak dobrze w chłodniejszych warunkach spisują się miękkie opony, kto je wybrał ten sporo zyskiwał. Nie było problemów z nadmierną degradacją.
W końcówce wyścigu mieliśmy sprint na dystansie czterech okrążeń po bardzo długiej neutralizacji spowodowanej awariami bolidów Albona i Russella. Verstappen pewnie się obronił, a za jego plecami Hamilton i Leclerc wyprzedzili Hadjara. O punkty do samego końca walczył Alonso, który zanotował najlepszy wynik w tym roku. Wyścig był chaotyczny z wieloma zmianami sytuacji, ale w TOP10 na mecie było siedmiu kierowców z czołowych zespołów plus dwójka z Racing Bulls, która także regularnie punktuje. Jedynie w miejsce Russella znalazł się Alonso.
Kilka wniosków na temat zespołów z czołówki
Red Bull na serio wrócił do gry. Bez wielkich zapowiedzi wprowadzili w Azerbejdżanie pakiet poprawek, który zadziałał idealnie poprawiając ich dotychczasowe słabe punkty. Na dwóch zupełnie różnych torach w Baku i Sepang kierowcy walczyli o podwójne podium. W Malezji Verstappen był najszybszy w kwalifikacjach i w wyścigu, wygrał w sposób dominujący. Mieli świetny silnik od początku roku, później zlikwidowali nadwagę, a teraz poprawili aerodynamikę. Spodziewam się, że będą w grze o podia regularnie do końca roku, powinny się również jeszcze otworzyć szanse na zwycięstwa, na torach, które będą im bardziej pasować. Jestem pod wrażeniem tego jak bardzo udało im się poprawić samochód.
Mercedes ponownie miał bardzo słaby weekend, gdy korzystali ze specjalnego malowania, to jest u nich już tradycja. Natomiast Kimi Antonelli zajął drugie miejsce i wyraźnie powiększył przewagę w klasyfikacji generalnej. Mistrzostwo ma już na wyciągnięcie ręki. Tempo wyścigowe Mercedesa było na tle rywali lepsze niż kwalifikacyjne. Popełnili tylko strategiczny błąd dając obu kierowcom opony pośrednie na drugi przejazd, które były wolniejsze niż miękkie. Szans rywalizacji z Verstappenem nie mieli, ale przy optymalnej strategii mogli być nieco bliżej. Mercedes ma teraz tydzień na zoptymalizowanie dużego pakietu poprawek jaki wprowadzili w Malezji. Zobaczymy czy im się to uda.
Z wyścigu w samej końcówce po awarii jednostki napędowej wycofał się George Russell i to jest dla niego i zespołu fatalna wiadomość z kilku powodów. Po pierwsze stracił pewne podium. Stracił też wszelkie marzenia o walce z Antonellim w tym sezonie. Russell jest już na limicie z komponentami jednostki napędowej. Planowali mu założyć nową w GP USA, gdzie się łatwo wyprzedza. Wtedy też Mercedes ma mieć poprawki silnika. Teraz istnieje szansa, że będzie musiał dostać nowy silnik w Singapurze – jednym z najgorszych torów do wyprzedzania, a później kolejny, gdy będą poprawki.
Lewis Hamilton miał potencjał walki o zwycięstwo, ale z powodu błędnej strategii Ferrari został pozbawiony tej szansy już na starcie. Jako jedyny miał na dystansie wyścigu tempo porównywalne z Verstappenem. Trzecie miejsce dla Hamiltona po takich problemach na starcie to duży sukces. Czwarty do mety dojechał również Leclerc, który tak dobry nie był, ale w końcówce dopisało mu szczęście. Ferrari zawaliło zupełnie początek wyścigu z powodu wyboru opon, ale potem dzięki SC i dobrej jeździe kierowców wrócili na spodziewane pozycje.
McLaren bardzo rozczarował. Nie tylko mieli złą strategię – jeszcze gorszą niż Ferrari, bo oparli jazdę o wolniejsze twarde opony. To jeszcze ani przez moment tego wyścigu nie było widać konkurencyjnego tempa u Piastriego i Norrisa. To była ekipa numer cztery w układzie sił i to ze sporą stratą do TOP3. Dodatkowo Norris popełnił spory błąd w trakcie neutralizacji, wypadł z toru i stracił kilka pozycji. Niewiele zabrakło, a uderzyłby przy okazji w Piastriego. McLaren w Azerbejdżanie przebudował większość samochodu, wygląda na to, że po raz pierwszy od kilku lat ich pakiet poprawek nie zadziałał zgodnie z planem.
Przeglądowe omówienie pozostałych istotnych wyników
Kierowcy Racing Bulls punktowali mimo dwóch zupełnie różnych sytuacji. Lawson i Lindblad mieli znakomite starty dzięki przejściowym oponom, sporo na tym zyskali. Lawson był wyżej, więc później już spokojnie jechał po punkty. Lindblad ruszał z końca stawki, musiał toczyć znacznie więcej pojedynków, a w samej końcówce wyprzedził Hulkenberga walcząc o jeden punkt.
Na bardzo duże pochwały zasługuje Aston Martin. Pierwszy raz w tym roku mieli prawdziwe tempo u obu kierowców. Alonso wywalczył najlepszy wynik w sezonie, a Stroll finiszował niewiele za nim. Przez cały weekend mieli dobre tempo i nie wiadomo co jest przyczyną. Być może Honda podkręciła moc silnika, który ulepszyli w poprzednich weekendach, albo znaleźli coś nowego w ustawieniach samochodu. W teorii w Singapurze może być dla nich jeszcze lepiej.
W Audi sporo chaosu i pecha. Mimo błędnej strategii na początku kierowcy walczyli o punkty. Bortoleto wyeliminował się uderzając w Sainza, za co dostał karę i uszkodził sobie bolid. Hulkenberg przegrał punkt w ostatnim zakręcie wyścigu. Był uwikłany w wiele pojedynków.
Carlos Sainz tym razem był ofiarą. Hiszpan miał świetny start i jechał w pierwszej fazie wyścigu po punkty, ale uderzył go na restarcie Bortoleto. Sainz się obrócił i spadł niemal na koniec stawki. Alex Albon miał awarię skrzynie biegów, więc dla Williamsa był to strasznie pechowy występ.
Na początku bardzo dobrze jechał Esteban Ocon (był szósty), który idealnie trafił z doborem opon, ale im dalej w wyścig tym ważniejsze stawało się czyste tempo. Haas nie miał tutaj szans na punkty. Ocon finalnie finiszował nawet za Bearmanem, który miał zły wybór opon na początku, ale później odrobił straty dzięki dwóm neutralizacjom.
Sergio Perez wykonał w trakcie wyścigu siedem pit stopów. Jadąc na końcu stawki można mieć fantazję.
Aktualne klasyfikacje generalne po GP Bahrajnu można znaleźć tutaj.
Podsumowanie
To był bardzo ciekawy wyścig. Szkoda, że nie rozpoczął się wcześniej, gdy tor był bardziej mokry. Kierowcy przejechali tylko kilka okrążeń na przesychającym torze, a później mieliśmy klasyczną rywalizację na slickach. Powracający tor Sepang bardzo dobrze spisał się w ten weekend. Mam cichą nadzieję, że sukces frekwencyjny sprawi, że władze Malezji pomyślą o tym, aby postarać się o powrót do kalendarza w przyszłości.
Za tydzień przed nami zupełnie inna rywalizacja na ulicznym torze w Singapurze, gdzie dodatkowo odbędzie się sprint. Spodziewajmy się innego układu sił.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: