W Danii pojawił się pomysł budowy nowoczesnego toru wyścigowego, który w przyszłości mógłby być gospodarzem wyścigów Formuły 1. Jeżeli projekt „Circuit of Denmark” dojdzie do skutku, to będzie to najnowocześniejszy tor wyścigowy w Skandynawii, gdzie takich obiektów brakuje.
Informacje o tym projekcie pojawiły się w duńskich mediach na początku tego tygodnia m.in. w serwisie lokalnej telewizji. Od razu zaznaczam, że aktualnie nie ma planów organizacji wyścigów F1. Jeśli tor powstanie, to początkowo nie będzie spełniał wymaganych warunków. Dopiero w przyszłości mógłby być zmodernizowany do najwyższych wymogów FIA, gdyby była szansa organizacji zawodów F1.
W Danii może powstać nowoczesny tor Circuit of Denmark
Planowana jest budowa kompleksu sportów motorowych w niewielkim miasteczku Padborg na południu Danii przy granicy z Niemcami. W tym miejscu istnieje już niewielki tor wyścigowy Padborg Park, a nowy obiekt powstałby w jego miejscu. Konieczne będzie także wykupienie wielu okolicznych gruntów. Aktualnie cały projekt istnieje tylko jako wstępny plan. Aby doszedł do skutku pomysłodawcy muszą zebrać więcej inwestorów i uzyskać wszystkie niezbędne zgody. Wydaje się, że lokalne samorządy będą zainteresowane, bo taki obiekt oznaczałby powstanie wielu miejsc pracy, a także coroczny napływ odwiedzających (Źródło).
Za nowym projektem, który nazywany jest „Circuit of Denmark” stoją spadkobiercy Thorvalda Pedersena, który założył wiele dekad temu firmę farmaceutyczną, która obecnie jest światowym gigantem – Novo Nordisk. Pomysłodawcami są ojciec i syn Henrik Lyngbye Pedersen oraz Mathias Lyngbye Villadsen, którzy rywalizują w wyścigach GT. Brakuje im nowoczesnego toru w swojej ojczyźnie, więc postanowili działać.
Szykowany jest kompleks sportów motorowych o wartości 500 mln euro. Nitka głównego toru została wstępnie zaprojektowana przez biuro projektowe Wurz Design należące do Alexa Wurza. Tor ma mieć 18 zakrętów i 6,006 km długości. Ma to być bardzo szybki obiekt z płynną nitką jazdy. Planowany jest tam cały kompleks, główny tor wyścigowy, tor do motocrossu oraz kartingu. Wokół powstaną hotele, centrum konferencyjne oraz inne niezbędne budynki. Lokalizacja tuż przy granicy z Niemcami ma otworzyć tor na liczne przyjazdy kibiców, a także kierowców z tamtego kraju. Aktualnie w Skandynawii nie ma obiektu tak wysokiej klasy, więc to dla właścicieli także byłaby dobra okazja.
Na zaprezentowanej wizualizacji można zobaczyć nitkę toru. Obok widać także małe lotnisko, a u góry tory do kartingu i motocrossu. Na wizualizacji głównego toru nie ma trybun, ale zakładane jest przygotowanie ich na 100 000 miejsc.
Początkowo tor spełniałby wymogi do organizacji najwyższej klasy wyścigów motocyklowych MotoGP, a w jeśli chodzi o standardy FIA mogłyby być organizowane wszelkie zawody poza F1. W przyszłości mógłby być zmodernizowany, gdyby udało się podpisać kontrakt z Liberty Media. Nie jest to napisane w materiałach źródłowych, ale musi chodzić o kategorię 2 od FIA, a na potrzeby uzyskania kategorii 1 musieliby poprawić kwestie bezpieczeństwa, a także zaplecza komercyjnego dla Liberty Media.
Podsumowanie
Torów wyścigowych planowano wiele, więc dopóki budowa nie zostanie potwierdzona to będzie to tylko wirtualny projekt. Koszty planowanego kompleksu są bardzo duże, więc trzeba będzie znaleźć chętnych inwestorów, a to nigdy nie jest łatwe. W Danii dekadę temu był pomysł na bardziej ambitny projekt toru wyścigowego, ale nic z niego nie wyszło, przypominam historię poniżej. Opisywałem ją na blogu kilkukrotnie.
Niezrealizowany pomysł na GP Danii na ulicznym torze w Kopenhadze
Debiut Kevina Magnussena w Formule 1 w 2014 roku sprawił, że w Danii pojawiły się pomysły na organizacji własnego wyścigu Grand Prix. Bernie Ecclestone nawet zarejestrował odpowiednie znaki towarowe (robił tak dla wielu potencjalnych wyścigów, w tym dla GP Polski). Początkowo był to tylko pomysł, mówiono o zaangażowaniu prywatnych firm, ale na słowach się skończyło. Sytuacja zmieniła się trzy lata później.
W 2017 roku zaproponowano organizację GP Danii na ulicznym torze w Kopenhadze. Był to pomysł przedstawiony już Liberty Media. W połowie 2017 roku duński biznesem Lars Seier Christensen (jeden z założycieli Saxo Banku) spotkał się w Londynie z Chasem Carey’em proponując mu właśnie taki wyścig. W lipcu 2017 roku poznaliśmy wstępny układ proponowanego toru, który zaprojektował Herman Tilke. W razie podpisania kontraktu z F1, projekt miał być finalnie dopracowany. Możecie zobaczyć wstępną konfigurację pod tym linkiem. Miał to być typowy tor uliczny przebiegający w całości po istniejących drogach. Nitka toru miała przebiegać przez dwa mosty oraz dwupoziomowe skrzyżowanie (bolidy jeździłyby górą i dołem). Tor byłby wytyczony w zabytkowej części miasta, jego budowa oznaczałaby spore lokalne utrudnienia komunikacyjne. Nitka była projektowana na wzór Baku, które odniosło w tamtych latach spory sukces tzn. bolidy F1 miały na torze w Kopenhadze osiągać wysokie prędkości maksymalne, mimo jazdy po ciasnych ulicach. Chase Carey odwiedził Kopenhagę wizytując planowane miejsce na nowy tor. Promotorzy optymistycznie zakładali debiut w kalendarzu Formuły 1 w 2020 roku. Jednak dość szybko szanse na realizację projektu zmalały. W połowie 2018 roku duńskie media informowały o sporze pomiędzy kopenhaskim magistratem, a duńskim rządem w sprawie dofinansowania GP Danii. Opozycyjne partie były przeciwne jego organizacji, a wśród rządzącej koalicji nie było jednomyślnego poparcia. Nie było poparcia politycznego, ani odpowiedniego wsparcia prywatnych inwestorów.
Organizacja wyścigu na ulicach Kopenhagi przerosła lokalnych promotorów finansowo i organizacyjnie. Moim zdaniem wszystko rozbiło się o wyniki Kevina Magnussena. Gdy Duńczyk debiutował w F1 to w pierwszym sezonie miał dobre wyniki, ale później stracił miejsce na sezon 2015, bo McLaren postawił na mistrzowski skład Alonso – Button. Magnussen wrócił do F1 w 2016 roku, ale jeździł w słabszych ekipach Renault i Haas, gdzie notował przeciętne wyniki. Jego popularność w Danii nie była na wystarczającym poziomie, po początkowym udanym debiucie nie przyszła poprawa w kolejnych latach. Mamy przykłady innych wyścigów, które wracały lub debiutowały w F1 z powodu sukcesów lokalnego kierowcy.
P.S. W latach 1961-1962 odbyły się dwa wyścigi F1 o GP Danii, ale nie były one zaliczane do klasyfikacji MŚ.
P.S.2. Napisałem na wstępie, że byłby to „najnowocześniejszy tor wyścigowy w Skandynawii”. Skandynawia to trzy kraje: Dania, Szwecja i Norwegia, w żadnym z nich nie ma toru wyścigowego takiej klasy. Pewnie kojarzycie wybudowany niedawno tor KymiRing w Finlandii, który w teorii jest nowoczesny, ale od momentu otwarcia w 2019 roku praktycznie nic na nim się nie dzieje, budowa chyba nie została ukończona, a właściciel zbankrutował. Obecnie tor ma nowego właściciela, ale nie wiem na ile poprawiła się tam sytuacja.


