Zespoły Mercedes, Audi oraz Aston Martin w ciągu kilku godzin opublikowały komunikaty prasowe na temat zmian wśród swojego szefostwa. W Mercedesie stawiają na stabilność, w Audi są zmiany, a w Astonie Martinie panuje cisza przed większymi roszadami.
20 marca sporo działo się na najwyższych stanowiskach w zespołach F1, a to na pewno nie koniec. Układ sił w 2026 uległ sporym zmianom, jest kilka zespołów, które notują znacznie gorsze wyniki niż oczekiwano. W takich sytuacjach zwykle właściciele decydują się na zmiany personalne. Możemy więc w tym roku doczekać się innych zmian wśród szefów zespołów F1.
Mercedes stawia na stabilność
Jako pierwszy swój komunikat prasowy opublikował Mercedes. Bradley Lord dostał awans na stanowisko zastępcy szefa zespołu. Lord to były dziennikarz, który pracuje w Formule 1 od bardzo wielu lat. W zespole Mercedes pracuje od 2013 roku, zaczynał jako menadżer do spraw komunikacji, później awansował kilkukrotnie i w ostatnich latach pełnił funkcję „przedstawiciela zespołu i dyrektora ds. komunikacji”. Lord w garażu zespołu w ostatnich latach zawsze siedział obok Toto Wolffa, był jego prawą ręką. Jeśli Wolff opuszczał jakiś weekend wyścigowy, to na miejscu zastępował go właśnie Lord. Dlatego sformalizowanie jego obowiązków jako „zastępca szefa zespołu” nie jest niczym zaskakującym. Lord tak naprawdę już wcześniej zastąpił w tej roli Jamesa Vowlesa i Jerome d’Ambrosio, którzy wcześniej formalnie (lub nieformalnie) zajmowali takie stanowisko w Mercedesie.
Zgodnie z komunikatem prasowym w zespole nic się nie zmienia, Toto Wolff pozostaje CEO i szefem zespołu, zakres jego obowiązków będzie taki sam. Mercedes dostosowuje swoją strukturę, inne zespoły F1 już wcześniej to zrobiły, nie mają jednego szefa, który za wszystko odpowiada.
Duże zmiany w Audi
Jonathan Wheatley w sierpniu 2024 ogłosił, że po 18 latach pracy odchodzi z Red Bulla. Po zakończeniu okresu zakazu pracy u konkurencji, w kwietniu 2025 roku został szefem zespołu Sauber / Audi. Nie wytrzymał w tej roli całego roku, bo jak poinformowano w komunikacie prasowym „z powodów osobistych i w trybie natychmiastowym” odszedł z Audi. Niemiecki zespół poinformował, że Mattia Binotto pozostanie w roli szefa całego projektu Audi w Formule 1 i przejmie dodatkowo obowiązki szefa zespołu zwolnione przez Wheatleya. Audi w przyszłości ma ustalić strukturę kierownictwa swojego zespołu F1, bo wciąż adaptują się do tego sportu. Celem pozostaje walka o mistrzostwo świata od 2030 roku.
Audi bardzo dobrze rozpoczęło sezon 2026, forma ich bolidu, a także osiągi silnika są lepsze od prognoz. Dlatego odejście szefa zespołu po zaledwie dwóch wyścigach to ogromna niespodzianka. Media są zgodne: powodem odejścia Wheatleya nie są powody osobiste, a oferta zostania szefem zespołu Astona Martina. Nie zostało to jeszcze potwierdzone, bo na pewno będzie musiał poczekać kilka miesięcy z powodu okresu zakazu pracy u konkurencji. Od kilku dni pojawiały się informacje, że Adrian Newey ściągnie starego znajomego do siebie, Wheatley odciąży go z obowiązków szefa zespołu, a Newey wróci do zajmowania się tylko projektem samochodu.
Pojawiły się w mediach jeszcze dwie plotki. Pierwsza mówi, że Wheatley i Binotto nie do końca się dogadywali, a podział obowiązków między nimi nie był do końca jasny. To może być inny powód tak szybkiej zmiany pracy. Pojawiają się także informacje, że „powody osobiste” to nie jest wymyślone wytłumaczenie, a w życiu rodzinnym Wheatleya miało się coś zmienić i chce wrócić do mieszkania i pracy w Wielkiej Brytanii.
Na pewno Audi straci, bo Jonathan Wheatley to niezwykle doświadczona osoba, po tylu latach pracy w Red Bullu dobrze wiedział jak ma funkcjonować zespół F1, aby odnosił sukcesy. Zobaczymy czy w najbliższych tygodniach Audi przeprowadzi jakiś transfer w jego miejsce.
Aston Martin ma mieć nowego szefa, ale jeszcze nie teraz
Na koniec dnia specjalne oświadczenie Lawrence’a Strolla zamieścił Aston Martin. Stroll postanowił wyjaśnić medialne plotki dotyczące przywództwa w jego zespole. Adrian Newey jest jego partnerem i ważnym akcjonariuszem, pozostaje na stanowisku „Managing Technical Partner” (ważniejsze niż dyrektor techniczny). Aston Martin funkcjonuje inaczej, obecnie nie mają osoby, która pełni typową funkcję szefa zespołu, ale jest to celowe. Zespół ma regularnie otrzymywać oferty od dyrektorów wyższego szczebla z innych zespołów, którzy chcą do nich dołączyć. Zespół nie będzie komentował plotek.
Oświadczenie Strolla było dziwne i bardzo stanowcze, ale tak naprawdę nic z niego nie wynika. Chyba, że myślał, że media sugerują zwolnienie Adriana Neweya. Brytyjczyk w listopadzie 2025 roku przejął więcej władzy w Astonie Martinie, gdy dotychczasowy CEO i szef Andy Cowell został przesunięty do zajmowania się kooperacją z Hondą. Cowell podobno ostatnio większość czasu spędza w Japonii. Nie spodziewam się, że osoba takiego kalibru długo wytrzyma na tak niskim stanowisku. Adrian Newey przejął dodatkowe obowiązki, bo jak sam mówił pod koniec 2025 roku „i tak będzie obecny na pierwszych wyścigach w nowym sezonie”. Okazało się, że był tylko w Australii, gdy podczas rozmów z mediami zrzucił całą winę na Hondę, co na pewno nie zostało dobrze odebrane w Japonii. Wyścig w Chinach opuścił, wtedy inne osoby zastępowały go na torze w roli szefa zespołu. Wiadomym jest, że Aston Martin wkrótce zatrudni szefa zespołu, bo muszą mieć kogoś na takim stanowisku. Adrian Newey wtedy będzie koncentrował się tylko na rozwoju bolidu.
Zgodnie z medialnymi informacjami nowym szefem zostanie Jonathan Wheatley, którego Newey bardzo wysoko ceni i to on go ściągnął. Sprawa ma nie być jeszcze sformalizowana, stąd brak ogłoszenia. Jak wynika z ostatnich plotek Aston Martin kontaktował się z trzema potencjalnymi kandydatami: Gianpiero Lambiase, Andreas Seidl oraz Jonathan Wheatley. Według BBC na początku tego tygodnia Lawrence Stroll rozmawiał z Christianem Hornerem, ale tej kandydaturze ma być przeciwny Newey. Prawdopodobnie aktualnie trwają negocjacje z Audi dotyczące tego, kiedy Wheatley będzie mógł dołączyć do Astona Martina. Audi moim zdaniem nie ma żadnego interesu w tym, aby skracać ten okres, w końcu Wheatley uciekł od nich po niecałym roku. Dlatego tutaj rozmowy mogą być trudne i kosztowne dla Astona Martina.
Aston Martin w ostatnich latach ściągnął bardzo wielu „szefów”, każdemu z nich musieli zaproponować wysoką pensję. Do limitu budżetowego nie wliczają się pensje tylko trzech najlepiej zarabiających pracowników, więc teraz na pewno ich budżet jest bardzo obciążony tymi pensjami. Będą kombinować, jak to robili wcześniej z Martinem Whitmarshem, którego formalnie przesunęli do działalności niezwiązanej z F1, aby jego pensja nie obciążała budżetu. Są jednak granice. Spodziewam się, że po tak słabym starcie sezonu dojdzie do personalnych zmian w zespole w tym zwolnień.
Podsumowanie
Awans Lorda w Mercedesie nic tak naprawdę w tej ekipie nie zmienia. Odejście Wheatleya z Audi to duża strata dla tej ekipy, zobaczymy czy w przyszłości go kimś zastąpią. W Astonie Martinie spodziewam się większych rotacji personalnych w tym roku, nie tylko ściągnięcia Wheatleya, ale to dopiero przed nami. Aktualnie Honda i zespół pracują nad poprawieniem całego pakietu, ale jak efekty szybko się nie pojawią, to Stroll i Newey będą zmuszeni dokonywać większych zmian.



Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: